HAWAJE
21:05
CHICAGO
01:05
SANTIAGO
04:05
DUBLIN
07:05
KRAKÓW
08:05
BANGKOK
14:05
MELBOURNE
18:05
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Nepal i już » Nasz patronat: Nepal 2008
Nasz patronat: Nepal 2008

Artur Lorenc


Od marca 2008 w portalu SwiatPodrozy.pl będziemy relacjonować wyprawę Artura Lorenca i jego towarzysza - Sylwestra Banasika do Nepalu. Dziś Artur opowiada dla nas, dlaczego podróż zaczął od wyjazdu na bliskie Polakom Wyspy i o właściwie ciągnie go do podnóży Himalajów. Zapraszamy do lektury!





Wyjazd do Anglii wydał mi się najprostszym sposobem na spełnienie , a właściwie sfinansowanie marzeń o dalekiej podróży. Nie zastanawiałem się nawet przez chwilę i decyzję o rocznej przerwie na studiach podjąłem bez żadnych wątpliwości. A na pewno miałem ich o wiele mniej niż wszyscy, którzy radzili mi to przemyśleć. Ja i tak o niczym innym już nie myślałem, jak tylko o tym żeby gdzieś wyjechać. No właśnie gdzieś...

Często jest tak, że czytając o podróżach niektóre z opisywanych miejsc zapadają nam głębiej w pamięci niż inne. Gdy dosyć dawno temu natknąłem się na opis szlaku dookoła Annapurny, przez długi czas wegetował on sobie przykryty kolejnymi marzeniami. Tak szczerze to już chyba o nim zapomniałem, gdy tuż przed wyjazdem do Anglii w ubiegłym roku, ponownie się na niego natknąłem w przewodniku o Nepalu, który przeglądałem przez przypadek. Zupełnie jakbym odnalazł starą, zakurzoną, rzuconą gdzieś w kąt książkę. Wtedy już wiedziałem, że to tam, a nie gdzie indziej chcę pojechać i to właśnie Nepal będzie celem mojej podróży.

Pomimo, że niewielki i niemalże ściśnięty przez swoich potężnych sąsiadów Nepal może wydawać się niepozorny. W swoich granicach skrywa jednak ogromne bogactwo różnorodności, którym swobodnie można by obdzielić kilka państw. Subtropikalne dżungle i najwyższe góry Świata, hinduizm mieszający się z buddyzmem, a do tego mozaika rozmaitych grup etnicznych, których języki i kultury od wieków ze sobą współistnieją. Kontrast i harmonia - dwa, na pierwszy rzut oka sprzeczne słowa, w Królestwie Nepalu podobno posiadają wspólny mianownik. Mam nadzieję, że się wkrótce o tym przekonam.

26 marca razem z kolegą rozpoczynamy dwumiesięczną wyprawę trekkingową do Nepalu. Podczas jej trwania naszym głównym celem będą najwyższe góry Świata, no może ich przedsionek.

Wyjazd składał się będzie z dwóch części. W pierwszym etapie zamierzamy dojść z wioski Jiri do bazy pod Mt. Everestem. Słynny 170-kilometrowy EBC Trek uważany jest za najwspanialszy szlak trekkingowy na Świecie. Przemierzając regiony Solu Khumbu i Khumbu Himal ostatecznie dojdziemy do podnóży "Bogini Matki Ziemi", jak Everest nazywany jest w Tybecie. W drodze powrotnej przejdziemy przez przełęcz Cho La (5420 m) do wioski Gokyo. Następnie skierujemy się do Lukli, skąd samolotem wrócimy do Kathmandu.

Drugi etap to Annapurna Circuit, od którego wszystko tak naprawdę się zaczęło. 200-kilometrowy szlak wiodący wokół Masywu Annapurny poprowadzi nas początkowo wzdłuż brzegów rzeki Marsjangdi przez surowy krajobraz przełęczy Thorong La (5416 m) a następnie w dół wąwozem rzeki Kali Gandaki zejdziemy do zielonych lasów doliny Pokhary.

Wędrując w rejonach Everestu i Annapurny chcemy przeżyć niezapomnianą przygodę. Przyjmiemy wszystko co Himalaje mają do zaoferowania. Nie będziemy mieli nic przeciwko jeżeli poopadają nam szczęki, zmiękną nogi i zaniemówimy z wrażenia...na to tak naprawdę liczymy.



Źródło: informacja własna

1


w Foto
Nepal i już
WARTO ZOBACZYĆ

Izrael: od Betlejem do Kafarnaum
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Sz 1: Początek wyprawy
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl