HAWAJE
06:02
CHICAGO
10:02
SANTIAGO
13:02
DUBLIN
16:02
KRAKÓW
17:02
BANGKOK
23:02
MELBOURNE
03:02
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Australia w poprzek » AUS 3: Zachodnia Australia
AUS 3: Zachodnia Australia



Czekam na mój transport do następnego miejsca na Gibb River Road - nocując w wyschniętym przez większą część roku korycie rzeki. Za trzy miesiące będzie to rwąca rzeka z wijącym się od czasu do czasu długim ogonem krokodyla słonowodnego na wodzie (australijskie krokodyle są największe na świecie – nawet do 7 metrów długości, lecz średnio 4 – 5 metra). Do Oceanu Indyjskiego jest stąd około150 km i "salties"(słonowodne) z łatwością mogą dotrzeć tutaj w poszukiwaniu własnego terytorium i jedzenia.




Zobacz  powiększenie!
W tle rzeka Pentacost i łańcuch Cockburn Range górujący nad terenem 300 – 400 metrów. Gdy pierwszy raz zobaczyłem zdjęcie tego łańcucha, byłem podekscytowany. Gdy już zdobyłem mapę topograficzną - dostaję lekkiego bzika na punkcie Cockburn. Łańcuch ten bowiem to jak monstrualne zamczysko o powierzchni około 200 kilometrów kwadratowych i całe otoczone murami "obronnymi" - klifami. Jakich sekretów broni ta skalna twierdza...?

Zobacz  powiększenie!
Jest późne popołudnie, gdy kierowca wysadza mnie, gdzie chce: zdążyłem zaledwie dojść nieco do podnóża i rozbić namiot na kamieniach wyschniętego strumienia. To początek mojej czterodniowej najbardziej wymagającej australijskiej trasy.

Zobacz  powiększenie!

Razem z 10 litrami wody, jakie biorę, mam na plecach 33 kg. Temperatura dobija do 40 stopni Celsjusza i próba chodzenia w środku dnia to prawie pewna najgorsza rzecz w tych okolicznościach - odwodnienie organizmu. Główna część marszruty przypada na wczesne godziny - pobudka przed 4-tą nad ranem.

Zobacz  powiększenie!


A oto i jeden z mieszkańców Kimberley i jego cztery pary oczu... Mija już trzecia noc tutaj... Stała woda w tym okresie roku to bardzo rzadka sprawa, niestety...

Zobacz  powiększenie!
Wydostałem się już z "zamczyska". Jestem już na dole, choć otaczające klify wcale łatwo mnie nie wypuściły. W następny dzień, będąc już w Kununurze, umówiłem się z moim kierowcą. I tu niespodzianka - przychodzi on razem ze swoim szefem i już w trzech grzecznie idziemy na piwko. Obydwaj widzieli ściany Cockburn może i setki razy i ich fascynacje nic, a nic nie opadają. Proszą mnie o przesłanie zdjęć po powrocie. W momencie, gdy piszę te słowa, jestem z nimi w dobrym kontakcie.

Źródło: informacja własna

<< wstecz 1 2 3 4


w Foto
Australia w poprzek
WARTO ZOBACZYĆ

Sydney: fascynujące miasto
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

BOL 10: Hasta Luego La Paz
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl