HAWAJE
02:07
CHICAGO
06:07
SANTIAGO
09:07
DUBLIN
12:07
KRAKÓW
13:07
BANGKOK
19:07
MELBOURNE
23:07
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Pod Chiński Mur » Ch 12; Dali
Ch 12; Dali

Michał Mielnikow


Okolice Dali
24 lipca

Wstaliśmy rano i niechętnie zmierzaliśmy do dworca autobusowego żegnając się z miejscem, które tak nas zauroczyło. Wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy do Dali. Krajobraz za oknem nie był już taki górzysty. Był bardziej tropikalny - odczuwało się to także po temperaturze panującej w autobusie. Także roślinność była już całkiem inna.





Zobacz  powiększenie!
Jezioro Erhai
Gdy już tu dotarliśmy okazało się, że nie jesteśmy we właściwym Dali, o czym poinformowały nas jadące tym samym autobusem Niemki podróżujące po Chinach już ósmy miesiąc. Powiedziały nam, że jesteśmy w New Dali i że miejsce, do którego chcieliśmy dotrzeć jest parę kilometrów wcześniej. Mieliśmy dość poważny problem, gdyż Olek jechał późniejszym autobusem i nie wiedzieliśmy gdzie wysiądzie i jak się mamy z nim umówić, byśmy się nie pogubili. W końcu wysłaliśmy mu sms - a, w którym napisaliśmy, żeby wysiadł w starym Dali i żeby czekał na dworcu na nas. My tymczasem pojechaliśmy do Starego Dali miejskim autobusem.

Zobacz  powiększenie!
Gdzieś nad jeziorem Erhai
W Old Dali okazało się jednak, że jest tu kilka głównych dworców. Więc jeździliśmy od jednego końca miasta do drugiego, by znaleźć właściwy dworzec, na którym czeka na nas Olek. Gdy po trzech godzinach już się wszyscy odnaleźliśmy, poszliśmy szukać taniego miejsca do spania. Znaleźliśmy je po niedługim spacerze i poszliśmy zwiedzać miasto. To miejsce należało - podobnie jak Lijang - do miejsc niezwykłych na trasie naszej wyprawy.

Zobacz  powiększenie!
Pola ryżowe niedaleko Dali
Było ono położone nad pięknym jeziorem Erhai mającym kształt ucha, gdzie rybacy łowią ryby przy pomocy tresowanych kormoranów. Ptakom tym zawiązuje się szyję by nie zjadały upolowanych ryb. Po drugiej stronie jeziora wznoszą się góry. W tym niezwykłym krajobrazie stoją piękne, zabytkowe pogody. Miasto to charakteryzuje się atmosfera pełną zabytkowych świątyń, domów i sklepików. A ludzie w mieście często są ubrani w ludowe stroje nacji Bai, co dodaje temu miejscu uroku.

Zobacz  powiększenie!
Takie btyczki jeżdżą w Dali
Jest tu wielu obcokrajowców, o czym mogliśmy się wiele razy przekonać. W trakcie szukania hotelu natrafiliśmy nawet na Polaka - nazywał się Bartek Lechowski i jechał do tej pory tą samą trasą co my, tyle, że my mieliśmy skończyć naszą podróż po Azji w Wietnamie, a on jedzie dalej przez Tybet, Nepal, Indie, Pakistan, Iran, Turcję do Europy. Jechał przez cały czas sam...

Zobacz  powiększenie!
Krajobraz otaczający Dali
Było to niezwykłe spotkanie i bardzo nas ono zaskoczyło. Umówiliśmy się z naszym nowopoznanym kolegę na wieczór na piwko i poszliśmy dalej szukać hotelu. Dotarliśmy w końcu do guesthousu, gdzie była wystarczająca ilość miejsc by nas wszystkich w nim przenocować. Tu spotkaliśmy kolejnych Polaków - kobietę i mężczyznę - podróżujących od sześciu miesięcy po Azji południowej. Planowali oni za 3 miesiące być w Polsce. Po tym spotkaniu stwierdziliśmy, że Dali to bardzo niezwykłe miejsce skoro spotkaliśmy tu więcej Polaków, niż podczas całej naszej wyprawy.

Zobacz  powiększenie!
Okolice Dali
Część z nas pojechała po bilety do New Dali, by z samego rana pojechać do Kunmingu, a reszta odpoczywała zwiedzając miasto. Biletów oczywiście nie było i trzeba było kupić w Old Dali przy pomocy pośrednika. Wieczorem spotkaliśmy się z Bartkiem Lechowskim z Głogowa przy piwie i opowiadaliśmy sobie o naszych dotychczasowych doświadczeniach podróżniczych. Było to bardzo przyjemne spotkanie...

Przed spaniem poszliśmy na kolację. Mieliśmy iść wszyscy razem, ale się pogubiliśmy...Umówiliśmy się na rano z Bartkiem, by ten dał nam kopie swoich płyt ze zdjęciami, abyśmy wysłali na jego adres domowy.

Źródło: informacja własna

1


w Foto
Pod Chiński Mur
WARTO ZOBACZYĆ

Ziemia Święta: Mieszkańcy Izraela
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

GAL 5; Pierwszy zachwyt
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl