HAWAJE
13:32
CHICAGO
17:32
SANTIAGO
20:32
DUBLIN
23:32
KRAKÓW
00:32
BANGKOK
06:32
MELBOURNE
10:32
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ¦wiatPodróży.pl » ® wokół J. Wiktorii » RWJW 5; Mijam...
RWJW 5; Mijam...

Agnieszka Martinka


Codziennie mijam setki dzieci, które na mój widok krzycz± - Muzungu, - Muzungu. Kiedy¶ widziałam bawi±ce się dziecko, które podskakuj±c do góry kręciło się równocze¶nie w kółko. Na mój widok zatrzymało się na sekundę w powietrzu, zupełnie oniemiałe. Codziennie macham do tych u¶miechniętych twarzyczek, czasem odrywam od kierownicy obie ręce i macham do tych po prawej stronie drogi i do tych po lewej stronie drogi równocze¶nie.

Codziennie mijam dziesi±tki pięknych kobiet, Naomi Campbell w łachmanach i od¶więtnych strojach. W Kenii i Ugandzie nie spotykam kobiet na rowerze, w Tanzanii jest ich mnóstwo. Jeżdż± z gracj± w tych swoich długich, kolorowych kangach zawiniętych wokół bioder. - Jak one to robi±? - Nawet w długich spodniach nie potrafię jeĽdzić na rowerze.

Nie zwróciłam uwagi wcze¶niej, że w Afryce jest tyle rowerów. Tysi±ce jednakowych indyjskich rowerów. Kiedy¶ bezwiednie spojrzałam na jeden z nich. Na czarnej ramie widniał biały napis "Theatre of dreams"...

Mijam parasolowate akacje, eukaliptusy, drzewa mangowe, w górach - sekwoje, dziesi±tkami kilometrów ci±gn±ce się plantacje herbaty, trzciny cukrowej, przecinam lasy deszczowe i dżungle bananowe, busz i step afrykański, mijam wioski i tereny bezludne, wspinam się mozolnie na wyżyny i krawędĽ Wielkiego Rowu, a potem zjeżdżam z nich z zawrotn± prędko¶ci± czterdziestu pięciu kilometrów na godzinę.



¬ródło: informacja własna

1


w Foto
® wokół J. Wiktorii
WARTO ZOBACZYĆ

Afryka: Kolory afrykańskich targów
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

KwA 17: 06`06; Na wielbł±dzie do nieba
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ¦wiatPodróży.pl