HAWAJE
17:54
CHICAGO
21:54
SANTIAGO
00:54
DUBLIN
03:54
KRAKÓW
04:54
BANGKOK
10:54
MELBOURNE
14:54
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Przewodnik po procesie inicjacji » #2 Księża - Polska
#2 Księża - Polska

Edi Pyrek


Kaplica klasztorna jest zimna. Ściany kamienne. Ławki tak ustawione, żeby mnisi siedząc na nich mieli ołtarz z boku. Na końcu kaplicy schody idące do góry. Obok drzwi do kościoła. Wewnątrz wszędzie stoją rusztowania gotowe do renowacji. Gdy światło w kaplicy jest jasne, prawie białe, to w kościele jest żółte, rozjaśnione przez witraże i potem przefiltrowane przez wszędzie wiszące folie. Kiedy po nieszporach mnisi, krótkim stadem, wędrują z kaplicy na obiad, stają się o wiele mniej czarni, jakby żółtawe światło kościoła rozświetliło ich.

Kaplica u ojca Jana jest podłużna. W drewnie. Nie ma ławek. Krzeseł. Klęczników. Scen z drogi krzyżowej. Witraży. Jest prosty stół - ołtarz. Krzyż. Kopia ikony ze św. Benedyktem z góry Athos. Przed ołtarzem trzy czarne poduszki do medytacji. Po bokach kolejne maty i poduszki. W rogu, na lewo od ołtarza niewielki kamienny ogród Zen. Drobne kamienie. Na nich trzy duże głazy. Pali się świeczka przed Najświętszym Sakramentem mówiąc o tym, że Chrystus jest obecny w tej niewielkiej metalowej skrzynce.

Ojciec Jan siada na czarnej poduszce z przodu ołtarza. Jego czarny habit zlewa się z poduszką tak, że nie można rozróżnić, gdzie zaczyna się mnich, a kończy poduszka, są oni na pewien sposób jednością. Ręce składa lewa na prawej, tak by pomiędzy kciukami zostawało tyle miejsca, żeby można było tam włożyć kartkę papieru. Nic więcej, tylko czystą, białą kartkę.

- Często ludzie myślą, że jestem buddystą albo pytają jak mogę ja, ksiądz, mnich, praktykować ateistyczny buddyzm. Ale to jest tak, ja wierzę, że to nie przypadek, iż urodziłem się w tym kraju i w tej religii, i ja jestem po prostu katolikiem. Jeśli chodzi o ateizm, to Budda nigdy nie zaprzeczał istnienia Boga, on po prostu o Nim nie mówił, a przecież ateizm to zaprzeczenie istnienia Boga. Zresztą jeden z mnichów buddyjskich powiedział, że "Dharma jest Bogiem". A sam Dalajlama w rozmowie z Janem Pawłem powiedział: "Jeśli Bóg jest prawdą to ja wierzę w Boga". A przecież Bóg jest Prawdą.

Zen jest dla mnie doskonałą praktyką, ale ja cały czas czuję się katolikiem... trzeba po prostu wiedzieć, gdzie się zatrzymać. Jednocześnie ja nie chcę oceniać innych religii, bo przecież tak wiele religijnych terminów jest nieprzekładalnych na inne języki, a poza tym tak trudno dziś wydestylizować czystą religię. Przez wieki zawsze coś było przejmowane z innych kultur, święci, bogowie, modlitwy, zwyczaje... tak też było z naszą, uważaną za typowo chrześcijańską, choinką. A przecież istniała ona na długo przed Chrystusem i wtedy miała za zadanie odpędzać Złego, szczególnie często była wnoszona do domów w okolicy 24-26 grudnia kiedy to, jak wierzono Zły był szczególnie silny. Dzisiaj to samo drzewko jest symbolem Jezusa Chrystusa - Drzewa Życia. Tak więc czy przynosząc do domu wigilijne drzewko jesteśmy poganami?
Czemu więc nie możemy świadomie czerpać z innych kultur, religii tych praktyk, metod które pomogą nam być lepszymi katolikami, czy też po prostu lepszymi ludźmi?
Wiara jest wiedzą na temat tego, czego nigdy nie zdołamy poznać, ale co jednocześnie zostało nam objawione... Jung zapytany kiedyś o swoją koncepcję archetypów odpowiedział: "Czy ja w to wierzę? Nie, ja to wiem." I coś takiego jest też we mnie. Im dłużej się zajmuję religią, tym więcej mam doświadczeń potwierdzających moją wiarę, tak, że staje się ona po prostu wiedzą. Jednocześnie staram się pamiętać o tym, co powiedział abba Antoni od Ojców Pustyni, kiedy zapytał swoich uczniów o Boga, a oni mu odpowiedzieli, że jest On miłością, współczuciem, dobrem i tylko Józef odpowiedział: "Nie wiem." I to była ta jedyna dobra odpowiedź. Nie wiem. Bo Bóg, paradoksalnie zawiera się zarówno w słowie wiedza jak i niewiedza. Wierzę, bo nie wiem. Wierzę, bo wiem.



Źródło: informacja własna

<< wstecz 1 2 3


w Foto
Przewodnik po procesie inicjacji
WARTO ZOBACZYĆ

Laos: zabytki kultury
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Nasz patronat: Z Poznania do Cape Town
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl