HAWAJE
17:11
CHICAGO
21:11
SANTIAGO
00:11
DUBLIN
03:11
KRAKÓW
04:11
BANGKOK
10:11
MELBOURNE
14:11
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Kinga w Afryce » KwA 12: 04`06; Gambia, Senegal, Gwinea Bissau
KwA 12: 04`06; Gambia, Senegal, Gwinea Bissau

Kinga Choszcz


Gambia - i znowu sama...

Niedziela, 16 kwiecień 2006

To już trzeci dzień dzisiaj i ciągle mi smutno. Trzeci dzień jak podróżuję znowu zupełnie sama... Tak, okazało się, że jazda stopem przez zakurzone drogi Afryki w ponad czterdziestostopniowym upale z małym szczeniaczkiem, który boi się obcych (a każdy poza mną jest obcy), boi się pojazdów i przez większość czasu musi być niesiony na rękach - nie jest łatwe. Było to jednak pięknym doświadczeniem.


Od momentu jak zaczął ze mną podróżować, status Kani drastycznie się zmienił - z bezdomnego wiejskiego kundla na ulubieńca białej kobiety. Nagle wszyscy zaczęli go lubić, dzielić się jedzeniem, a dzieci stały się przyjazne i miłe. Tak więc Kani, zaszczepiony, z książeczką zdrowia psa (coś jak psi paszport) przekroczył ze mną granicę z Mali do Senegalu, a potem do Gambii.


Zobacz  powiększenie!
W Basse, małym miasteczku w odległej, wschodniej części Gambii zatrzymałam się u miłej miejscowej rodziny. Kani od razu polubił to miejsce. Zamiast jak zwykle chować się w najciemniejszym kącie, zaczął okazywać bardziej normalne szczeniackie odruchy - węszyć, biegać po przestronnym, ogrodzonym podwórku, nawet zaprzyjaźniać się z dziećmi rodzinki... Była to niełatwa, łamiąca mi serce decyzja. Obiecali opiekować się nim i traktować jak członka rodziny. Mimo wszystko - przez długi czas nie mogłam przestać płakać... Nigdy przedtem nie kochałam żadnego zwierzaka tak mocno, jak tego nieskoordynowanego, półślepego szczeniaka, który całym sobą odwzajemniał moją miłość.

Zobacz  powiększenie!
Afryka wyzwala najmocniejsze emocje. Wszystko wydaje się tu bardziej intensywne. Upał bardziej gorący, kurz bardziej zakurzony, kolory żywsze, muzyka bardziej trafiająca do serca, mango bardziej soczyste, bieda osiąga dno, radość życia sięga nieba, a gościnność - jest nieporównywalna.

Zobacz  powiększenie!
Wysiadam z ciężarówki pośrodku jakiegoś zakurzonego gambijskiego miasteczka. Młody mężczyzna bierze mój plecak.
- Hej, dokąd idziesz z moim plecakiem?
- Pomogę ci zanieść go na dworzec bus taxi.
- Nie idę na dworzec. Spędzę tutaj noc.
- Masz gdzie się zatrzymać?
- Jeszcze nie..
- Chodź do mojego domu.
Nie chce pieniędzy. Ani mnie nie podrywa. Jest 23 - letnim robotnikiem pracującym dwanaście godzin dziennie przy budowie drogi za równowartość jednego Euro za dniówkę. Nie rozumie, kiedy pytam, dlaczego mnie zaprosił. Czy to nie jest oczywiste - jestem obcokrajowcem w jego miasteczku, nie mam gdzie się zatrzyma - czy nie jest najnaturalniejszą rzeczą na świecie, że powinien mnie zaprosić...

Źródło: KingaFreeSpirit.pl

KingaFreeSpirit.pl Relacje zaczerpnięte z
afrykańskiego zeszytu
pamiętnika Kingi

 warto kliknąć

1 2 dalej >>


w Foto
Kinga w Afryce
WARTO ZOBACZYĆ

RPA: Johannesburg
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

KsH 5: Tbilisi, 9.08., 18:26
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl