HAWAJE
12:11
CHICAGO
16:11
SANTIAGO
19:11
DUBLIN
22:11
KRAKÓW
23:11
BANGKOK
05:11
MELBOURNE
09:11
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Galapagos » GAL 7; Santa Fe
GAL 7; Santa Fe



poniedziałek 9 maja

Blisko 3-godzinny spacer po Plaza Sur w palących promieniach równikowego słońca skłonił nasza sympatyczna załogę do przygotowania lekkiego posiłku i zarządzenia odpoczynku na spokojnych wodach cieśniny. Ruszamy w końcu w trzygodzinna podróż ku wyspie Santa Fe, płynąc jednocześnie pod prąd i pod silny południowy wiatr. Łodzią zaczyna mocno kołysać, ale niwelujemy pochyły siedząc na dziobie i dziarsko spoglądając wprost przed siebie.


Od wschodu nieoczekiwanie nadciągnęły gęste chmury przysłaniając słońce, przez co zalegliśmy na pokładzie bez smarowania blokami, pozbawieni obawy o poparzenia. To był wielki błąd! Słońce spaliło nas na raka i przez następny tydzień będziemy żałować tego nieprzemyślanego zachowania. Póki co, radośnie podziwiamy widoki Santa Cruz, wysp Plaza oraz odległej, stromej ściany skał Gordon Rocks znanych z nurkowych atrakcji. To tam właśnie można ujrzeć wielkie stada osławionych, ogromnych rekinów młotów!


Zobacz  powiększenie!
Skalny cypel z rekinami i figlującymi lwami morskimi
Dopływamy do Santa Fe kotwicząc w niewielkiej zatoczce w północno-wschodniej części wyspy. Santa Fe - znana też pod angielską nazwą Barrington - ma powierzchnię 24 km2, oddalona o 20 km na południowy wschód od Santa Cruz słynie z dużej kolonii towarzyskich lwów morskich i największych opuncji na Galapagos, przekraczających 10 m wysokości.

Płyniemy pangą w stronę pobliskiego cypla, gdzie część z nas rzuca się w wodę podziwiając kształty i barwy królestwa Posejdona. Przez załogę wyposażeni jesteśmy w maski, fajki i płetwy. To, co oglądamy, nie jest co prawda kolorowym światem koralowej rafy, jak np. na Mikronezji, ale... ilość i bogactwo gatunkowe ryb na Galapagos nie ma sobie równych w świecie! Pośród ogromnych głazów którymi usiane jest dno, poza charakterystycznymi rybami tropiku, jak anielice, ustniczki, pokolce, rogatnice, rurecznice i papugoryby, oglądamy wielkie ławice typowych ryb pelagicznych (czyli ze środowiska otwartego oceanu).

Zobacz  powiększenie!
Najwieksza iguana Galapagos
Podpływamy pod skalną grzędę osłaniającą piaszczystą zatoczkę od otwartego morza. Wśród kamieni po jej wewnętrznej stronie chowają się wielkie ławice drobnych rybek, pasiastych silversidów i nieco mniejszych, czerwonych rybek. Widok jak z akwarium. Pod skalnym nawisem dostrzegam nagle cztery białe rekiny rafowe śpiące po nocnym żerowaniu. Największy ma około 2.5 metra długości. Ogarnęło nas zrozumiałe podniecenie, dla niektórych jest to bowiem pierwsze w życiu spotkanie z krwiożerczą bestią, która tak naprawdę nie zasłużyła sobie na złą opinię. Rekiny smacznie śpią, a my przeżywamy chwile ekscytacji i radości z nieoczekiwanego spotkania.

Zobacz  powiększenie!
Igraszki z morskim lwem
Na koniec kolejna niespodzianka: w płytkiej wodzie, tuż pod powierzchnią suną do nas uchatki zerkając z wyraźnym zaciekawieniem. Wyraźnie zapraszają do wspólnej zabawy; wirują wokół naszych głów, delikatnie nadgryzają płetwy i maski, wielkimi, brunatnymi ślepiami patrzą nam w oczy z odległości 5 centymetrów! Spotkanie pod wodą oko w oko z morskim lwem można śmiało zaliczyć do rzadkich i ekscytujących przeżyć. Dodajmy jeszcze do tego widok gapiącego się na nas zadziwionego pelikana, gdy nieoczekiwanie wychyniemy z wody, tuż przed jego dziobem. Tylko na Galapagos, tak wielki, morski ptak pozostanie nieruchomy na swojej skałce, nie przejmując się zbytnio ludzką postacią zakłócającą jego spokój.

Zobacz  powiększenie!
Wielkie opuncje z Santa Fe
O 15:45 wracamy na jacht, zabieramy buty i “na mokro” lądujemy na plaży “ozdobionej” kolonią morskich lwów. Zaczyna się długa sesja zdjęciowa z chętnie pozującymi zwierzętami.

Od plaży biegnie 300 metrowy szlak poprzez las zdrewniałych opuncji, z największą na całym archipelagu odmianą lądowych konolofów, o długości przekraczającej 1.5 metra. Wielkość i żółty kolor iguan wyraźnie wyróżnia je od innych gatunków.


Zobacz  powiększenie!
Niebieskooka gołębica
Tutaj, wśród krzewów dostrzegamy też pierwszą gołębicę z Galapagos, ładnego ptaka wielkości naszej turkawki, o jaskrawo-czerwonych łapkach i jasno-niebieskiej obwódce wokół oczu. Kiedyś był to dla marynarzy przedmiot polowań, obecnie ptakom tym nie zagraża już wymarcie. Gdy po pouczającym spacerze podpływamy do jachtu dostrzegamy w płytkiej zatoce ogromne, zielone żółwie morskie, a nieco dalej, ponad jasnym, piaszczystym dnem wyraźnie widać ciała szybujących w wodnej toni płaszczek. Mają czarne ciała pokryte licznym, białymi plamkami.

Zobacz  powiększenie!
Czas sjesty
Stojąc już na pokładzie wymieniamy wrażenia z tego bogatego popołudnia i dostrzegamy inne, szarożółte płaszczki, jak flądry na wpół zasypane w piaszczystym dnie.

Dzisiaj układamy się do snu po raz pierwszy przy pracującym silniku, co - jak się okazało - nie było żadną przeszkodą w zaśnięciu. Nadmiar emocji zmorzył nas, gdy tylko jacht obrał kurs na najbardziej na południe wysuniętą wyspę archipelagu - Espanola. Dotarcie na miejsce zajmie nam 9 godzin. Mamy nadal silny prąd z południa i porywisty wiatr prosto w dziob. Cala noc kiwało bardzo, bardzo mocno, w przód i w tył, w przód i w tył... Rano obudzimy się u brzegów kolejnej, nowej wyspy.

Źródło: Exotica Travel

Exotica Travel Materiały dostarczyło
biuro Exotica Travel

 warto kliknąć

1


w Foto
Galapagos
WARTO ZOBACZYĆ

Tasmania: W poszukiwaniu diabła
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Pekin „po babsku”
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl