HAWAJE
00:33
CHICAGO
04:33
SANTIAGO
07:33
DUBLIN
10:33
KRAKÓW
11:33
BANGKOK
17:33
MELBOURNE
21:33
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Świat » Ziemia Święta: Wadi Qelt
Ziemia Święta: Wadi Qelt

Michał Gradoń


Działania wojenne w Strefie Gazy wydają się przygasać. Na łamach SwiatPodrozy.pl chcieliśmy zaś dzisiaj przybliżyć nieco inny fragment Ziemi Świętej. Jeśli ktoś chce poczuć to, co mogli przeżywać święci mężowie oddalający się od miast, by zbliżyć się do Boga, powinien odwiedzić dolinę Qelt. Zapraszamy! Michał Gradoń, który opowiada o swoich wrażeniach zawędrował na Pustynię Judzką jesienią 2008.




Zobacz  powiększenie!
Pozostałości potoku
Jeśli chcecie poczuć klimat Pustyni Judzkiej rozciągającej się na wschód od Jerozolimy w kierunku Morza Martwego i znaleźć się w miejscu gdzie umartwiali się tzw. Ojcowie Pustyni w pierwszych wiekach chrześcijaństwa to warto odwiedzić Wadi Qelt. Kilkukilometrową dolinę wijącą się wśród falistych gór można pokonać w kilka godzin. Przy odrobinie szczęścia możemy nie spotkać po drodze żadnego turysty a jedynymi spotkanymi ludźmi będą Beduini wypasający swoje stada kóz na zboczach wąskiej doliny. Żeby się tam dostać należy w Jerozolimie udać się na arabski dworzec autobusowy położony tuż przy Bramie Damasceńskiej i wsiąść do niebieskiego busa, który odjeżdża do Abu Dis. Miejscowość ta graniczy z Jerozolimą, oddzielona jest jednak od niej murem, który Izrael zbudował by odseparować się od reszty terytoriów palestyńskich. Słynie z największego palestyńskiego uniwersytetu. W Abu Dis wysiadamy w miejscu gdzie odjeżdżają busy do Jerycha (najlepiej po prostu poprosić kierowcę by powiedział nam kiedy powinniśmy wysiąść). Tym razem wsiadamy do busa w kolorze żółtym, jak wszystkie na Zachodnim Brzegu. Aby dostać się do Wadi Qelt trzeba poprosić kierowcę aby wysadził nas mniej więcej w połowie drogi do Jerycha w miejscu gdzie ustawione są znaki z napisem Wadi Qelt. Można też wziąć izraelski autobus odjeżdżający z dworca w Zachodniej Jerozolimie w kierunku Morza Martwego i poprosić kierowcę bu nas wysadził w tym samym miejscu.

Kiedy odwiedziłem to miejsce w listopadzie, słońce wciąż dawało się tam we znaki. Czym bliżej Morza Martwego tym goręcej. Góry Judzkie przypominają nieco krajobraz księżycowy. Z poziomu drogi prowadzącej nad morze Martwe widzimy tylko wierzchołki pozostałych szczytów, wyglądem przypominające mocno pofalowaną tafle morza. Skąpane w słońcu robią duże wrażenie. Kilkuminutowy spacer drogą prowadzącą na szczyt jednego z wierzchołków pozwala z góry dostrzec wąski pas rzadkiej zieleni ciągnący się daleko w dole. To właśnie dolina Qelt („wadi”znaczy po arabsku „dolina”). Kamienistą ścieżką schodzimy do wąskiej doliny u której początku rosną nawet kilkumetrowe palmy. Brak tutaj żywego strumienia. Gdzieniegdzie tylko, w cieniu widać duże kałuże wody, lub grząską wilgotną ziemię, niewątpliwie pozostałość po rwącym potoku. Dolina to skaliste koryto rzeki, którym woda płynie tylko w porze deszczowej, czyli tutejszą zimą. Wąski i stromy kanion o wapienno-kredowych ścianach, wije się przez nagą pustynie w kierunku Jerycha. Tu i ówdzie pojawiają się kępki drzew i roślinności. Gdzieniegdzie dolina robi się tak wąska, że zalegająca pomiędzy skałami woda uniemożliwia normalne przejście. Wtedy trzeba przejść ścieżką prowadzącą po zboczu. Po mniej więcej trzech godzinach wędrówki naszym oczom ukazuje się widok zabudowań przyczepionych do skały. To klasztor św. Jerzego Koziby, założony pod koniec V w. wokół niewielkiej kaplicy zbudowanej tu na początku IV w. przez okolicznych pustelników. Wedle tradycji, w klasztorze zatrzymał się Eliasz w drodze na Synaj. Klasztor można zobaczyć również w środku. Uprzejmy mnich pokaże nam wiele zakamarków wewnątrz, łącznie z wielowiekowymi kaplicami w których wnętrzu panuje specyficzny półmrok rozjaśniany przez palące się gdzieniegdzie świece. Od klasztoru dzieli nas około dwóch godzin do Jerycha, które najlepiej przemierzyć ścieżką wijąca się po zboczu. Po drodze co rusz widać, umykające po skałach, małe zwierzątka wyglądem przypominające nasze świstaki. W Jerycho, prawdopodobnie najstarszym mieście świata, kierujemy się do centrum skąd odchodzą busy powrotne do Abu Dis.

Źródło: informacja własna

1


w Foto
Świat
WARTO ZOBACZYĆ

Indie: Twarze Bharatu
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

HAW 15; Kauai, na drugi brzeg
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl