HAWAJE
05:45
CHICAGO
09:45
SANTIAGO
12:45
DUBLIN
15:45
KRAKÓW
16:45
BANGKOK
22:45
MELBOURNE
02:45
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » 4 Peaks » 4P-3: Mercedario 6770 m
4P-3: Mercedario 6770 m

Grzegorz Zięba





Dzień 4

Zobacz  powiększenie!
Negro Peak Col
Po śniadaniu pakujemy plecaki i o godzinie 12:00 ruszamy na Negro Peak Col w celu wniesienia depozytu na grań i sprawdzenia, co jest dalej. Szliśmy 4,5 godziny. Podejście było strome, ale dzięki wcześniejszej aklimatyzacji na Aconcagule żadnych problemów z wysokością nie mieliśmy. Po wstukaniu namiarów na GPS – a i złożeniu depozytu schodzimy w dół.

To nasz 4 dzień i jesteśmy sami, nie ma ani jednej wyprawy!

Dzień 5

Zobacz  powiększenie!
Jakaś jaszczurka
Po tradycyjnym śniadaniu pranie i remont kuchni (miejsce osłonięte przed wiatrem ustawionymi dookoła kamieniami). Życie tutaj przypomina Flinstonów - kamienny stół, kamienne krzesła... Postanawiamy zmienić nazwę obozu z Pirca de Polacos na obóz Flinstonów. Tutaj i tak wszystko ma polską nazwę (Pico Polaco, Wanda Peak, lodowiec Karpińskiego, Lodowiec Ostrowskiego)...

Od samego rana pogoda na Mercedario nie wygląda najlepiej. Z dołu wygląda, że na szczytach pojawiło się Viento Blanco.

Dzień 6

Zobacz  powiększenie!
Cuesta Blanca
Koniec Flinstonowania! Wstajemy o 9:00, pakujemy plecaki i wyruszamy do bazy głównej pod Mercedario (normalna droga).


Szliśmy zdecydowanie wolniej niż dwa dni temu, a to chyba ze względu na cięższe plecaki. Już na grani zdecydowaliśmy, że zamiast do bazy głównej pójdziemy do obozu nr 1 Cuesta Blanca 4385 m.

Dzień skończyliśmy po około 9 godzinach marszu. Ciągle jakieś 3 godziny drogi od obozu 1. Cały dzień wiało!

Dzień 7

Zobacz  powiększenie!
W drodze do Cuesta Blanca
Jak się okazało wyszły 4 godziny drogi. W końcu jesteśmy w obozie 1. Nie widać szczytu Mercedario ale pogoda zapowiada się idealnie.

Resztę dnia spędzamy na gotowaniu i słuchaniu muzyki.

Dzień 8

Zobacz  powiększenie!
Widok na Andy z Piccade Judios
Idziemy do obozu drugiego Piccade Judios 5190 m. Już na samym początku trafiamy na pola penitentów (śniegi pokutujące), które z dołu wydawały się łatwe do przejścia. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Twan przeklina po rosyjsku, holendersku, angielsku, a czasami nawet po polsku. Ja co chwilę ze śmiechu się wywracam. Po około godzinie wydostajemy się z labiryntu i wychodzimy na prostą już do samego obozu nr 2.

Zostawiamy depozyt i wracamy z powrotem przez ulubione pole penitentów do obozu nr 1 Cuesta Blanca. Wieczorem gotujemy zupę z kukurydzy (dwa ziarenka) i idziemy spać.

Źródło: informacja własna

<< wstecz 1 2


w Foto
4 Peaks
WARTO ZOBACZYĆ

Galapagos: świat przyrody
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

EMS 4: Nordkapp - zakończenie podróży
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl