HAWAJE
02:02
CHICAGO
06:02
SANTIAGO
09:02
DUBLIN
12:02
KRAKÓW
13:02
BANGKOK
19:02
MELBOURNE
23:02
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Ameryka na nowo odkryta » Ameryka na nowo odkryta
Ameryka na nowo odkryta



Miejsca zapomniane przez ludzi i czas, 14 andyjskich sześciotysięczników i prawdziwe życie wśród codziennych radości i trosk mieszkańców Ameryki Południowej. Ameryka na nowo Odkryta... Wyprawa nad którą objęliśmy patronat rozpoczyna się pod koniec stycznia 2009. Potrwa 18 miesięcy. Przez półtora roku będziemy zdalnie towarzyszyć dwojgu globtroterów. Gdzie konkretnie? Zapraszamy do lektury!




Zobacz  powiększenie!
Laguna Santa Rosa, Chile, Pustynia Atakama
Za dwadzieścia lat
bardziej będziesz żałował
tego czego nie zrobiłeś,
niż tego co zrobiłeś.

Więc odwiąż liny,
opuść bezpieczną przystań.
Złap w żagle pomyślne wiatry.
Podróżuj.
Śnij.
Odkrywaj.

Mark Twain


Zobacz  powiększenie!
Myśl Marka Twaina obecna była w nas przez kilka lat lecz wciąż zbyt mało było w nas siły i determinacji by podjąć decyzję o tak długiej podróży. Wygodne życie, stabilna i ciekawa praca, aktywnie spędzany czas wolny w którym sporo było miejsca na podróżniczą pasję. Wydawało się, że nic więcej nam nie potrzeba. Miesięczne wyprawy dawały poczucie spełnienia, ale tylko częściowo. Wciąż tliła się w nas myśl o tym, że świat jest tak piękny a czasu tak mało na to aby go poznać. Wreszcie zapadła decyzja. AMERYKA NA NOWO ODKRYTA. Nie bez strachu, nie bez obaw. Ale pamięć o tęsknocie za podróżami, o ciągłym uczuciu niedosytu towarzyszącym powrotom do kraju, ogromna ciekawość świata i głód przygód sprawiły że ciche marzenia przemówiły stanowczym tonem i nabrały realnych kształtów. Mark Twain jest znów w nas żywy. Bardziej niż kiedykolwiek Czy można jednak odkryć kontynent znany od sześciuset lub więcej lat jak głoszą niektóre źródła? Czy można odkryć miejsca, które znamy z książek, mediów? Nawet te, w których się już było?

Każdy z nas może być odkrywcą i zdobywcą jeśli towarzyszy my odpowiednia perspektywa, świeżość spojrzenia i zapał. Jeśli jesteś gotów na to aby patrzeć na świat z dziecięcą ciekawością, na to aby zachwycać się miejscami, w których nie ma wielkich atrakcji turystycznych ale jest prawdziwe życie, na to aby szukać odpowiedzi na najprostsze pytania, słuchać tego co mówią miejscowe wierzenia i zwyczaje, możesz odkryć miejsca zupełnie magiczne choć nie znajdziesz ich w przewodnikach, a miejsca znane z przewodników możesz odkryć na nowo, po swojemu. Właśnie taka jest nasza podróż. Nie ważne czy na turystycznym szlaku czy poza szlakiem. Jest pełna naszych wrażeń, spostrzeżeń, odkryć. Będziemy zarówno w miejscach popularnych turystycznie jak też tych które nie należą do chętnie odwiedzanych przez turystów i podróżników. Naszą podróż rozpoczniemy na północy kontynentu w Wenezueli i powędrujemy na południe. Chcemy przemierzyć całą Amerykę i dotrzeć do jej skrajnych punktów. Ogólny zarys to pętla. Będziemy wędrować na zachód do Kolumbii i dalej wzdłuż łańcucha Andów przez Ekwador, Peru, Boliwię, Chile do Patagonii i Ziemi Ognistej i stamtąd wzdłuż wybrzeża Atlantyku przez Argentynę, Brazylię z powrotem do Wenezueli. Mamy świadomość, że w każdym z krajów zatoczymy niejedną mniejszą pętlę, niejedną w czasie, niejedną w głąb siebie… Bo wiele rzeczy wartych poznania i odkrycia leży daleko od szlaków turystycznych, dzieje się na styku tego co w nas i tego co w ludziach tak nam obcych i bliskich jednocześnie. Kamieniami milowymi naszej podróży postanowiliśmy uczynić góry. Po pierwsze dlatego, że góry to nasza pasja. Po drugie dlatego, że właśnie góry, odległe, surowe – zbliżają ludzi i zbliżają do ludzi – tak jak stało się podczas naszych poprzednich wypraw. Zamierzamy zdobyć 14 andyjskich sześciotysięczników ale chcemy też zdobywać inne piękne i wciąż mało popularne szczyty – jak Pico Bolivar, Sangay czy Cayambe. Będziemy na tak popularnych szczytach jak Aconcagua ale też w miejscach które do tej pory gościły niewielu Polaków – Tres Cruces, Incahuasi w Chile czy Coropuna i Ampato w Peru. Zatem w podróży z miejsca na miejsce kierunek wyznaczać będą szczyty:

- Pico Bolivar w Wenezueli
- Aconcagua, Nevado Pissis, llullaillaco, Cerro Bonete w Argentynie
- Ojos del Salado, Tres Cruces, Parinacota, Guallatiri, Acotango, San Pedro, Incahuasi w Chile
- Illimani w Boliwii
- Coropuna i Ampato w Peru
- Sangay, Cayambe w Ekwadorze

Nasza podróż rozpocznie się 29.01.2009 i trwać będzie około 18 miesięcy.

Uczestnicy wyprawy:

Iza i Jarek

Iza Sapuła

Zobacz  powiększenie!
Psycholog, HR menager w firmie handlowej, który każdą wolną chwilę spędza w aktywny sposób, najchętniej podróżując i włócząc się po górach. Ciekawość świata i otwartość na nowe doświadczenia od zawsze nie pozwala jej usiedzieć w jednym miejscu. Swą przygodę w górach wysokich rozpoczyna w 2002 roku na Kaukazie od zdobycia najwyższego szczytu Europy, Elbrusa 5642 m npm. Jeszcze w tym samym roku bierze udział w wyprawie do Ekwadoru, podczas której staje na szczycie najwyższego na świecie czynnego wulkanu Cotopaxi 5897 m npm.Wyprawa do Ekwadoru owocuje wielką fascynującą Ameryka Południową. Jak sama mówi, w Ekwadorze zostawiła kawałek swojej duszy.
- Rok 2003 to udział w wyprawie na Alpamayo 5947 m npm w Cordyliera Blanca w Peru. Niedługo potem upór i konsekwencja prowadza ją ponownie do Ekwadoru (tym razem samotnie), by stanąć na szczycie Chimborazo (6310 m npm), którego zdobycie rok wcześniej uniemożliwiła choroba.
- W roku 2004 uczestniczy w wyprawie na Pik Lenina w Kirgistanie.
- W listopadzie 2005 roku uczestniczy w wyprawie do Chile gdzie staje na szczycie wulkanu Lascar, mierzy się z surowością pustyni Atakama i szuka fascynujących wrażeń w pustynnych oazach i miastach Chile.
- W lipcu 2006 roku uczestniczy w wyprawie Polskiego Klubu Alpejskiego gdzie staje na szczycie Gran Paradiso i Mont Blanc.
- W czerwcu 2007 roku wyjeżdża do Boliwii i tam staje na szczycie dwóch sześciotysięczników: Huayna Potosi 6088 mnpm oraz na dachu Boliwii - Nevado Sajama 6559m npm.

Jarek Łączka

Zobacz  powiększenie!
Psycholog zafascynowany odległymi zakątkami świata, górami i podwodnym światem. Zawsze marzył o podróżach. Jeszcze w trakcie szkoły średniej zaczął swoją "włóczęgę" wyjeżdżając w coraz bardziej odległe zakątki kraju i Europy.
- W sierpniu 2002 roku Jarek rozpoczyna swoją przygodę z górami wysokimi i marzenia prowadzą go na szczyt Elbrusa 5642 m npm. W grudniu tego samego roku staje na szczycie najwyższego na świecie czynnego wulkanu Cotopaxi 5897 m npm w Ekwadorze.
- W 2003 roku bierze udział w wyprawie na górę swoich marzeń, Alpamayo w Peru 5947 m npm. Do dziś twierdzi, że to jedna z najpiękniejszych gór świata.
- W marcu 2004 roku Jarek wyjeżdża w samotną podróż po Borneo. Dzieli tam czas pomiędzy góry a w szczególności Kinabalu 4095 mnpm a nurkowanie. Tego samego roku uczestniczy w wyprawie na Pik Lenina 7100 mnpm w Kirgistanie.
- W listopadzie 2005 roku organizuje wyjazd do Chile gdzie przez miesiąc poznaje surowość pustyni Atakama i wyrastających na niej wulkanów. Tam zdobywa Lascar i podejmuje walkę o zdobycie najwyższego na świecie wulkanu Ojos del Salado.
W lipcu 2006 roku jest członkiem wyprawy organizowanej przez PKA i staje na szczycie Gran Paradiso i Mont Blanc.
- A w czerwcu 2007 roku organizuje wyjazd do Boliwii a tam staje na szczycie dwóch sześciotysięczników: Huayna Potosi 6088 mnpm oraz na dachu Boliwii - Nevado Sajama 6559m npm.

Źródło: informacja własna

1


w Foto
Ameryka na nowo odkryta
WARTO ZOBACZYĆ

Peru: Titicaca i Uru
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Ch 4; Irkuck i Buriacja
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl