HAWAJE
01:23
CHICAGO
05:23
SANTIAGO
08:23
DUBLIN
11:23
KRAKÓW
12:23
BANGKOK
18:23
MELBOURNE
22:23
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » ® wokół J. Wiktorii » RWJW: Samotna rowerowa wyprawa
RWJW: Samotna rowerowa wyprawa

Danuta Matłaszewska


Agnieszka na rowerze
Gdy Agnieszka Martinka miała kilkanaście lat, podróżowała po Europie z rodzicami i siostrami popularnym "maluchem". Gdy dorosła, świat zwiedza na rowerze. Taraz wybiera się do Afryki, by objechać Jezioro Wiktorii. To ponad sto kilometrów dziennie po nieznanych i nieoznakowanych trasach Czarnego Lądu. Wyrusza zaraz po świętach. Nowy Rok chce przywitać na równiku.

Rowerem jeździ także w towarzystwie kolegów.
- Ze znajomymi byłam we Lwowie. O 10 rano wyruszyliśmy z Tomaszowa, na parę godzin zatrzymaliśmy się w Żółkwii i o 21 byliśmy na miejscu - opowiada Agnieszka, manager z firmy konsultingowej.
- Na przejściu granicznym wzbudziliśmy nie lada sensację, bo odprawy rowerowych turystów w Hrebennem to rzadkość.



http://www.amartinka.qdnet.pl
Plany o wyprawie do Afryki zrodziły się kilka miesięcy temu . Początkowo miały uczestniczyć w eskapadzie trzy kobiety. Gdy rozmawiałyśmy przed wakacjami, wszystkie były pełne zapału i pomysłów. Razem ustalały trasę, szukały informacji przez Internet, choć nie było wątpliwości, że mózgiem jest Agnieszka. Kilka tygodni temu pozostałe dziewczyny zrezygnowały.

- Nie mam do nich pretensji, bo to są trudne decyzje. Mnie ciągle ktoś pyta, czy się nie boję. Ale są i tacy, którzy po przeczytaniu artykułu w Kurierze o wyprawie do Afryki i obejrzeniu mojej strony w Internecie (http://www.amartinka.qdnet.pl)
popierają pomysł i trzymają kciuki - opowiada Agnieszka.

Mimo że została sama, nawet przez chwilę nie miała wątpliwości, że plan doprowadzi do końca. Ale też zdaje sobie sprawę, że przejechanie kawałka Afryki w pojedynkę to wielkie wyzwanie. Wcześniej żadna "baba" tego nie dokonała, choć ludzie nieustannie podejmują ryzyko i stawiają sobie coraz wyższe poprzeczki.

- Niedawno przeczytałam o chłopaku z Polski, który przejechał na rowerze trasę z Kairu do Nairobi. Powiodło mu się, a ja się cieszę, bo też o tym myślałam - mówi Agnieszka.

W jej mieszkaniu na jednym z lubelskich osiedli leży stos książek o Afryce: Ernest Hemingway "Zielone wzgórza Afryki", Karen Blixen "Pożegnanie z Afryką", przewodnik", "Heban" Kapuścińskiego, "Biała Masajka" Corinne Hofmann.

- Trasę mam już opracowaną, ale niełatwo było ją wytyczyć, bo nie ma odpowiedniej literatury w Polsce - wyjaśnia Agnieszka.

- Byłam wprawdzie w Kenii i Tanzanii, wchodziłam na Kilimandżaro, mam więc trochę doświadczeń, ale nie jeździłam po Afryce na dwóch kołach. Dlatego jest to trudna wyprawa, a ja jestem tego świadoma i nie ma we mnie brawury - zapewnia.

Ważnym punktem przygotowań są sponsorzy. Agnieszka, która jest perfekcjonistką, poświęciła sporo czasu na opracowanie oferty. Dokument robi wrażenie. Trzynaście stron prezentuje się jak porządny informator. Są w nim zdjęcia, specjalnie zaprojektowane logo, trasa. Oferty wysłała tylko do tych firm, które mogłyby mieć jakiś związek z wyprawą. Niektóre przepadły bez wieści, inne trafiły we właściwe ręce.

Warta

http://www.warta.pl
Już teraz wiadomo, że z Agnieszką do Afryki pojedzie osiem znaków firmowych:

WARTA o/Lublin
zafundowała pakiet ubezpieczeń

www.warta.pl

ROBI

http://www.robi.lublin.pl
"ROBI" Foto-Video
zajmie się obróbką
wszystkich filmów z podróży

www.robi.lublin.pl

Ray-Ban

http://www.ray-ban.com/
firma Ray-Ban
przysłała już wysokiej klasy okulary,
idealne na mocne, afrykańskie słońce.

www.ray-ban.com/

Wedel

http://www.wedel.com.pl
Na równiku będą także Kurier Lubelski i Wedel.
- Czekolada to są kalorie, które przy tak dużym wysiłku muszą być ciągle uzupełniane. Mam nawet takie zdjęcie, jak przed wejściem na Kilimandżaro jem tabliczkę czekolady - opowiada Agnieszka.

www.wedel.com.pl

Patroni Medialni

http://www.kurier.lublin.pl
- Wysłałam je razem z ofertą. Fotografia zrobiła ogromne wrażenie, bo była to oczywiście wedlowska czekolada. Ale wtedy, gdy je pstrykałam, nie wiedziałam, że to co jem, będzie miało w przyszłości aż takie znaczenie. Ale bez złudzeń - szukanie sponsorów to bardzo trudne zajęcie.

www.kurier.lublin.pl

http://www.onet.pl
Wśród patronów jest największy
Polski Portal Internetowy Onet.pl

www.onet.pl

http://www.magazynmd.pl
Magazyn Młodych i Dynamicznych

www.magazynmd.pl

http://www.radiokrakow.pl/
Program Globtroter
Jacka Torbicza i Marka Tomalika
w Radio Kraków Malopolska

www.radiokrakow.pl

http://www.swiatpodrozy.pl/ka.php?k=41
...a także SwiatPodrozy.pl - nasz Portal Podróżniczy, bowiem naszą misją jest wspieranie podróżniczych projektów, zwłaszcza tak trudnych i wymagających charakteru jak plan samotnego objechania rowerem Jeziora Wiktorii w Afryce.

- Wiele firm mi odmówiło - i nie ma sprawy, bo każdy ma prawo powiedzieć "nie", ale ważne, w jakim stylu to się zrobi. Niestety, z kulturą w naszym biznesie nie jest najlepiej - ocenia A. Martinka.

Jakie były początki tej pasji?

W 1979 roku sześć osób wyruszyło dwoma "maluchami", wyładowanymi konserwami i makaronem przez Czechosłowację, Austrię, Włochy, Jugosławię, Grecję, Bułgarię do Turcji. W jednym z nich były Agnieszka z siostrami.

- Dobrnęliśmy na ostatniej kropli benzyny do Adampola, polskiej wsi za Bosforem - opowiada podróżniczka z Lublina.

- Odłożone pieniądze szły tylko na paliwo, spaliśmy pod gołym niebem, tam gdzie nas zastała noc.

Włosi kochali ich za spontaniczność, pomysł i fakt podróżowania fiatami 126 p. Trwało to 50 dni. W Rzymie spali w samochodach na ulicy, gdzie rok wcześniej podrzucono zwłoki Aldo Moro. Ulica była pilnie strzeżona przez włoską policję.
Przemierzyli też Bałkany szlakiem monastyrów.

Za kilka tygodni Agnieszka Martinka odleci samolotem z Okęcia via Londyn do Nairobi. Z własnym rowerem, sakwami wypchanymi czekoladami, ubrankami dla afrykańskich dzieci, które ma poukładane od dawna. To doświadczenie z wcześniejszych wojaży - miło ofiarować coś ludziom, których spotyka się na swej drodze.

Źródło: Kurier Lubelski

1


w Foto
® wokół J. Wiktorii
WARTO ZOBACZYĆ

Tanzania: Ngorongoro i Lake Manyara NP
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

MwM 7: Długa droga do domu
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl