HAWAJE
13:21
CHICAGO
17:21
SANTIAGO
20:21
DUBLIN
23:21
KRAKÓW
00:21
BANGKOK
06:21
MELBOURNE
10:21
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » ® przez Maroko » Maroko 2005 # 3
Maroko 2005 # 3



15 lutego
Rano jeszcze raz spotkamy się z Mohamedem, który i tym razem zaprasza nas do wspólnego posiłku. Złożenie namiotu i przygotowania do drogi zajmują nam około godziny. Żegnamy się i wyruszamy w dalszą drogę. Wiemy, że ten dzień będzie zdecydowanie inny od poprzedniego - wjeżdżamy w góry. Początkowe kilka kilometrów jedziemy po płaskim terenie, lecz nadchodzi moment pierwszewspinaczko podjazdu.


Doświadczenie poprzedniego dnia podpowiada nam, żeby nie kupować zbyt dużo wody, ponieważ co kilka kilometrów znajdowaliśmy sklepy. Niestety w górach jest inaczej: rzadkie pojawiające sę osady ludzkie położone są z dalaod drogi. Najczęściej dostanie się do miejscowości oznacza żmudny podjazd pod górę. W kilka godzin wykorzystujemy cały zapas wody. Po kilku kilometrach od momentu wyczerpania zapasów wody zmuszeni jesteśmy do zatrzymania samochodu kempingowego, których wiele można spotkać na drogach Maroka. Zatrzymani turyści francuscy uzupełniają nasze zapasy wody.


Tego dnia przejeżdżamy 32 km. Większość z tego dystansu (24 km) to trasa górska. Wieczorem znajdujemy miejsce na nocleg z fantastycznymi widokami. Rozbijamy namiot na zboczu góry. W odległości 30 metrów od namiotu znajduje się przepaść.

Po rozłożeniu obozu zabieramy się za przygotowanie posiłku. Mamy ze sobą niemiecki wynalazek – kuchenkę benzynową. Jako że jest bardzo "grymaśna" wiele czasu tracimy na jej rozpalenie. Trzeba jednak przyznać, że jak już zaczyna "płonąć" gotuje wszystko w ekspresowym tempie. Nasze zapasy żywieniowe wydają się nieprzebrane: różnego rodzaju zupy, sosy, makarony, konserwy mięsne i rybne, nawet "słodkości".

Odległość przejechana: 38 km
Odległość od początku trasy: 100 km

Źródło: informacja własna

1


w Foto
® przez Maroko
WARTO ZOBACZYĆ

Zimbabwe: W świecie zwierząt...
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

4P-5: Incahuasi, Cerro de San Francisco, Cerro Pissis
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl