HAWAJE
17:43
CHICAGO
21:43
SANTIAGO
00:43
DUBLIN
03:43
KRAKÓW
04:43
BANGKOK
10:43
MELBOURNE
14:43
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » 3x5000 » 3x5000 2: Początek podróży i góra Ararat
3x5000 2: Początek podróży i góra Ararat

Izabela Borkowska & Roman Przybylski


Ararat.Wschodnia Turcja
Nasza wyprawa polegała na zdobyciu trzech wygasłych wulkanów – Ararat (5137 m n.p.m.), Damavand (5671 m n.p.m.) oraz Kazbek (5037 m n.p.m.). Wyruszyliśmy z Zakopanego 22 lipca i po kilku dniach podróży różnymi środkami lokomocji przez Słowację, Węgry, Serbię i Bułgarię dotarliśmy do miejscowości Dogubayazit.




Zobacz  powiększenie!
Dziecko Kurdyjskie.Wschodnia Turcja
To miasto leży we wschodniej Turcji u podnóża góry Ararat, która była naszym pierwszym celem. Mierzący 5137 metrów Ararat, wraz z towarzyszącym mu Małym Araratem, dominuje nad pograniczem Iranu i Turcji. Niegdyś ludzie szukali na zboczach góry szczątków arki Noego, by znaleźć świadectwa biblijnego potopu. Dziś wiadomo, że około 7500 lat temu doszło do wylewu Morza Czarnego, który mógł stać się podstawą antycznego mitu o potopie.

Zobacz  powiększenie!
Tragarz na zboczach Araratu
U podnóża Araratu leży miasto Dogubayazit, które nie jest przyjemnym miejscem, ponieważ tubylcy są bardzo nachalni – ciągle proponują odpłatne wejście na Ararat. Dzieci śmiało wymuszają datki pieniędzy – prawie wszyscy mają tam „dolary w oczach”!

Zobacz  powiększenie!
Kurdyjka mieszkająca u podnóża Araratu
Postanowiliśmy wspiąć się na szczyt Araratu nowym stylem; nie był to alpejski, ani klasyczny – był to styl partyzancki polegający na zdobyciu góry tak, aby nikt o tym nie wiedział i w jak najkrótszym czasie. Domyślacie się na pewno dlaczego taki styl? Powiem krótko: na Ararat należy koniecznie wynająć przewodnika, który bierze od 300$ do 1000$ za wejście od osoby, cena zależy od narodowości! Targuj się zawsze i wszędzie! W cenę tę wliczone jest podjechanie samochodem terenowym na wysokość około 2000 m n.p.m., następnie transport bagaży na koniach do bazy na 4200 m n.p.m., wyżywienie oraz, co najważniejsze, uniknięcie „military problem” w trakcie zdobywania góry.

Zobacz  powiększenie!
Kurdyjka. Wschodnia Turcja
Co jednak jest zaskakujące, a jednocześnie świetnie odzwierciedla tamtejsze „klimaty”, za wodę w bazie, doprowadzoną gumową rurką ze źródła, trzeba płacić 2$/litr. Wykupując taką wyprawę w miejscowym biurze turystycznym, których jest mnóstwo w Dogubeyazit, ma się również zapewnione usługi przewodnickie, które jednak, naszym zdaniem, są zbędne. Trudno się zgubić na zboczach tej góry.

Zobacz  powiększenie!
Pasterz na zboczach biblijnego Araratu.Wschodnia Turcja
Pierwszy obóz rozbiliśmy na wysokości 1500 m n.p.m., tam spędziliśmy noc, która była ciężka i męcząca z powodu bezsenności. Kolejnego dnia weszliśmy na wysokosc około 3100 m n.p.m., a nastepnie 4200 m n.p.m., tam przeczekaliśmy 6 godzin i o 2:00 zdecydowaliśmy się na atak szczytowy z trzema tureckimi alpinistami. O godzinie 9:00 na naszych twarzach pojawiły się uśmiechy, bo biblijna góra została zdobyta. Niestety, nie była ona gościnna, przywitała nas zamiecią śnieżną i gradem. Nic nie było widać tylko „biel i mleko”. Ararat jest łatwą górą pod względem technicznym, wystarczy ciepło się ubrać, zabrać raki i czekan.

W drodze powrotnej poznaliśmy tubylców z innej strony, byli tym razem życzliwi i mili – pewnie dlatego, że już nie mogli na nas zarobić.

Źródło: informacja własna

1


w Foto
3x5000
WARTO ZOBACZYĆ

Tajlandia i Laos
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

NI 7: Corn Island
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl