HAWAJE
22:21
CHICAGO
02:21
SANTIAGO
05:21
DUBLIN
08:21
KRAKÓW
09:21
BANGKOK
15:21
MELBOURNE
19:21
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » ® do Szwecji » Rowerem na Litwę `2005
Rowerem na Litwę `2005

Dominik Piesik


Można by rozpocząć od tego, że plan wyjazdu zrodził się już w naszych głowach kilka miesięcy temu, kiedy to siedząc w szkole z grubsza opracowywaliśmy plany podróży i wybieraliśmy cele. Padło na Wilno - z przeróżnych powodów: mili ludzie, którzy w większości rozumieją nasz język i lubią Polaków, nie jest za daleko (w odniesieniu do innych większych miast) i koszta życia są porównywalne z cenami z naszego kraju.

Początkowo zdeklarowało się kilka osób na wyjazd, jednak z biegiem czasu ekipa się wykruszała. Pierwszy termin wyprawy (w połowie czerwca) również nie wypalił i dlatego wybrana została druga data - 13 lipiec. I tak oto z kilku osobowej grupy ludzi zdecydowali się pojechać tylko Paweł z Kosakowa i ja (Domin).


Dzień I

Elbląg - Lidzbark Warmiński – Bisztynek – Reszel - Św. Lipka

137 km

Nasz wyjazd rozpoczął się w Gdyni Głównej Osobowej, skąd kolejką SKM pojechaliśmy o 4:33 do Elbląga. W pociągu spotkaliśmy 2 kolegów rowerzystów, którzy również z sakwami wybierali się pojeździć po mazurach. Na jednym z przystanków wsiadł również niepozorny człowieczek na tandetnym rowerku, który jak się później okazało z rozmowy, zwiedził kawał Europy na bardzo profesjonalnym jednośladzie. I tak też 1,5 - godzinna podróż szybko zleciała. Zdziwiła nas tylko jedna rzecz: dlaczego do toalety w pociągu konduktorzy wchodzili parami? (To tak na marginesie...)

Ale w końcu nadszedł ten moment, w którym trzeba było wsiąść na nasze pojazdy. Podczas pierwszych kilku kilometrów panowała mgła, ale w końcu się rozpogodziło. Niestety niedługo potem zmuszeni byliśmy do wymiany mojego lewego pedału (bo się rozpadł na pół). Na szczęście miałem jeden zapasowy ze sobą, także z naprawą nie było większych problemów. I tak ruszyliśmy dalej w świat.

Pierwszego dnia przejeżdżaliśmy przez takie miejscowości jak: Orneta, Lidzbark Warmiński (krótkie zwiedzanie zamku krzyżackiego), Bisztynek, Reszel. W poszukiwaniu noclegu skierowaliśmy się ku Św. Lipce. Tam jednak organizowany był zjazd młodzieży Jezuickiej i ciężko było znaleźć miejsce noclegowe na oficjalnym polu namiotowym przy sanktuarium. Dwóch gospodarzy i nawet ośrodek wczasowy odmówili nam możliwości rozbicia namiotu na ich terenie. Jednak, jak to się mówi, do 4 razu sztuka - kolejny gospodarz powiedział, że możemy się rozbić gdzieś koło jeziorka. Tak też zrobiliśmy. Podczas gdy Paweł pojechał po baniak wody, ja robiłem drobne porządki z naszymi rzeczami. Po zjedzeniu zupek i kisieli (tudzież budyni - nie rozwadniać za mocno!) poszliśmy spać, a rowerki władowaliśmy do namiotu.

Dzień II

Św. Lipka – Kętrzyn – Giżycko – Olecko – Suwałki - Stary Folwark

154 km

Dzień nr 2 rozpoczął się jak zwykle o godz. 5:00. Zebraliśmy się do kupy jak zwykle w 1,5 godziny i jedziemy dalej - problem polegał jednak na tym, że miałem mokre ciuchy, bo wyprałem je dzień wcześniej, a one zapomniały wyschnąć...

Kolejne kilometry szły jak po maśle i tak dojechaliśmy do Kętrzyna, gdzie z zewnątrz z grubsza obejrzeliśmy kolejny zamek. Z Kętrzyna do Giżycka, gdzie przystanęliśmy na drugie śniadanko w klimatycznej twierdzy Boyen. Ruszyliśmy dalej na wschód. Kilka kilometrów przed Oleckiem nastąpiła awaria sprzętu, a konkretnie lewego pedału w moim rowerze. Za 5 złociszów zakupiliśmy część zamienną. Paweł ją zamontował, po czym sprzedawca powiedział: "Do Wilna na tym dojedziecie". Ucieszeni podjechaliśmy do pół parku, pół cmentarza i tam uciąłem sobie krótką drzemkę.

Podczas snu przyszli policjanci i spytali się Pawła ze zdziwieniem: "Czemu on się nie rusza?"(gdyż próbowali mnie obudzić, ale nie dali rady). Po krótkich wyjaśnieniach opuścili nas, ja się obudziłem i ruszyliśmy dalej.

W Suwałkach kolejna pauza, gdzie zjedliśmy duże lody włoskie za 2,50 zł (naprawdę się opłacało) i w informacji turystycznej zaczerpnęliśmy wiedze o istniejących polach namiotowych. Przejechaliśmy jeszcze 10 km i na nocleg zatrzymaliśmy się w Starym Folwarku. Bardzo miła miejscowość nad jeziorkiem Wigry, nad którym to swego czasu spędzał noc Jan Paweł II.

Dzień III

Stary Folwark – Sejny – Ogrodniki – Lazdijai – Leipalingis – Merkine – Varena - Valkininkai

130 km

Rano, gdy wszyscy na polu namiotowym jeszcze spali, wsiedliśmy na rowerki, aby pokonywać kolejne kilometry. Drugie śniadanko miało miejsce w Sejnach (rodzinnej miejscowości Madzi, którą przy okazji serdecznie pozdrawiamy), gdzie dosiadł się do nas sympatyczny osobnik, który zaczął gadać coś o sanatorium w Drusdennikach i o ładnych, "cycatych" panienkach, z jakimi kąpał się w basenie. Jedna jego sentencja zajmuje u nas w pamięci szczególne miejsce: "ten kościół jest bardzo kur** ładny".

Na granicy nie było żadnych problemów i podążyliśmy na Wilno. I tak jechaliśmy sobie aż do miejscowości Merkine, gdzie po dosyć sporym podjeździe padliśmy razem na trawkę i leżeliśmy chyba z pół godziny. Dosyć pomocne wydawać by się mogły informacje turystyczne, tylko że w tamtych okolicach generalnie nic nie ma (żadnych kempingów, pól namiotowych). Na mapce dla turystów ponaznaczane były tylko same leśne drogi. Ruszyliśmy dalej i kolejny nocleg na dziko spędziliśmy w miejscowości Valkininkai, gdzie rozbiliśmy się nad małą rzeczką.

Źródło: informacja własna

1 2 dalej >>


w Foto
® do Szwecji
WARTO ZOBACZYĆ

Grecja: Olimp
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

AP 1; Złoto Johannesburga
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl