HAWAJE
14:26
CHICAGO
18:26
SANTIAGO
21:26
DUBLIN
00:26
KRAKÓW
01:26
BANGKOK
07:26
MELBOURNE
11:26
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Przewodniki - Przez Świat III » Turcja, Syria i Jordania
Turcja, Syria i Jordania

Joanna Ganiec i Dariusz Grzymkiewicz


Wynajęliśmy dziś dolmuş za 19,6 USD (po 3,9 USD za głowę w 5 osób), żeby objechać ważniejsze miejsca w okolicach Göreme. Byliśmy w Dolinach Bajkowych Kominów, w Open Air Museum w Zelve, widzieliśmy skałę w kształcie wielbłąda (jest to jedna z atrakcji Kapadocji) i odwiedziliśmy warsztat ceramiczny w Avanos. Open Air Museum w Zelve jest trzy razy lepsze niż to w Göreme. Wstęp kosztuje 1,6 USD (0,7 USD z ISIC). Tego nie można ominąć. Przydaje się latarka! W warsztacie ceramicznym za darmo oprowadzają po pomieszczeniach i w kilku językach opowiadają o tradycyjnym wyrobie porcelany. Można samemu spróbować garncarstwa. Każdy częstowany jest herbatą jabłkową. W ostatnim pomieszczeniu jednak okazuje się, że wszystko do tej pory: wspaniała atmosfera, smaczna herbata i darmowe upominki, to zręczna manipulacja psychologiczna, której nie powstydziliby się spece od reklamy. Ostatnie pomieszczenie bowiem to sklep, w którym za kosmiczne ceny można kupić różne ceramiczne cacka. "Można", niby nie "trzeba", ale zwiedzającym robi się głupio i za tak serdeczne przyjęcie pragną sami odwdzięczyć się zakupem choćby drobiazgu. W życiu nie zaszkodzi odrobina asertywności.


21 lipca, Göreme

Zrobiliśmy dziś zupełnie szaloną rzecz. Wyszliśmy w góry korytem wyschniętego strumienia przepływającego onegdaj przez środek wioski i zapragnęliśmy dojść nim na same szczyty górujących nad Göreme skalnych masywów. Najpierw opadły nas dzikie pszczoły, potem przecisnęliśmy się kilkusetmetrowym tunelem wydrążonym przez wodę w skale, zdobyliśmy dwie pionowe, trzymetrowe ściany wodospadów, zjechaliśmy kilka razy na siedzeniach po ostrych bambulcach, podrapaliśmy się dokładnie ostrą trawą i ostami, aż wreszcie, gdy pod samym szczytem zostaliśmy okrążeni przez kamienne olbrzymy i straciliśmy wszelką nadzieję, cofnęliśmy się kawałek i odnaleźliśmy ścieżkę na wierzchołek. To, co zobaczyliśmy z góry - panorama na Uçisar i okoliczne doliny - wynagrodziło nam trudy wspinaczki. Z góry ubitą drogą wróciliśmy do Göreme.

Załamały nas dzisiaj ceny autobusów do Ankary. Biura turystyczne sprzedawały je dzisiaj po 8,2 USD. Człowiek w biurze firmy Pamukkale w Selçuku mówił coś o podwyżce cen - wyrównaniu różnicy między wartością dolara i liry spowodowanej inflacją. Albo więc generalnie podniesiono wszystkie ceny transportu publicznego, albo w Göreme robią biznes na turystach. Faktycznie, cena po raz pierwszy zgadza się z tą podaną w Lonely Planet. Dotąd zwykle było do dwóch razy taniej. Bilety z Göreme do Stambułu kosztują 16,3 USD. Jeśli bilet autobusowy kupiło się w jednej z licznych agencji turystycznych, a nie bezpośrednio u przewoźnika na dworcu autobusowym, przed podróżą należy zgłosić się do jego biura, by otrzymać bilet właściwy zamiast kwitu, który dostaje się w agencji.

Dwa wspaniałe skalne pipanty znaleźliśmy dziś koło S Ataman Hotel, za S.O.S. Motel. W nocy są oświetlone i wyglądają niesamowicie. W tym miejscu również rozpoczyna się szlak trasy spacerowej (walking tour) do dolin Uçisaru.

22 lipca, Göreme - Ankara

Okazało się, że autobus do Ankary odjeżdża z Nevşehir, a nie z Göreme, i trzeba dojechać najpierw do Nevşehir minibusem serwisowym (na szczęście za darmo). Niby niewielka niedogodność, ale zdziwiliśmy się nieco, gdy na dworzec w Göreme podjechał minibus zamiast spodziewanego wielkiego, klimatyzowanego potwora.

Nie zdążyliśmy sprawdzić w Nevşehir, czy ceny tu różnią się od Göreme. Wiem jednak, że prowadzą tu działalność te same firmy (Nevtur i Göreme) oraz Kapadokya. Więcej przewoźników nie ma. Mogą więc dowolnie dyktować ceny przy tak niewielkiej konkurencji.

Z Nowego Dworca Autobusowego w Ankarze odjeżdżają autobusy do centrum. Przystanek jest po drugiej stronie terminalu w stosunku do peronów dalekobieżnych. Bilet kosztuje 0,3 USD (0,2 ulgowy). Autobus jedzie do dzielnicy Ulus i zatrzymuje się na przeciwko Opery. Bilet autobusowy można kupić koło przystanku.

Do Polski można zadzwonić na koszt abonenta (odbiorcy) przez Polska Direct (00 800 48 11 77) z każdego automatu ulicznego bez użycia karty lub żetonu. Dostęp do automatów telefonicznych na poczcie głównej możliwy jest 24 godziny na dobę.

W Ankarze zatrzymaliśmy się w Otel Fuar w pokoju trzyosobowym po 3,9 USD od osoby. Zrezygnowaliśmy z kąpieli pod prysznicem - pobiera się tu dodatkową opłatę w wysokości 2,6 USD od ciała. Jeden dzień można pośmierdzieć. Tym bardziej, że w toalecie jest darmowa umywalka z zimną wodą.

23 lipca, Ankara - Bogazkale

Wstęp do Muzeum Cywilizacji Anatolii w Ankarze kosztuje 1,9 USD (1 z ISIC).

Przystanek autobusu miejskiego do terminalu dalekobieżnego AŞTI znaleźć można naprzeciwko poczty głównej albo przy Operze. Obowiązują autobusy z napisami AŞTI lub Yeni Terminal. Bilet kosztuje 0,3 USD (0,2 ulgowy).

W Ankarze terminal ma trzy poziomy. Nie ma jednak problemu z orientacją, ponieważ dolny poziom jest parkingiem dla autobusów, średni obsługuje przyjazdy, a najwyższy odjazdy. Ponieważ nie ma bezpośrednich autobusów z Ankary do Bogazkale (Hattuşaş - ruiny hetyckiego miasta sprzed 4 tys. lat), należy zakupić bilet do Sungurlu (3,2 USD). Z Sungurlu odchodzą dolmuşy do Bogazkale za 0,5 USD.
W Bogazkale zatrzymaliśmy się w Hattuşaş Motel - Pension & Restaurant (3,2 USD od osoby; bardzo czysto, obsługa bardzo przyjazna, a gorąca woda 24 h/dobę). W wiosce, na przestrzeni kilkunastu metrów kwadratowych głównego placu, znaleźliśmy siedziby sześciu partii politycznych. Dużo, jeśli ma się na uwadze fakt, że w Bogazkale żyje 2510 mieszkańców.

Ruiny Hattuşaş nie są już zamykane o 17:00. Można tam wejść o każdej porze, a po 17:00 za darmo, ponieważ bileter idzie do domu.

24 lipca, Bogazkale

Wstęp do Hattuşaş i Yazílíkaya - obowiązuje ten sam bilet - kosztuje 1,3 USD (0,7 z ISIC). Obejście obiektów zajmuje kilka godzin. W Hattua depcze się po prostu po skorupach hetyckiej ceramiki.

W Motelu Panorama Kale Turistik Tesisleri (ok. 1 km od Bogazkale w kierunku Yazílíkaya) można rozbić namiot za 1,6 USD lub zamieszkać w pokoju za 5,1 USD.

W Bogazkale mało jest miejsc, gdzie można zaopatrzyć się w prowiant. Nieopodal na Main Square jest piekarnia, gdzie produkuje się chleb i dwa rodzaje bułek. W sklepach można dostać pomidory, sery twarde, wodę i napoje oraz błyskawiczne zupki z makaronem. Nie ma serków topionych, jogurtów, ayranu, dżemów, konserw itp. Warto więc zaopatrzyć się przed przyjazdem, np. w Ankarze. Są tu tylko dwie restauracje: jedna w hotelu Hattuşaş - ciut zbyt tłusta, jak na nasz gust, druga w motelu Aşikoglu, renomowana i z długą tradycją, obsługująca duże zagraniczne wycieczki, o nieco wygórowanych cenach. Dodatkowo po sezonie lub gdy interes nie kręci się i przez dłuższy czas nie pojawia się zagraniczna wycieczka, w motelu Aşikoglu sprzedaje się nieświeże jedzenie. Menu w obydwu punktach jest identyczne.

25 lipca, Bogazkale - Amasya

O 12:00 opuściliśmy Hattuşaş Motel i pojechaliśmy dolmuşem do Sungurlu. Kilka kilometrów przed miastem jest stacja benzynowa Shella i restauracja Mavi Ocak, gdzie zatrzymuje się większość dużych autobusów (w Sungurlu nie ma dworca autobusowego, więc jest to jedyny pewny punkt, w którym złapać można transport). Wsiedliśmy do pierwszego autobusu, który jechał do Çorum (1,6 USD), a stamtąd znaleźliśmy autobus do Amasyi (2,6 USD). Nie mieliśmy jej co prawda wcześniej w planach, ale trzeba od czasu do czasu zrobić coś nieoczekiwanego.

Autobus zanim wjedzie na dworzec w Amasyi oddalony od miasta o 2 km przejeżdża przez centrum. Wysiedliśmy więc przy pomniku Atatürka i skierowaliśmy się do Konfor Palas Hotel. Nie jest on dokładnie tam, gdzie powinien być w/g mapy w Lonely Planet i trochę ciężko go znaleźć. Wejście do niego znajduje się od strony Ziya Paşa Bulvarí, czyli od strony rzeki. Miejsce w pokoju trzyosobowym kosztuje tu 2,2 USD + 0,6 USD (nieobowiązkowo, jeśli ktoś sobie nie życzy) za prysznic.

Wejście do Grobowców Królów Pontu kosztuje 0,6 USD (0,3 USD z ISIC).

Źródło: TravelBit

TravelBit Tekst pochodzi z książki
wydanej przez Agencję Travelland
prowadzonej przez
Centrum Globtroterów TravelBit

 warto kliknąć

<< wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 dalej >>


w Foto
Przewodniki - Przez Świat III
WARTO ZOBACZYĆ

Belgia: Bruksela
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

RTUSA 1: Do domu Elvisa
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl