HAWAJE
05:32
CHICAGO
09:32
SANTIAGO
12:32
DUBLIN
15:32
KRAKÓW
16:32
BANGKOK
22:32
MELBOURNE
02:32
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Chile 2005 » CL 1: Przed wyprawą do Chile
CL 1: Przed wyprawą do Chile



Ze zdwojoną intensywnością ruszyły przygotowania do wyprawy. Nasz samolot wystartuje 1 listopada zabierając nas do Chile, kraju pełnego kontrastów, gdzie najbardziej suche miejsce na świecie spotyka się z oceanem, kraju, który ze wchodu na zachód można przemierzyć w kilka godzin ale z północy na południe potrzebne już będzie kilka dni.

Nasza wyprawa przez miesiąc poruszać się będzie po najbardziej suchym i nieprzyjaznym miejscu na świecie, po Atakamie, gdzie amplituda temperatur między dniem i nocą jest ogromna, gdzie łatwiej znaleźć garść soli niż łyk czystej, słodkiej wody, ale też gdzie wzbijające się do lotu flamingi, wschody i zachody słońca sprawiają, że każdy podróżnik chciałby na zawsze zapamiętać takie chwile w niezmienionej postaci.


Cel sportowy

Sportowy cel tej wyprawy to zdobycie wulkanów, Ojos del Salado i Tres Cruces. Oba wulkany maję swoja polską historię sięgającą aż do 1937 roku i oba po raz pierwszy zdobyte zostały przez Polaków. Ojos del Saldo zdobyli po raz pierwszy Justyn Wojsznis i Jan Alfred Szczepański podczas wyprawy w 1937 roku a do dziś stanęło na nim jeszcze tylko kilka polskich zespołów. Nevado Tres Cruces również w 1937 r. zdobył jako pierwszy Witold Paryski (samotnie).Obie góry nie należą do najbardziej popularnych ze względu na swe trudnodostępne położenie a sławę góry najwyższej odbiera im Aconcagua.

Cel poznawczy

Nasza wyprawa łączy cele sportowe z poznawczymi. Te drugie realizować będziemy w bardziej na północ wysuniętym San Pedro de Atacama. San Pedro de Atacama to oaza położona na północnym krańcu Salar de Atacama– największego salaru w Chile. To woda uczyniła z niego ważny punkt na szlaku wędrówek. Pędzono tędy bydło, przewożono żywność i inne towary, jednak to handel ptasimi odchodami czyli guano uczyniło w XIX wieku z miasta dobrze prosperujący ośrodek. Kolejny okres wielkiej prosperity to czas wydobycia saletry.

Dziś San Pedro jest doskonałym miejscem wypadowym dla wciąż jeszcze niewielu turystów docierających w ten region. Okolica jest magiczna. Niedaleko miasteczka znajdują się doliny Księżycowa i Śmierci, w których przyroda z piasku i skał utworzyła niesamowite krajobrazy. O wschodzie słońca podziwiać można gejzery El Tatio, znajdujące się na wysokości 4200m n.p.m. a laguny Miscanti, Minique, Laguna Chaxa swoimi kolorami ożywiają "księżycowy" krajobraz w okolicach San Pedro. W gorącym słońcu pustyni każdego dnia wzbijają się w niebo stada różowych flamingów, jednych z niewielu stałych mieszkańców Atacamy. Również samo miasteczko warte jest tego by poświęcić mu trochę czasu. Domy z suszonej w słońcu cegły nadają mu kolonialną atmosferę. W promieniu 10 km znajdują się ruiny dawnej fortecy– Pukara, wzniesionej przez "atacamenos" (tak określa się przedstawicieli ludów i kultury atakameńskiej), czy też założona przez nich, datowana na 3 tys. lat osada Tulor, która przez długi czas całkowicie przykryta była piaskiem a w jej odkryciu znacząco pomógł wiatr. Obejrzeć należy również Muzeum Archeologiczne, założone przez misjonarza ojca La Paige, które dzięki zgromadzonym w nim eksponatom, dokumentuje ewolucje kultury atakameńskiej. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się bogata kolekcja mumii indyjskich.

Droga na Ojos del Salado wieść będzie ze względów aklimatyzacyjnych przez wcześniejszą wspinaczkę na wulkan Licancabur w Boliwii. Jest on najpiękniejszym wulkanem w okolicy San Pedro de Atacama. Jego regularny stożek króluje nad oazą. Oprócz piękna otacza go również nimb tajemnicy: jego szczyt i stoki są jednym z największych i najlepiej poznanych sanktuariów położonych na dużej wysokości w Chile. I choć to Inkowie wybudowali na szczycie platformy, na stokach budowle i oznaczyli szlak na szczyt– góra była ważnym miejscem kultu na długo przed panowaniem ich imperium. Dziś bez większego trudu zobaczyć można pozostałości tych budowli. Nie jest do końca jasne jaki rodzaj rytuałów odbywał się na wulkanie. Są teorie mówiące o obrzędach związanych z płodnością, jednak bardziej prawdopodobna jest teoria, że Licancabur był miejscem kultu słońca.
Do dziś w okolicach San Pedro można usłyszeć legendy o wspaniałych rytuałach odbywających się w kraterze wulkanu, o pielgrzymach przybywających z odległych miejsc, którzy zatrzymywali się we wiosce u stóp wulkanu (Pueblo Licancabur– którego ruiny można oglądać do dziś). W kraterze palono ogromne ogniska, dla ustanowienia łączności z innymi wysoko położonymi sanktuariami, szczególnie tym na oddalonym o 100 km Cerro Quimal.

Nasza wyprawa trwać będzie 29 dni. W tym czasie chodzić będziemy szlakiem pierwszych zdobywców Ojos del Salado i Nevado Tres Cruces, dotykać będziemy miejsc których magia trwa od czasu kultury atakameńskiej bo nawet czas omija to miejsce z daleka, dzięki czemu podziwiać możemy je w prawie niezmienionej postaci.

Uczestnicy:


Jarosław Łączka

Zobacz  powiększenie!
Z zawodu psycholog, z zamiłowania oceanograf, który jeszcze bardziej niż ocean ukochał góry.
Podróżnicza pasja towarzyszyłmu od dzieciństwa, początkowo głównie w planach, teraz od kilku lat skutecznie realizuje swoje plany i marzenia.
Z podróżniczą pasją ramię w ramię kroczy fotografia. Wiele krajobrazowych zdjęć z wypraw w których uczestniczy Jarek jest właśnie jego autorstwa.

Marzenia prowadzą go na szczyt Elbrusa 5642 m npm w sierpniu 2002 roku, tego samego roku w grudniu staje na szczycie najwyższego na świecie czynnego wulkanu Cotopaxi 5897 m npm w Ekwadorze.
W 2003 roku bierze udział w wyprawie na górę swoich marzeń, Alpamayo w Peru 5947 m npm. Do dziś twierdzi, że to jedna z najpiękniejszych gór świata.
W marcu 2004 roku wyjeżdża w samotną podróż po Borneo. Dziel tam czas pomiędzy góry a w szczególności Kinabalu 4095 mnpm a nurkowanie. Tego samego roku uczestniczy w wyprawie na Pik Lenina 7100 mnpm w Kirgistanie.

Jarek, to „mózg” wyprawy do Chile. Z nadzwyczajną konsekwencją zaplanował każdy krok tego wyjazdu. Z sobie tylko zrozumiałym uporem, często nocami zdobywał niezbędne informacje. Liczymy na to, że jego upór pozwoli zrealizować pełen plan wyprawy.

Leszek Rybarczyk

Zobacz  powiększenie!
Entuzjasta, pełen energii i optymizmu miłośnik samochodów terenowych. Instruktor narciarstwa, który każdą wolną chwile spędza aktywnie, ostatnio najczęściej wędrując po bezdrożach swoim wojskowym Czapajewem.

W 1999 roku uczestniczy w samochodowej wyprawie do Maroka gdzie staje na szczycie Jebel Tubkal i zjeżdża z niego na nartach. W 2000 roku jedzie do Bangladeszu i Nepalu gdzie wspina się na sześciotysięczne szczyty. W 2001 roku rowerem, podróżuje po Gwinei a w 2003 uczestniczy w spływie katamaranem górska rzeka Czeremosz na Ukrainie. Początek 2004 roku to podróż do Azji południowo - wschodniej. Podczas tej podróży odwiedza Hong-Kong, Macau, Wietnam i Kambodżę. Dziś z fascynacją opowiada o wędrówkach po dżungli, zagubionych tam świątyniach i penetracji podziemnych kanałów Vietcongu.
Przełom 2004/2005 spędza w Afryce. W ciągu niecałych 2 miesięcy pokonuje 12 0000 km samochodem przez Saharę i dociera do Zatoki Gwinejskiej. Podróżuje przez Maroko, Mauretanię, Mali, Burkina Faso, Togo i Ghanę.

Leszek, to nawigator podczas wyprawy do Chile. Jego techniczna wiedza i umiejętności oraz doświadczenie w poruszaniu się po bezdrożach pustyni okażą się bezcenne podczas wędrówki po mało przyjaznej Atacamie.

Izabella Sapuła

Zobacz  powiększenie!
Psycholog, niepoprawny pasjonat który kocha góry, podróże, konie i fotografię.

Swą przygodę w górach wysokich rozpoczyna w 2002 roku na Kaukazie od zdobycia najwyższego szczytu Europy, Elbrusa 5642 m npm. Jeszcze w tym samym roku bierze udział w wyprawie do Ekwadoru, podczas której staje na szczycie najwyższego na świecie czynnego wulkanu Cotopaxi 5897 m npm.
Wyprawa do Ekwadoru owocuje wielką fascynującą Ameryka Południową. Jak sama mówi, w Ekwadorze zostawiła kawałek swojej duszy.
Rok 2003 to udział w wyprawie na Alpamayo 5947 m npm w Cordyliera Blanca w Peru. Niedługo potem upór i konsekwencja prowadza ją ponownie do Ekwadoru (tym razem samotnie), by stanąć na szczycie Chimborazo (6310 m npm), którego zdobycie rok wcześniej uniemożliwiła choroba. W roku 2004 uczestniczy w wyprawie na Pik Lenina w Kirgistanie.

Łatwość w nawiązywaniu kontaktów i otwartość w naturalny sposób czynią ja idealnym specjalistą od kontaktów międzyludzkich i międzykulturowych, oraz gwarantują pozostałym uczestnikom wyprawy, że oprócz gór i pustyni dostrzegą również interesującą kulturę i ciekawych ludzi. To Iza załatwia większość spraw związanych z bezpośrednim kontaktem z ludźmi: począwszy od pozwoleń na wspinaczkę w ministerstwie turystyki aż po „aguardiente” u Indian.

Źródło: informacja własna

1


w Foto
Chile 2005
WARTO ZOBACZYĆ

Peru: Lima i okolice
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

HAW 13; Kauai, pierwszy zachwyt
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl