HAWAJE
00:58
CHICAGO
04:58
SANTIAGO
07:58
DUBLIN
10:58
KRAKÓW
11:58
BANGKOK
17:58
MELBOURNE
21:58
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » ® TransChukotka » TransChukotka 2006 Bike Expedition
TransChukotka 2006 Bike Expedition

Cezary Bugajczyk, Timur Akhmetov


Z najwyższej góry Czukotki
Pomysł wyjazdu na Czukotkę zakiełkował w mojej głowie w 2003 roku. Po odwiedzeniu Syberii Wschodniej i Kamczatki pod hasłem wypraw w poszukiwaniu końca świata, zapragnąłem dotrzeć na północno - wschodni kraniec Eurazji, właśnie na Czukotkę.




Zobacz  powiększenie!
Anadyr - stolica Czukotki
Kraj ten, ponad dwukrotnie większy od Polski, zamieszkany jest zaledwie przez 65 tysięcy ludzi. Romanowi Abramowiczowi, oligarsze z Omska, blisko związanemu swojego czasu z obozem Borysa Jelcyna, nietrudno było zwyciężyć w wyborach na gubernatora Czukotki. Wraz ze swoimi młodymi i energicznymi współpracownikami zapobiegł on totalnemu upadkowi kraju, w jakim zaczął się on pogrążać od poczatku lat 90-tych. Widać to nie tylko w stolicy, ale także w oddalonych od cywilizacji wioskach. Zresztą obecnie, kiedy Abramowicz, ku przerażeniu mieszkańców, jasno oznajmił, że chce odejść przed końcem drugiej kadencji, prezydent Putin nie przyjął tej dymisji. W uzasadnieniu podano, że Abramowicz właściwie pełni swe obowiązki.

Zobacz  powiększenie!
Ocean Arktyczny i dwa lodołamacze. Ten czerwony to lodołamacz atomowy. Zdjecie zrobione w porcie Pev
Celem naszej wyprawy było przemierzenie Czukotki na rowerach od wybrzeży Pacyfiku do Oceanu Arktycznego. Po drodze odbyliśmy trekking górski z wejściem na najwyższą górę Czukotki – Velikaya. Droga, którą jechaliśmy, nasypana została z gruntu i różnej gramatury kamienia. Mimo że przecina wiele rzek, jej budowniczowie – ograniczeni mizernym budżetem – nie wyposażyli jej w mosty. Dlatego też rzeki trzeba pokonywać wpław. Drogę poprowadzono grzbietami i zboczami gór, dolinami rzek, przez miejsca całkiem odludne. Przejechanie jej, zwłaszcza po deszczu, to wyzwanie dla kierowców i ich potężnych maszyn.

Zobacz  powiększenie!
W trasie
Tym bardziej jest to wyzwanie dla rowerzystów, co wkrótce po rozpoczęciu wyprawy dało nam się we znaki. Częste męczące podjazdy sprawiały, że przemieszczaliśmy się w żółwim tempie i traciliśmy entuzjazm. W końcu zdecydowaliśmy się na skorzystanie z autostopu dla przejechania najtrudniejszych odcinków trasy. Z kierowcami ciężarówek przebyliśmy wiele kilometrów, co było nie tylko interesującą przygodą, ale też pozwoliło nam na poznanie realiów ich ciężkiej pracy. Po pierwszych dwustu kilometrach teren wyrównał się i mogliśmy kontynuować jazdę na rowerach.

Zobacz  powiększenie!
Wymarła wioska Komsomolskiy
Ponieważ warunki przyrodnicze i klimatyczne w tym regionie świata nie sprzyjają rozwojowi cywilizacji, interesująca była dla nas historia osiedlenia się tam Rosjan i rozwój przemysłu w XX w. Nie mniej ciekawa jest rdzenna ludność Czukotki.

Zobacz  powiększenie!
Czukocka dziewczynka
Czukcze i Eskimosi są bardzo dobrze przystosowani do ekstremalnych warunków. Część z nich wiedzie życie koczowników w tundrze przy wypasie renów. Inni mieszkańcy – morscy myśliwi – żyjący na brzegach oceanów, polują na ssaki morskie: foki, morsy i wieloryby. Oczywiście socjalistyczne podejście do gospodarki dotarło w swoim czasie (w latach 30-tych XX w.) również na Czukotkę i odcisnęło piętno kolektywizacji na życiu rdzennych mieszkańców. Prywatne stada reniferów zastąpiły sowchozy, a zamiast bajdar i wielbotów – tradycyjnych łodzi czukockich – na morzu zaczęły się pojawiać państwowe statki wielorybnicze z Rosjanami na pokładzie.

Źródło: informacja własna

1 2 dalej >>


w Foto
® TransChukotka
WARTO ZOBACZYĆ

Seszele: archipelag ciszy
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Islandia: Syduzi 2004 # 10
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl