HAWAJE
04:41
CHICAGO
08:41
SANTIAGO
11:41
DUBLIN
14:41
KRAKÓW
15:41
BANGKOK
21:41
MELBOURNE
01:41
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Przewodniki - Przez Świat I » Tramping do Turcji
Tramping do Turcji

Małgorzata Grabowska


Termin wyjazdu: wrzesień 1995

Przelot rumuńskimi liniami Tarom na trasie Warszawa - Bukareszt z międzylądowaniem w Budapeszcie. O 13:00 lądujemy w Bukareszcie na lotnisku "Otopeni". Na lotnisko wymieniłam 5 USD, co starczyło na bilet autobusowy, powrotny (jazda do centrum trwa ok. 40 min) do miasta, posiłek w McDonaldzie (normalnie nie korzystam, ale była to jedyna w miarę przyzwoita knajpa, na jaką się natknęłam), sok i trochę jedzenia w sklepie na lotnisku. Przelot Bukareszt - Istambuł (22:00 - 22:30). Po przylocie otrzymuje się od ręki wizę za 10 USD (bez wypełniania formularzy). Na lotnisku w Istambule załatwiamy autobus dla całej grupy, prosto na dworzec autobusowy. Przejazd z lotniska na dworzec i bilet autobusowy do Ankary w sumie wypadł po 10 USD na osobę.


2 dzień ­ Ankara

O 02:45 autobus kursowy wiezie nas do Ankary, dokąd przyjeżdżamy o 9 rano. Dworzec w Ankarze jest ogromny (tak zresztą, jak w Istambule), ale nie ma przechowalni bagażu (mylące - jest oznaczenie), tak że plecaki składamy w parku w mieście i na zmianę pilnujemy. Za to jest na dworcu bar, gdzie można dobrze zjeść. Bilet autobusowy do centrum miasta (spory kawałek) kosztuje 15 tys. TL. Bilety kupuje się w kioskach koło przystanków i przy wchodzeniu do autobusu wrzuca do otworu koło drzwi. Jeden dzień spokojnie wystarcza, aby zwiedzić Ankarę.

Warto zobaczyć Cytadelę - widać z niej całe miasto Muzeum Archeologiczne (u stóp cytadeli) - z zabytkami Hetytów. Bilet wstępu - 120 tys. TL . Nam udało się wejść bez biletu. O 18:00 wyjeżdżamy autobusem liniowym do Göreme (Kapadocja).

Uwaga! Dworzec w Ankarze jest dwupoziomowy, a numery stanowisk się powtarzają. Trzeba przy zakupie biletu pytać o poziom.

Przyjazd do Göreme o 22-giej. Nocleg w "Kele Pension" (po targowaniu wypada 2,5 USD od osoby). Pokoje wykute w skale. Jest czysto, bez robactwa. Brak prądu, ale jest ogólnie dostępny prysznic. Niewygody wynagradza wspaniały widok na góry z podwórka!

3 dzień - podziemne miasto Dernikuyu

O 11:00 wyruszamy na wykupioną w agencji "Rose Tours" całodniową wycieczkę dolmusem (kursowy mikrobus) po okolicy. W programie: zwiedzanie podziemnego miasta Dernikuyu, obiad, przejście wąwozem Ihlara, karawanseraj w Aczchisaray, miała być kąpiel w jeziorze, ale podobno wyschło.

W Göreme i okolicy roi się od biur podróży, trzeba przejść kilka i zorientować się w cenach. My płaciliśmy po ok. 12 USD (dużo!). Można też wynająć rower górski lub skuter.

4 dzień - Uchisar i do Konyi

Piesza wycieczka - polecam: szosą do Uchisar, a powrót wąwozem do Göreme. Po drodze można najeść się dzikich winogron.

Potem z Göreme dolmusem (20 tys. TL) ruszamy do Zelve, gdzie zwiedzamy muzeum pod odkrytym niebem - pozostałości kościołów i innych budowli wykutych w skałach (wstęp - ok. 2,5 USD).

W samym Göreme polecam muzeum i... knajpki.

Wieczorem przejazd (4 godz.) autobusem kursowym do Konya. Lepiej wcześniej wykupić bilet, bo autobusy są przelotowe i o miejsca może być trudno.

W Konya nocleg w hotelu "Kösk" (2,5 - 3,5 USD). Adresu nie znam, bo dopadli nas Turcy przed dworcem autobusowym i po ciemku dowieźli na miejsce.

5 dzień ­ Konya

Bardzo ciekawe miasto dla ludzi interesujących się islamem. Należy zwracać uwagę na ubiór - musi być "przyzwoity". "Zaliczyłam" 7 meczetów - naprawdę ciekawe.

Koniecznie trzeba zobaczyć Muzeum Mevlany - założyciela Zakonu Tańczących Derwiszów (wstęp 0,5 USD).

Plecaki przechowaliśmy w recepcji i nocnym autobusem ruszyliśmy w kierunku Antalyi do Aspendos.

Kierowca wysadził nas na skrzyżowaniu i po przejściu ok. 2-3 kilometrów, koło ruin przy "Zeneo Cafe" rozłożyliśmy się na trawie i usnęliśmy...

Źródło: TravelBit

TravelBit Tekst pochodzi z książki
wydanej przez Agencję Travelland
prowadzonej przez
Centrum Globtroterów TravelBit

 warto kliknąć

1 2 3 4 dalej >>


w Foto
Przewodniki - Przez Świat I
WARTO ZOBACZYĆ

Oman: wesele Beluchi
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Alpejski Guiness 2005 - relacja
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl