HAWAJE
05:40
CHICAGO
09:40
SANTIAGO
12:40
DUBLIN
15:40
KRAKÓW
16:40
BANGKOK
22:40
MELBOURNE
02:40
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Kinga w Afryce » KwA 6: 01`06; Prawdziwa Afryka...
KwA 6: 01`06; Prawdziwa Afryka...

Kinga Choszcz


Sobota, 07 styczeń 2006

Maroko było łatwe, wygodne i przyjemne. W porównaniu z tutaj - luksusowe wakacje. Tu w Mauretanii dopiero czuję, że zaczyna się prawdziwa Afryka. A przygoda zaczęła się już przejeżdżając przez Saharę Zachodnią - kiedy to przez dwa dni przez setki kilometrów pustyni prowadziłam białego vana, bo malijski kierowca jadący z Hiszpanii aż do domu od kilku dni nie spał i bardzo się ucieszył mogąc oddać kierownicę w moje ręce. Zapraszał aż do Mali - my też tam z Kati zmierzamy, ale chciałyśmy troszkę wolniej przez Mauretanię.


Co prawda nie ma tu wiele poza pustynnym pyłem, ale ciekawie się dzieje. Całonocna przejażdżka wewnątrz otwartego towarowego wagonu najdłuższego pociągu świata, z miejscowymi ludźmi, rowerem, lodówką i kozą - to oddzielna historia.

Poza tym - trafiłyśmy akurat na przejeżdżający rajd Paryż Dakar - no i cóż innego mogłyśmy zrobić, jak nie złapać stopa z jedną z ichniejszych ciężarówek...



Dwa dni z mauretańskiego pamiętnika...


Środa, 11 styczeń 2006

Zobacz  powiększenie!
No to udało mi się wklepać dwa dni z pamiętnika - z samego początku Mauretanii. A wczoraj spotkałyśmy tu Nuakachot, kolejną samotnie podróżującą stopem przez ten kawałek świata dziewczynę, Rebekę. Wiec mamy małe afrykańskie spotkanko autostopowiczek. I pojedziemy pewnie przez chwilę razem. Z Rebeką na pustynie północnej Mauretanii...

4 styczeń 2006

Zobacz  powiększenie!
No to drugi dzień prowadzę białego vana przez Saharę Zachodnią. Tu nie ma już żadnych wiosek, czasem tylko odbija od głównej, jedynej asfaltowej drogi jakaś wyjeżdżona w piasku dróżka i niknie w oddali prowadząc nie wiadomo dokąd. Do granicy kolejnych parę set kilometrów, ale droga jest w miarę dobra, prawie pusta, krajobrazy te same, ale wciąż fascynujące.

Zobacz  powiększenie!
Nie szaleję z prędkością, a sunę vanikiem spokojnie, równe 110 km na godzinę. Wczesnym popołudniem, szybciej niż się spodziewaliśmy, docieramy do marokańskiego punktu granicznego. Parę budynków i pustynna baza wojskowa. W kilku oddzielnych pokoikach należy dopełnić różnych formalności. W drugim pokoiku jednak urzędnik pokazuje na kartkę obwieszczającą, że od 13:00 do 14:30 jest przerwa.
- Na posiłek. I modlitwę. - wyjaśnia.

Źródło: KingaFreeSpirit.pl

KingaFreeSpirit.pl Relacje zaczerpnięte z
afrykańskiego zeszytu
pamiętnika Kingi

 warto kliknąć

1 2 3 4 5 dalej >>


w Foto
Kinga w Afryce
WARTO ZOBACZYĆ

Rowerowe Maroko 2005
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

PE 6; Płaskowyż Altiplano
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl