HAWAJE
18:57
CHICAGO
22:57
SANTIAGO
01:57
DUBLIN
04:57
KRAKÓW
05:57
BANGKOK
11:57
MELBOURNE
15:57
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Australia w poprzek » AUS 1: W drogę po Australii...
AUS 1: W drogę po Australii...



Dostaję informacje, że tam, gdzie idę, nie ma żadnej wody na trasie. Znalazłem ją jednak w jednym miejscu, dzięki czemu mogłem dojść do Elder Range - widoczny na horyzoncie.

Noszę długie spodnie i ochraniacze (gaiters). Głównym powodem jest ochrona przed wężami; przed wyjazdem poświęciłem kurtkę skórzaną jeszcze z Polski, z której zrobiłem dodatkową ochronę - wszystko razem byłoby prawie pewnym zabezpieczeniem dla kolan, ale jest za gorąco, nie sposób jeszcze i tego założyć...



Zobacz  powiększenie!
Prawdziwa radość jest z pieszego chodzenia tutaj: niedługo przede mną był okres deszczowy, ślicznie się zazieleniło, wiele kangurów, ptaków na drzewach, czasami w oddali pełen majestat pani strusiowej. Wygląda sielankowo - ale wcale nie jest. Wiele wyłącznie suchych jak pieprz koryt rzek, a ziemia jest wszędzie pokryta drobnymi kamieniami i bardzo kłującymi roślinami. Ciężko jest nawet usiąść, ciągle się boję sprawdzenia wodoszczelności dna mojego namiotu.

W tle ponownie Elder Range, moje wielki odkrycie. Ciekawość tego, co jest po drugiej stronie skał, popycha mnie na jeden z wierzchołków łańcucha... Wiedziałem wcześniej, jakie rejony są niebezpieczne i gdzie można się wspinać.

Zobacz  powiększenie!
Centralnie we Flinders Ranges położona jest prawdziwa geologiczna niezwykłość - Wilpena Pound - naturalnie uformowany amfiteatr (5 km szerokości i 11 km długości), jak największe boisko piłkarskie na świecie, tyle, że bez krzesełek i niegrzecznych fanów.

Zobacz  powiększenie!
Młody nieopierzony jeszcze kangurek na polu namiotowym, pod "murami" Wilpeny. To jedyne miejsce, jakie widziałem, gdzie kangury są w miarę oswojone z ludźmi i można je dość blisko podejść... Przesympatyczne są to stworzenia....

Zobacz  powiększenie!
Jadę dalej dobrych kilkaset kilometrów na północny – zachód... Podróż nocą, nic nie widzę. Ale za to zaskoczenie z rana jest porządne. Całe otoczenie bardzo się zmieniło, rozjaśnione przez piaskowce i luźny piasek, kurz.

Jestem w Coober Pedy (czyt. Kjuba Pidi), australijskiej czy może raczej światowej stolicy opali.

Od dziesiątek lat to miejsce przyciąga największych łazików i oryginałów ze wszystkich kontynentów. Miasteczko ma zaledwie ok. 3000 mieszkańców - z 53 krajów świata! To miejsce, gdzie rodziły się milionowe fortuny w ciągu jednej chwili, a zaraz w drugiej upadały. Intrygi, pijaństwo i zazdrość, jakiej nie powstydziłby się żaden brazylijski dramat. Od 1987 roku zanotowano: dwukrotny wybuch bomby w posterunku policji, po jednej eksplozji zaliczają - kiosk z gazetami, budynek sądu i restauracja, setki tysięcy dolarów w sprzęcie wydobywczym ulotniło się w ten sam sposób i już całkiem niedawno dwa policyjne auta też zostały potraktowane identycznie. Konkluzja zatem rodzi się naturalnie: czy słusznie nazywa się "dzikim zachodem" tylko południowe stany Ameryki Północnej?

Źródło: informacja własna

<< wstecz 1 2 3 dalej >>


w Foto
Australia w poprzek
WARTO ZOBACZYĆ

Australia: Uluru (Ayers Rock) w U-KT NP
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

MwM 5: Dzicz!
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl