HAWAJE
19:25
CHICAGO
23:25
SANTIAGO
02:25
DUBLIN
05:25
KRAKÓW
06:25
BANGKOK
12:25
MELBOURNE
16:25
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Podróże » 2005 » ® przez Maroko

Rowerem przez Maroko


2 marca - 7 marca

Ostatnie dwa dni spędzone na rowerze nie należą do najprzyjemniejszych. Trasa co prawda obfituje w widoki wiodąc cały czas w niewielkim oddaleniu od brzegu, ale pogoda skutecznie odbiera radość z jazdy. Ciągle padający deszcz, wiejący wiatr i dość niska temperatura (12-15 st. C) towarzyszą nam prawie przez cały czas. Najgorzej sytuacja wygląda na przylądku Beddoza. Gdzie te słońce i 25 st. sprzed zaledwie kilku dni?


 warto kliknąć





19 lutego
Rano szybko znosimy bagaże przed hotel i jedziemy na dworzec autobusowy. Jest bardzo zimno, do wschodu słońca pozostało ok. 2 godzin. Czekamy na autobus, który miał być o 7.00. Tutaj po raz kolejny potwierdza się zasada, że Marokańczycy się nie spieszą, ponieważ autobus przyjeżdża dopiero około 9.00.


 warto kliknąć



18 lutego
Nic nie zapowiadało, że ten dzień zapamiętamy na długo. Około 8 opuszczamy kemping. Zadanie stojące przed nami to przewiezienie rowerów autobusem do miejscowości Tata. Na przystanku autobusowym okazuje się, że nie ma bezpośredniego połączenia autobusowego z Tafroute do Tata. Musimy pojechać przez Agadir.


 warto kliknąć



17 lutego
Tego ranka po raz pierwszy budzi nas nawoływanie muezina z pobliskiego meczetu. Wrażenie jest niezapomniane, szkoda że nie udaje nam się tego nagrać. Słowa są takie:
Allahu Akbar, Allahu Akbar… Aszhadu an la Ilaha illa Allah... Aszhadu Anna Mohammedan rasul Allach… Hajja Ala as-sala… Haja ala as-sala… i tak dalej.

Zwyczajem staje się codzienne wychodzenie z ciepłego śpiwora i ubieranie się we wszystko, co mamy ciepłego. Temperatura rano oscyluje wokół 0 st. C. Szybkie przygotowywanie ciepłego posiłku jest konieczne, żeby się rozgrzać. Na szczęście po wschodzie słońca temperatura szybko rośnie.


 warto kliknąć



16 lutego
Widok jaki widzimy rano po otwarciu namiotu przerasta wszelkie nasze oczekiwania. Wieczorem nie widzieliśmy tylu szczegółów krajobrazu. Czujemy wyraźnie, że rozpoczęła się wielka przygoda. Widoki rozciągające się z naszego obozowiska kuszą przejeżdżających turystów. Czujemy się trochę jak dodatkowa atrakcja. W trakcie śniadania wokół nas gromadzi się znaczna grupa podziwiająca widoki. Wielu turystów nie ukrywa zdziwienia po tym, jak dowiadują się że podróżujemy na rowerach.


 warto kliknąć



15 lutego
Rano jeszcze raz spotkamy się z Mohamedem, który i tym razem zaprasza nas do wspólnego posiłku. Złożenie namiotu i przygotowania do drogi zajmują nam około godziny. Żegnamy się i wyruszamy w dalszą drogę. Wiemy, że ten dzień będzie zdecydowanie inny od poprzedniego - wjeżdżamy w góry. Początkowe kilka kilometrów jedziemy po płaskim terenie, lecz nadchodzi moment pierwszewspinaczko podjazdu.


 warto kliknąć


<< wstecz 6-10 z 14 dalej >>


w Foto
® przez Maroko
WARTO ZOBACZYĆ

Peru: Targ w Pisaq
WARTO PRZECZYTAĆ
PODRÓŻE

Ch 2; Lwów
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl