HAWAJE
11:01
CHICAGO
15:01
SANTIAGO
18:01
DUBLIN
21:01
KRAKÓW
22:01
BANGKOK
04:01
MELBOURNE
08:01
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Magazyny » Nr 3 magazynu `Obieżyświat`
Nr 3 magazynu `Obieżyświat`

Kuba Matuszkiewicz





Fragmenty artykułów




ZANZIBAR - Gdzie pieprz i goździki rosną

Nie wszystkim Zanzibar się podoba. Jeśli ktoś myśli, że to taka bardziej odległa Ibiza - na pewno się rozczaruje. Nie jest tu sterylnie czysto, brakuje wysadzanych palmami bulwarów, wybór nocnych rozrywek jest ograniczony (choć tam gdzie są turyści, coś zwykle jest), a muzułmańskie tradycje narzucają pewne normy obyczajowe, także i turystom. Nie brak jednak i tych, którzy są w Zanzibarze zakochani. Ja w każdym razie wcale nie chcę, by wyspa się zmieniała.

Zazwyczaj pobyt na wyspie zaczyna się od jej stolicy - miasta Zanzibar. To właśnie tu dopływają promy z odległego o 40 km, położonego na afrykańskim kontynencie Dar el Salam. Wygodny, klimatyzowany wodolot, z którego zwykle korzystają turyści, pokonuje ten dystans w 1,5 godziny. Zatłoczony, ale za to tani prom dla miejscowych (płynąc nim miałam wątpliwości, czy dotrzemy do celu) dopływa w 8 godzin. W grę wchodzi jeszcze lot samolotem. W tym przypadku wystarczy 20 minut.

Najciekawsza część stolicy to Stone Town - Kamienne Miasto. Zamiast regularnej siatki ulic jest w nim labirynt przejść wąskich do tego stopnia, że niekiedy nawet trudno się wyminąć. Ulubiona zabawa turystów to próba powrotu w to samo miejsce, z którego się wyruszyło. Oczywiście, bez pytania o drogę. Początkowo zwykle się nie udaje.

SŁOWENIA - Słoneczna strona Alp

Spośród wielu pasm i szczytów górskich można wybrać co najmniej kilkadziesiąt, na których człowiek chciałby postawić swoją stopę. Pomysł odwiedzenia Alp Julijskich był spontaniczny. Trasa wiodła z Krakowa przez Bratysławę, Wiedeń, Villach aż do granicy austriacko-słoweńskiej. Potem jeszcze przejazd przez jeden z najdłuższych słoweńskich tuneli Karawankentunnel (7864 m) pod granicznym pasmem Karawanki. W końcu dojechaliśmy do znanego ośrodka sportów zimowych Krajnska Gora, położonego w sercu Alp Julijskich.

Malownicza droga, która wije się od Kranjskiej Gory do przełęczy Vršič, przełamuje się przez najciekawsze widokowo miejsca. Pełna jest serpentyn i stromych podjazdów. Na każdym zakręcie znajduje się tabliczka z jego numerem i liczbą wskazującą wysokość w metrach nad poziomem morza. Kontrastowość biało-szarawych skał otaczających okolicę oraz soczystej zieleni zachęcają nas do fotografowania. Najwyższym punktem jest przełęcz Vršič, leżąca na wysokości 1611 m n.p.m. Tu kończy się nasza samochodowa droga.

Po krótkim posiłku w towarzystwie owieczek wybieramy nasz pierwszy cel "na rozgrzewkę", którym jest szczyt Mala Mojstrovka. Zabieramy z auta wszystkie niezbędne rzeczy do wędrówek wysokogórskich wraz z podstawowym sprzętem asekuracyjnym. Już po kilku krokach zdziwienie wzbudza oznakowanie szlaków. W Alpach Julijskich stosuje się tylko czerwony kolor, zaś szlak oznaczony jest białym kółkiem z czerwoną obwódką. Przypomina to bardziej znaki drogowe niż szlaki turystyczne. Wszystkie one krzyżują się ze sobą. Bacznie należy również zwracać uwagę na kierunki i nazwy namalowane czerwoną farbą na skałach. Wiele z nich uległo zatarciu.

Słabo oznakowana kamienista ścieżka doprowadza nas na szczyt. Z niego roztacza się wspaniała panorama okolicznych gór i dolin, oświetlona jeszcze ostatnimi promieniami zachodzącego słońca. Podczas zejścia mamy możliwość po raz pierwszy korzystać z via ferrat - dróg zabezpieczonych stalowymi linami, przyczepionymi do skał w najtrudniejszych miejscach.

SŁOWACJA - Na narty i termy

Miłośnicy sportów zimowych oraz wszyscy, którzy lubią podziwiać scenerię ośnieżonych gór mogą liczyć na atrakcyjny pobyt na Słowacji. Do dyspozycji narciarzy przygotowano prawie 900 wyciągów oraz 30 kolejek linowych z całkowitą przepustowością ponad 410 tysięcy osób na godzinę. Na Słowacji znajduje się 20 większych, 40 średnich i 250 mniejszych ośrodków narciarskich. Co roku przybywają nowe, sztucznie zaśnieżane stoki, poprawia się i poszerza jakość oferowanych usług, co powoduje, przy umiarkowanych cenach i braku bariery językowej, coraz większe zainteresowanie turystów z Polski zimowym wypoczynkiem w tym kraju.

W ostatnich latach na Słowacji w zimowy wypoczynek zainwestowano potężne jak na ten niewielki kraj środki finansowe, które w przeliczeniu na PLN wyniosły ponad 350 milionów złotych. Przeznaczono je głównie na poprawę infrastruktury, modernizację i rozbudowę bazy noclegowej oraz warunków jazdy na nartach. W sezonie narciarskim 2006/2007 już ponad 90 słowackich ośrodków zimowych będzie dysponowało sztucznie zaśnieżanymi stokami o powierzchni powyżej 500 ha i dzięki temu długość takich tras wzrośnie do 170 km. Sezon narciarski na Słowacji trwa od 130 do 160 dni. Ceny dziennych karnetów narciarskich kształtować się będą w granicach od 35 do 70 złotych. Cenowo bardzo atrakcyjne są karnety wielodniowe i tzw. pakiety narciarskie obejmujące zakwaterowanie, wyżywienie i dodatkowe usługi.

Źródło: informacja własna

<< wstecz 1 2 3 4 dalej >>


w Foto
Magazyny
WARTO ZOBACZYĆ

Polscy Wikingowie
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

ŁN@ 4: Po Szwecji
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl