HAWAJE
00:21
CHICAGO
04:21
SANTIAGO
07:21
DUBLIN
10:21
KRAKÓW
11:21
BANGKOK
17:21
MELBOURNE
21:21
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Łódź na rowerach » ŁN@ 4: Po Szwecji
ŁN@ 4: Po Szwecji

Janusz Bączyński


W słoneczny sobotni poranek 11.09, byliśmy na nogach ok. 8 rano. Toaleta, śniadanie i zwinięcie namiotów, zajęło nam ok. 2 godz. Ruszyliśmy w drogę powrotną do Karlskrony, robiąc po drodze zakupy pieczywa, w sklepie ICA w sąsiadującym z Karlskroną centrum handlowym. Przez LUCKEBY i RAMDALĘ, jechaliśmy w kierunku miasta JAMJO. Kręty i pofałdowany teren, zmusił nas do pokonania kilku solidnych podjazdów. Dziewczynki poradziły sobie jednak bardzo dobrze z doborem przełożeń w rowerach.




W JAMJO, zjeżdżamy z trasy E-22 na lokalną drogę, kierując się do małej miejscowości KRISTIANOPEL, nad samym morzem. Podczas przejazdu, mieszkańcy okazywali na nasz widok, zainteresowanie i sympatię, Droga którą jedziemy, wiedzie przez tereny leśne, przy których stoi bardzo wiele gospodarstw. Przy każdym, ładnie wystrzyżone trawniki, ogrody z altanami, place zabaw dla dzieci i różne nieodłączne łodzie. Gdy dochodzi godz. 18, rozglądamy się za miejscem na nocleg. Przy kolejnych zabudowaniach, pytamy gospodarzy o zgodę na rozłożenie namiotów na 1 noc. Młody mężczyzna w wieku ok. 30 lat, bez wahania wskazuje nam trawnik obok własnego domku. Stała na nim również okrągła trampolina, co oznaczało, że w domu gospodarzy, są dzieci. Dziewczynki z wyraźną ulgą, przyjęły zgodę gospodarza. Od rana pokonaliśmy już ok. 50 km, odczuwały więc zmęczenie.

Ustawiliśmy rowery przy ogrodzeniu z naturalnych kamieni, i rozłożyliśmy namioty. Naszej pracy, z zaciekawieniem przyglądały się 2 dziewczynki - córki gospodarzy, 5 letnia Teah (Tija), i 9 letnia Lina. Gdy namioty już stały, zaprosiły Alę i Olę do wspólnych podskoków na trampolinie. Nawiązanie dziecinnych znajomości, nie trwało długo, i bariera językowa nie stanowiła problemu.. Zanim się zorientowałem, Alicja podskakiwała razem z małymi Szwedkami, dowodząc, że 50 km na rowerze z ekwipunkiem, wcale nie wyczerpało jej energii. Po kilku minutach, do podskoków dołączyła jeszcze Ola.

Zobacz  powiększenie!
Wspólna fotka z Anną
Przyglądaliśmy się tej zabawie, razem z gospodarzem, Peterem i jego żoną Aną. Zaprosili nas do domu. i zaproponowali kąpiel i wspólną kolację złożoną z pizzy. Moje panny i ja, byliśmy niemal wniebowzięci, po takim przyjęciu. Pizza rozkręciła nasze spotkanie. Dzieciaki poszły razem do pokoju, prowadzić ożywione rozmowy i oglądać telewizję. Ja przy kawie, odbyłem przemiłą rozmowę z Aną i Peterem, wkładając we własną znajomość j. angielskiego, mnóstwo inwencji twórczej. Wspomagały mnie językowo Paulina z Justyną. Przedstawiliśmy naszą rodzinę, i sami wiele dowiedzieliśmy się o Anie i Peterze. Nasze polsko-szwedzkie spotkanie zakończyło się o 1 w nocy, zaproszeniem od Any i Petera, na wspólne śniadanie. Po takim sympatycznym spotkaniu, sen w namiotach stał się ukoronowaniem bardzo ciekawego dnia.
Dystans 47 km.

Źródło: bikefamilly.oit.pl

1


w Foto
Łódź na rowerach
WARTO ZOBACZYĆ

Gran Canaria: Hiszpański mikrokontynent
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

BOL 2: Brama Słońca
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl