HAWAJE
02:35
CHICAGO
06:35
SANTIAGO
09:35
DUBLIN
12:35
KRAKÓW
13:35
BANGKOK
19:35
MELBOURNE
23:35
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Galapagos » GLP 2; Cotopaxi - wulkan nad wyraz przystojny
GLP 2; Cotopaxi - wulkan nad wyraz przystojny



6 maja, piątek

Dzisiaj czeka nas całodniowy wypad do najprzystojniejszego i najwyższego z czynnych wulkanów świata, Cotopaxi. O ile w większości przypadków problemy geologiczne mogą nas interesować albo nie, o tyle w Ekwadorze geologia, a szczególnie wulkanizm i trzęsienia ziemi to temat powszedni nawet w codziennych rozmowach.


Ekwador leży w tzw. Ognistym Pierścieniu Pacyfiku, w miejscu gdzie bazaltowa płyta Pacyfiku (tzw. tektoniczna kra Nazca) podsuwa się pod sztywną granitową płytę kontynentu Ameryki Południowej. W miejscu kolizji, jak nietrudno się domyślić, dochodzi do spiętrzenia ciśnień i ich okresowego rozładowania w postaci katastrofalnych trzęsień. Mało tego, w obszarze poluźnionej spoistości płaszcza Ziemi, magma z jej wnętrza stosunkowo łatwo przedostaje się ku powierzchni dając w efekcie spektakularne, aczkolwiek niebezpieczne erupcje licznych tutaj (około 30) aktywnych wulkanów. Położony blisko stolicy kraju, Quito, wulkan Guagua Pichincha eksplodował w październiku 1999 roku, czyli nie tak dawno temu!


Zobacz  powiększenie!
Panamericana na południe od Quito
Nasz przewodnik, Alex, ma przyjacielskie podejście do ludzi i rzetelną wiedzę o swoim kraju. Jedziemy z Quito około 40 km na południe w stronę miasteczka Latacunga. Po wyjeździe ze stolicy otacza nas soczysta zieleń pól uprawnych, z kukurydzą, ziemniakami i plantacjami krzewów ozdobnych oraz kwiatów. Tuz przed Latacunga skrecamy na lewo, na wschód wspinając się dalsze 35 km wyboistą drogą w stronę Cotopaxi. W miejsce pól pojawiają się eukaliptusowe i sosnowe zagajniki, a po przekroczeniu granicy parku narodowego Cotopaxi (10 USD wstęp dla obcokrajowców) krajobraz staje się coraz bardziej surowy. Nad wschodnimi stokami góry wiszą ciemne chmury, co jakiś czas mży, wulkanu w ogóle nie widać!

Zobacz  powiększenie!
Ścieżka (utraty) zdrowia, parking poniżej
Wczesnym popołudniem dojeżdżamy do prowizorycznego parkingu na stokach Cotopaxi na niebagatelnej wysokości 4500 m n.p.m., większość z naszej grupy podchodzi ścieżką do schroniska Refugio na wys. 4800 m n.p.m. To zaledwie 300 metrów w pionie, ale kilku z nas nie może pokonać tego odcinka z powodu braku tlenu, którego zawartość na tej wysokości wynosi ok.30% mniej niż na poziomie morza.

Zobacz  powiększenie!
Chyba coś widać
Dodajmy do tego znacznie zmniejszone ciśnienie atmosferyczne i nieoczekiwany (jak na równik!) chłód. Te wszystkie niedogodności nikną jak zły i niepotrzebny nikomu sen, kiedy nagle rozwiera się kurtyna chmur ukazując nieprawdopodobnie piękny widok pokrytego lodem szczytu, wspaniale kontrastującego z ciemnoniebieskim niebem.

Zobacz  powiększenie!
Schronisko Jose Ribas na wys. 4800m npm
Myślę o ostatniej erupcji wulkanu z 1879 roku, pora na następną? Miejscowi naukowcy twierdzą, że wulkan wybuchnie w ciągu najbliższych kilku lat! Po niecałej godzinie mozolnej wspinaczki dochodzimy do schroniska, którego charakterystyczny żółty dach prowadził nasz wzrok (i kroki) od samego parkingu.


Zobacz  powiększenie!
Mozolnie pniemy się do góry
W schronisku przysiadamy na kilka minut racząc się pysznym kakao, oglądamy pomieszczenia na piętrze, gdzie na kilkunastu łóżkach mogą spać alpiniści przed atakiem na szczyt. Większość z nich rusza około północy, aby po 6-8 godzinach osiągnąć krater. Kilka biur podróży w Quito oferuje udział w tej wspinaczce po niewygórowanej cenie.

Zobacz  powiększenie!
Lodowa ściana
Po chwili należnego odpoczynku ruszamy dalej, tym razem już łatwym szlakiem (bo w miarę poziomo!) do bocznej ściany ogromnego jęzora lodowca spływającego ze szczytu. Po napatrzeniu się do syta na ten cud natury, po trzech godzinach “bezdechu” wracamy do autokaru. Zejście w dół nie przysparza już żadnych kłopotów, biegniemy jak dzieciaki na szkolnym boisku.


Źródło: Exotica Travel

Exotica Travel Materiały dostarczyło
biuro Exotica Travel

 warto kliknąć

1


w Foto
Galapagos
WARTO ZOBACZYĆ

Brazylia: Rio z lotu ptaka
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Alpejski Guiness 2005 - plany
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl