HAWAJE
16:06
CHICAGO
20:06
SANTIAGO
23:06
DUBLIN
02:06
KRAKÓW
03:06
BANGKOK
09:06
MELBOURNE
13:06
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Syberia: Great Race » Syberia: Jakuck zdobyty!
Syberia: Jakuck zdobyty!

Romuald Koperski


Wyprawa Romualda Koperskiego, która podąża wyznaczonym 100 lat temu lądowym szlakiem z Paryża do Nowego Yorku, minęła już syberyjski Jakuck. Sroga zima daje się we znaki podróżnikom - temperatura w kabinie wojskowego MAN-a spadła do -37 stopni - donoszą uczestnicy ekspedycji. Wciąż jednak zdrapują lód z szyb i jadą dalej. Przed nimi jeszcze tysiące kilometrów syberyjskich bezdroży.

Czytelnikom prezentujemy kilka kartek z dziennika ekspedycji. Docierają one do nas rzecz jasna z pewnym opóźnieniem.


10 lutego 2008

Zobacz  powiększenie!
Mirnyj - stolica rosyjskich diamentów
Wczoraj wieczorem po raz pierwszy zaznaliśmy, co znaczy mróz w połączeniu z silnym wiatrem. Szczęście w nieszczęściu, że przytrafiło się to na rogatkach Mirnyj. Była noc, kiedy podjechaliśmy na stację benzynową. Było bardzo wietrznie, temperatura powietrza wynosiła minus 53°C. Trudno było wlać paliwo, gdyż gumowy wąż z dystrybutora tak zesztywniał, że nijak było włożyć wlew pistoletu do baku. Wreszcie się udało go nagiąć i poleciała do zbiornika mrożona ropa. Otwarcie wlewu paliwa dodatkowo spowodowało ścięcie się wody i parafiny w paliwie znajdującym się w zbiorniku. Na efekt tego zabiegu nie trzeba było długo czekać - woda znajdująca się w paliwie zamieniła się w lód i zatkała wszystkie filtry oraz odstojniki. Silnik zaczął się dławić, stracił moc, na złość mróz zespawał sprzęgło oraz dźwignię zmiany biegów. Wszystko to nocą w gęstej, składającej się z drobinek lodu mgle. Nie było wiadomo, gdzie jechać, nie można było się zatrzymać, bo nie widać było nawet krawędzi drogi. Kiedy tak tłukliśmy się po mieście zobaczyliśmy stojący na poboczu gazik. Zatrzymaliśmy się, aby zapytać o jakieś miejsce do parkowania. Po raz kolejny uśmiechnęło się szczęście - trafiliśmy na człowieka z ekipy pogotowia górniczego pobliskiej kopalni diamentów. Po chwili już parkowaliśmy na terenie bazy, a nas niezwłocznie zaproszono na herbatę. Gabaryty naszego pojazdu uniemożliwiły wstawienie pojazdu do garażu, więc pojazd marzł coraz bardziej. Po chwili silnik zadrżał parę razy i po prostu zgasł. Zdaliśmy sobie sprawę, co to oznacza i biegiem do uruchomiania. - jeden do pompy paliwowej, drugi do rozruchu, po chwili silnik zaskoczył, lecz jeszcze długo nie utrzymywał wolnych obrotów. Noc, przeraźliwy mróz i wiatr, wszystko to uniemożliwiało jakiekolwiek zabiegi przy pojeździe. Na zmianę więc dyżurowaliśmy przy samochodzie - byle do rana, byle do ciepła słońca. Było jeszcze ciemno, kiedy przygotowaliśmy się do ekspresowej wymiany filtrów, Należało to zrobić możliwie szybko, aby nie ostygł do końca silnik. Po pięciu minutach problem został zażegnany - silnik pracował już równomiernie. Wieczorem długo siedzieliśmy i rozmawialiśmy z górnikami o diamentach...

11 lutego 2008

Zobacz  powiększenie!
Kopalnia diamentów
Korzystając z niebywałych znajomości, z samego rana w towarzystwie panów ratowników wyruszyliśmy na zwiedzanie zabronionych dla postronnych osób miejsc. Ma się rozumieć chodzi o miejsca wydobycia diamentów. Cały Mirnyj stanął przed nami otworem. Byliśmy wszędzie, gdzie miejsca znaczone są cyframi w milionach dolarów. Po południu z żalem opuściliśmy miasto i udaliśmy się w kierunku miejscowości Aumaznyj, gdzie zaczyna się "zimnik" prowadzący w kierunku Jakucka.

12 lutego 2008

Mróz, tajga, bezludzie - z trudem do przodu. Chłodem opłacony każdy kilometr. Po południu, zaczęła się purga (syberyjska śnieżyca). Najpierw niewinnie nieco powiało, za chwilę rozszalała się nawałnica. Widoczność spadła do zera, stało się to tak gwałtownie, że wręcz trudno było zatrzymać pojazd. Z perspektywy Europy rzecz niewyobrażalna - stoimy teraz gdzieś w środku tajgi, na prawo i lewo tajga, tajga i tylko tajga. Z mapy wynika, że do najbliższego osiedla, gdzie być może mieszkają jeszcze ludzie jest ponad 650 km. Zamarzamy już na amen. Pomimo pracującego silnika zamarzają "bogate" w wodę przewody paliwowe. Silnik pracuje nierównomiernie, chce na siłę zgasnąć - my mu nie dajemy. Czekamy na dzień, aby powtórzyć filtrową akcję. Nie można już wycisnąć sprzęgła, silnik cały czas się dusi. Wiemy już - to woda w paliwie. Do Jakucka pozostało jakieś 500 km. Wkoło białe ścięte mrozem drzewa, wkoło tylko ciemność i złowroga cisza. Jest niby wesoło, ale mamy smętne miny. To niebywałe, co potrafi ponad 50 stopniowy mróz.

13 lutego 2008

Jeszcze pada, wokół tylko biel i ledwo widoczna skąpana w śniegu przecinka, którędy prowadzi szlak do Jakucka. Mamy szczęście - po południu opad ustaje. Jedziemy teraz po dziewiczym śniegu, z różnym powodzeniem zgadując, gdzie jest droga. Kilkanaście skutych lodem rzek, które przejeżdżamy po lodzie, utwierdza nas w pewności, że jedziemy w dobrym kierunku - wszystkie je mamy na mapie.

14 lutego 2008

Zobacz  powiększenie!
Także za dnia złe paliwo, które zatankowaliśmy w Mirnyj daje się we znaki. Znów marzniemy na amen - tym razem daleko od cywilizacji. Pedał sprzęgła działa z dużym opóźnieniem, oblodziło instalację grzewczą, szyby pokrył lód. Temperatura w kabinie spadła do minus 37°C. Skrobiemy szyby i jedziemy - byle do Jakucka, tam przygotujemy się właściwie do syberyjskiej zimy. Po południu jesteśmy na rogatkach Jakucka - po raz kolejny się udało!!!

Źródło: informacja własna

1


w Foto
Syberia: Great Race
WARTO ZOBACZYĆ

Moskwa: po prostu Moskwa
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

PE 2; Kolonialna Arequipa
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl