HAWAJE
21:53
CHICAGO
01:53
SANTIAGO
04:53
DUBLIN
07:53
KRAKÓW
08:53
BANGKOK
14:53
MELBOURNE
18:53
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Swedseayak » Swedseayak 1: Plan wyprawy
Swedseayak 1: Plan wyprawy

Benek, Bober, Uolly i Max


Pomysł wyprawy w ten rejon powstał podczas jednej z rozmów telefonicznych z Kubą. Kuba podczas swojego pobytu w Szwecji mieszkał na jednej z wysp Archipelagu Południowego, niedaleko Goteborga. Codziennie pływał promem z wyspy na wyspę i na stały ląd. Jego opowieści o urokach tego zakątka oraz zaproszenie wraz z deklaracją pomocy na miejscu były dla mnie bardzo zachęcające. Pozostało zebrać ekipę...




A ekipa w osobach Benka, Uolka, Boberka i mnie zmontowała się szybko. Pomysł był dość egzotyczny. Mieliśmy spore doświadczenie w kajakarstwie nizinnym i górskim, natomiast nikt z nas nigdy nie pływał w kajakach morskich na otwartym morzu. Również zjawiska występujące na morzu czy oceanie były dla nas wyzwaniem. Duże odległości pomiędzy wyspami i stałym lądem, silny wiatr, zmienna i duża fala, prądy morskie, szybka zmiana pogody, brak słodkiej wody oraz współdzielenie szlaków żeglownych z innymi użytkownikami jak tankowce, potężne promy, szybkie łodzie motorowe czy żaglówki były czymś nowym. Pozostało wyznaczyć termin, zorganizować około 10 dni wolnego oraz przygotować sprzęt.

Termin wyprawy został określony na 8 - 17 wrzesień 2006. Na pogodę nie mieliśmy wpływu, choć wiedzieliśmy, że w tym okresie jest bardzo kapryśna i deszczowa. Postanowiliśmy zabrać ciepłe rzeczy do pływania, te stosowane w kajakarstwie górskim (pianki, wodoszczelne kurtki, rękawiczki neoprenowe itp.). Również prowiant w postaci gotowych zestawów jak zupki czy gotowe dania w słoikach (będące również sporym wyzwaniem dla naszych żołądków) postanowiliśmy zabrać z Polski. Raz, że taniej, dwa – na miejscu nie będziemy mieli czasu na robienie zakupów. Tę część operacji przygotowawczej wziął na siebie Uolek i Benek.

Zobacz  powiększenie!
Każdy z uczestników we własnym zakresie zorganizował sobie urlop jak i przepustkę od rodziny. Finalnie plan wyprawy wyglądał tak, że mieliśmy wyruszyć w piątek 8 września o 18:00 (żeby zdążyć na prom o 8:00). Na miejscu mieliśmy się zameldować późnym popołudniem. Na niedzielę było zaplanowane zwiedzanie Goteborga, a popołudniem odbiór kajaków. Na podbój archipelagu mieliśmy wyruszyć w poniedziałek rano. Ponieważ Kuba z Martą mogli do nas dołączyć tylko na jeden dzień i to we środę, więc musieliśmy dostosować plan eksploracji tak, abyśmy mogli ten dzień spędzić razem. Pływanie miało trwać do piątku wieczorem. W sobotę rano mieliśmy wracać do Polski. Musieliśmy zdążyć na prom o 13:00. W Krakowie mieliśmy być w niedzielę nad ranem, tak, aby załapać się jeszcze na kilka godzin snu. Przecież w poniedziałek musieliśmy być w pracy świezi, pogodni, wypoczęci i tryskający energią (przynajmniej z pozoru). Na szczęście bywają takie dni, kiedy można odpocząć w robocie...

Ktoś może zapytać, po co to robimy, przecież każdy dzień to same niewygody. Długa podróż, przerzucanie mnóstwa sprzętu, komary, meduzy, wilgoć, zimno i gorąco, niewygodne spanie, zagadkowe jedzenie itd. Benek potrafił to wszystko wyjaśnić swoim autorskim stwierdzeniem: „Bo lubimy ten rodzaj zmęczenia”...

Podziękowania

Dziękujemy naszym rodzinom za wyrozumiałość i cierpliwość. Kubie Radlińskiemu i Marcie Rey za pomysł, zaproszenie, gościnę i okazaną pomoc. Wszystkim, którzy nam pomagali, kibicowali i nie przeszkadzali.


Źródło: informacja własna

1


w Foto
Swedseayak
WARTO ZOBACZYĆ

Czarnogóra od strony turkusowego morza
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

AWC 5: Gdzie łóżkiem jest ziemia...
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl