HAWAJE
06:08
CHICAGO
10:08
SANTIAGO
13:08
DUBLIN
16:08
KRAKÓW
17:08
BANGKOK
23:08
MELBOURNE
03:08
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Podróże 2003 - Nikaragua » NI 3; Wulkan Mombacho
NI 3; Wulkan Mombacho



Usytuowanie wulkanu w pobliżu jeziora oraz jego wysokość spowodowały, że na szczycie powstało kilka naturalnych ekosystemów, zamieszkałych przez około 50 gatunków ssaków, 174 gatunków ptaków, 30 gatunków gadów i płazów oraz około 750 gatunków roślin. Wulkan składa się z dwóch kraterów porośniętych bogatą roślinnością. Flora i fauna wulkanu była przedmiotem badań uczonych poczynając od Pablo Levy w 19 wieku oraz Ramireza Goyena w 20 wieku. Na terenie parku znajduje się wiele unikalnych gatunków orchidei, będące przedmiotem badań uczonych z Marie Selby Gardens of Sarasota z FLorydy.

16.08.2003 - sobota
W ciągu tygodnia dojechał do naszej ekipy Paweł i Magda, pojawiły się więc kolejne osoby, z którymi można pozwiedzać. Kacper, Anett i Alina są w Nikaragui już od jakiegoś czasu więc widzieli już praktycznie wszystkie warte zobaczenia miejsca nie kwapią się więc do wyjazdu. Już w czwartek poczyniliśmy plany odnośnie sobotniej wyprawy na wulkan Mombacho.

W sobotę rano z Maćkiem udaliśmy się do Budget w celu wypożyczenia samochodu. O dziwo obsługujący nas młody człowiek znał doskonale język angielski. Ani Maciek ani ja nie znamy hiszpańskiego na tyle żeby kupić bułkę a co dopiero wypożyczyć samochód).

Koszt identyczny jak poprzednim razem podczas wycieczki na wulkan Masaya, czyli wypożyczenie Nissana Sientro z pełnym ubezpieczeniem wynosi $60 / dzień. Niestety nie obyło się bez problemów bo okazało się, że nie zaakceptowano karty kredytowej Maćka potrzebnej do zostawienia gwarancji w wysokości $500. Musimy więc wracać taksówką po gotówkę - łapiemy taksówkę i jedziemy do hotelu, Maciek udaje się do pokoju po gotówkę i wracamy do Budgetu koszt przejażdżki w obie strony wyniósł nas w sumie 40 kordob.

Dojeżdżamy nissanem do hotelu gdzie czekają na nas Paweł i Magda.
Aby dojechać do wulkanu Mombacho należy udać się w kierunku miasta Masaya i potem można wybrać drogę przez Granadę lub bezpośrednio z Masayi na wulkan.
Wulkan Mombacho znajduje się 50 km na południowy-wschód od Managuii i 10 km od Granady na terenie parku Natural Park of Volcan Mombacho na wysokości 1400 m. n.p.m. Obszar parku 500 akrów. Park dostępny jest dla turystów od czwartku do niedzieli w godz. 8 - 15.


Droga na Wulkan Mombacho

Wulkan jest teoretycznie nieaktywny od setek lat, są tu jednak szczeliny, z których wydostają się toksyczne gazy, świadczące o tym, ze uśpienie wulkanu jest pozorne. Ostatnią erupcję wulkanu Mombacho zanotowano w 1570 r. niszcząc pobliską wioskę indiańską o tej samej nazwie. Wulkanolodzy twierdzą, że któryś z wcześniejszych wybuchów wulkanu mógł spowodować powstanie znajdującego się na jeziorze Nikaragua archipelagu wysp.

My wybieramy dłuższą drogę lecz o lepszej nawierzchni. Około 11 dojeżdżamy na parking, gdzie pozostawiamy samochód. Z parkingu prowadzi droga na sam szczyt wulkanu. Na szczyt jeżdżą przygotowane do górskiej drogi ciężarówki pokryte plandeką zabezpieczającą od słońca i deszczu. Kupujemy bilety za 115 kordob/osobę - w cenie wliczony wjazd oraz zwiedzanie. Niestety, okazuje się, że następna ciężarówka odchodzi dopiero o godz. 13 (poprzednia odjechała o godz. 10). Po długotrwałych pertraktacjach okazuje się, że ciężarówka odjedzie wcześniej, bo zebrało się w sumie około 10 osób więc ok. godz. 12 cała grupa ładuje się po drabince na ciężarówkę pamiętającą czasu rewolucji sandinistów - wsiadamy na wydającego głośne pomruki i zionącego spalinami Ziła. Jedziemy około 30 minut pod górę, miejscami droga jest bardzo kręta i stroma, tuż przy drodze widać plantację kawy, farmy, kolorowe kwiaty, palmy i inne okazy tropikalnej roślinności. Dojeżdżamy wreszcie na górę, schodzimy z rozklekotanego ziła i udajemy się tym razem pieszo w dalszą drogę wokół krateru.
Niestety okazuje się, że cały szczyt wulkanu znajduje się w chmurach, dosłownie widać przemykającą białą mgłę, raz na jakiś czas lekki wiaterek przegania chmury, pozwalając w niewielkim stopniu na zobaczenie znajdującego się w dole jeziora Nikaragua oraz Granady. Możemy sobie tylko wyobrazić jaki wspaniały widok musi rozpościerać się ze szczytu w bezchmurny dzień! Wokół samego szczytu prowadzi około 1500 m. oznakowanych ścieżek.

Udajemy się więc na wycieczkę oznakowanymi ścieżkami, otoczonymi tropikalną roślinnością: palmami, kwiatami, lianami i mchami cały czas jesteśmy spowici mgłą, czasami spadają na nas krople wody. Dochodzimy do miejsca, z którego powinien rozpościerać się wspaniały widok na jezioro Nikaragua, Granadę oraz lagunę Catarina. Od czasu do czasu wiatr przegania chmury jednak nie na tyle aby cieszyć się nie przesłoniętym niczym widokiem. Od czasu do czasu ścieżką przemknie zielona jaszczurka.

Gdy dochodzimy do końca szlaku decydujemy się na zboczenie z oznakowanego szlaku wokół krateru i wybetonowana drogą udajemy się na sam szczyt, na którym znajdują się anteny radiowe i satelitarne. Mamy nadzieję, że może z najwyższego punktu uda nam się zobaczyć trochę więcej niż do tej pory otaczającej wulkan równiny - niestety nie mamy szczęścia - ciągle tylko biała mgła. Schodzimy ze szczytu i udajemy się do budynku stacji biologicznej, gdzie można zobaczyć kolekcję węży, motyli, znajduje się tu także kawiarnia oraz sklep z pamiątkami: koszulki, czapki, widokówki i książki - niestety wszystkie po hiszpańsku.

Canopy Tour

Po krótkiej przerwie pakujemy się do ziła i "z górki na pazurki" zjeżdżamy na dół. W połowie drogi znajduje się miejsce, z którego można zjechać z wysokości 600 m na stalowej linie na specjalnej uprzęży, tzw. Canopy Tour. Odcinek ten jest podzielony na 16 części, które oddzielone są platformami. Różnica pomiędzy poszczególnymi platformami wynosi od 10 - 30 metrów. Na pierwszą platformę umieszczoną na czubku drzewa wchodzi się po drabinie gdzie przewodnik sprawdza sprzęt każdego z uczestników. Pojedynczo każdy z uczestników zabawy zjeżdża po linie aż do kolejnej platformy podróżując nad czubkami drzew i krzewów kawy. Grupy od 2-4 osób płacą $60, 5-10 $55.
Po dotarciu na dół wsiadamy do samochodu i jedziemy na obiad do Granady.

Źródło: informacja własna

1 2 dalej >>


w Foto
Podróże 2003 - Nikaragua
WARTO ZOBACZYĆ

Piwa obu Ameryk
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

AUS 1: W drogę po Australii...
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl