HAWAJE
06:05
CHICAGO
10:05
SANTIAGO
13:05
DUBLIN
16:05
KRAKÓW
17:05
BANGKOK
23:05
MELBOURNE
03:05
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Królewski Flis » FLIS 5: Oryl
FLIS 5: Oryl

...


Minąwszy liche mieściny Rachów i Józefów, z niemałym zdumieniem ujrzałem pod wsią Kamieniem, że mi się gdzieś gubi Wisła, bo tratwę niosło wprost na ląd, czyli na "świnię". Tymczasem nagle, pod ostrym kątem, Wisła się rzuca ku północy i całą tratwę migiem skręci, że jeno "calem" łupnie o górę z białego, miękkiego wapieńca, którą oryl zowie "krydziana".

Widząc jakiś stary kościół na wzgórzu, pytałem grzecznie przednika, co to za miejscowość, ale ten, w miejsce odpowiedzi krzyknął: "A calem mocno, a nuże calem", a za chwilę wołał: "uwróć głowy", co też oryle zaczęli i prowadzić, zwłaszcza, że rotman jadący na maluchnem czółenku, wywijał dębowem wiosełkiem, które się lśniło w złotem słonku – niby szabla w ręku oficera – i krzyczał: "A uwróć głowy, wara na bakorcie!" Był to znak, że na prawym brzegu woda miałka, i że trzeba tratwę "obalać", czyli przerzucić ją nagle na stronę lewą.

Po tej robocie tratewki się wychynęły na dobrą wodę i jedna za drugą płynęła niby cyraneczka, po ślicznej Wiśle, która tu jest spokojna i cicha, że: "jej nic nie słychać, tak lekko oddycha".



***

Jako fryc musiałem myśleć o opale i moją to powinnością było drzewa urąbać, tratew spinać śrykówkami, posługiwać przednikowi i starym orylom, a nawet i żona p. przednika – czyli: "żarna" miała nieraz dla mnie zajęcie. Co siódmą noc musiałem być na stróży, a wtedy calutką noc spać nie wolno, a musisz ciągle dawać znak innym stróżom, że czuwasz. Co chwila bowiem wołają: "hukaj, hukaj!" A ty musisz im to samo odhukać. Pobudka ta bardzo mi przypomniała owe wołania Kozaków zaporoskich: "Pugu, pugu", o których czytamy w Sienkiewiczu.

Mimo pewnych niedogodności, a głównie mimo nędznej zapłaty za swa pracę, oryl czuje się wesoły, a co ich w ambit wprawia, to ta myśl, że żaden cesarz ani król nie ma do nich prawa, bo lubo to nagie i głodne, to są ludzie wolne – "książęta wodne".

Słuchają tylko retmana, a zresztą nikt nie ma im nic do rozkazania.

Choć to wierutna przechwałka, bo nie tylko retman albo przednik, ale i szyper zwykle Żyd, wciąż im nad głową świergoli: to żeby drzewo obmyć z mułu – to żeby ładugę tj. drzewo na wierzchu tratwy leżące - przewrócić do góry numerem – czyli: "ryśpackiem" i t.p.

Które chłopy potulne, to ci haruje, czy trzeba czy nie, i z takimi szkoda iść pod trzeciego króla. Miałem takich i przekonałem się, że historja o pokornem cielęciu na flisie nie popłaca: A n.p. chłopy od Siedliszkowic, rubaszne co prawda, i za kołnierz wylać nie wyleją, ale ten lud swą otwartością zawdy mi imponował, flis z nim był przyjemny, i umiał się obronić, kto by tylko mu chciał krzywdę zrobić.

Gdy np. w niedzielę retman nie chciał stać na święto 3-4 godzin, to te chłopy ani wyszły z budy, i darmo retman wołał do ochrypnięcia "dobywaj".

Od Kazimierza do Puław jest droga wysadzona topolami włoskiemi – drzewem najniepożyteczniejszem. Frycowi każą je liczyć. Naliczyłem ich coś 210. Pod Puławami stanęliśmy na święto, i z przyjemnością wyszedłem na "ląd".

Źródło: informacja własna

1


w Foto
Królewski Flis
WARTO ZOBACZYĆ

Białowieża: Zwierzęta BPN
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

AL 30; Lodowiec Matanuska
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl