HAWAJE
22:49
CHICAGO
02:49
SANTIAGO
05:49
DUBLIN
08:49
KRAKÓW
09:49
BANGKOK
15:49
MELBOURNE
19:49
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » ® na Bałkany » Wyprawa ‘2005: Bratysława – Wiedeń - Praga
Wyprawa ‘2005: Bratysława – Wiedeń - Praga

Sebastian Czernik i Kamil Wojdała


25 dni trwała wycieczka przez trzy niesamowite stolice, w trakcie której przejechaliśmy 2300 km. Wyruszyliśmy 2 sierpnia 2005 roku, a wróciliśmy 26 sierpnia. Cały czas towarzyszyła nam zmienna pogoda. Ta podróż okazała się sprawdzianem naszych sił i wielką inspiracją do dalszych wypadów.

"Nie warto rezygnować z przygody, bo cóż nam pozostanie na starość, jak nie wspomnienia"


W dniu rozpoczęcia naszej wyprawy, słońce dopiero wychodziło na nieboskłon i dawało zapowiedź pięknej pogody. O ósmej siedzieliśmy już na rowerach rozgrzewając zastygłe mięśnie i stopniowo jeszcze się wybudzając.

Dzień 1

Zobacz  powiększenie!
Słoneczna pogoda zapowiada się znakomicie, nasze chęci są ogromne, teraz tylko pożywne śniadanie i w drogę. Spotkanie z Sebastianem o 8 (trochę późno, ale trudno) - rano zawsze mamy problem ze wstawaniem i wybraniem się na czas. Trasę rozpoczynamy od wyruszenia na jeziorko Orawskie, po drodze zahaczamy o Porąbkę i jakiś mały osiedlowy supermarket w Żywcu na ostatnie zakupy. Wreszcie możemy udać się na przejście graniczne w Korbielowie i spróbować osiągnąć nasz dzisiejszy cel – Jezioro Orawskie.

Szukamy noclegu (z tym zwykle były kłopoty, lecz to dopiero początek wyprawy więc się nie zamartwiamy). Rozbijamy namiot przy samym brzegu jeziora Orawskiego, a dzięki popołudniowej kąpieli regenerujemy siły.

Dzień 2

Zobacz  powiększenie!
Nagła zmiana pogody. Nie oglądając się na niekorzystne warunki atmosferyczne, wsiadamy na rowery i ruszamy. Nasz kierunek - Zakopane. Brnęliśmy do przodu, byle pod górę, byle dalej, byle wyżej, tam gdzie świat przywdziewa najpiękniejsze szaty.

Dobijamy do Orawski Podzamok. Tu podziwiamy Zamek Orawski (Oravsky hrad), który należy do największych atrakcji turystycznych północnej Słowacji. To największy zamek na Orawie, narodowa pamiątka kultury. Tworzy go kompleks budynków wzniesionych na wysokiej, na 112 m, skale wznoszącej się nad rzeką Orawą. Stąd kierujemy się do Trstena oraz na przejście graniczne w Chochołowie, a stamtąd wprost do Zakopanego.

Początkowo planowaliśmy dojechać do Sromowców Niżnych (koło Niedzicy), gdzie mieliśmy sprawdzone i tanie pole namiotowe, ale niestety w Zakopanem dopadł nas ulewny deszcz.

Dzień 3

Zobacz  powiększenie!
Pada deszcz, siedzimy więc bezczynnie w namiocie.

Dzień 4

Jedziemy do Sromowców. Znowu pada deszcz.

Dzień 5

Znów siedzimy w namiocie.

Dzień 6

Zobacz  powiększenie!
Niebo się wypogodziło, zwijamy więc manatki i ruszamy. W Sromowcach Wyżnych przekraczamy granicę i kierujemy się na Spiska Stara Wieś, następnie Poprad, gdzie pogoda znowu pokazała, kto tu rządzi. Ruszamy dalej do Słowackiego Raju.

Słowacki Raj jest niezbyt dużym masywem górskim, pełnym zjawisk krasowych. Ciągnie się od Niżnych Tatr aż do Nowej Wsi Spiskiej (Spiska Nova Ves). Najwyższe wzniesienie liczy sobie 1167m n.p.m., ale cały region robi wrażenie prawdziwych dzikich gór, pełnych skalistych wąwozów, wąskich kanionów, niekiedy o głębokości do 200 metrów. Na urok regionu składają się liczne wodospady, potoki, ścieżki prowadzące przez wąskie kładki, mostki i drabiny, szlaki wzmacniane łańcuchami.

W Słowackim Raju wjeżdżamy w jedną z wielu leśnych dróg, gdzie rozbijamy namiot. A tu, hmmm, jak nietrudno się domyślić, zaczął znowu padać deszcz i tak przez następny dzień...

Dzień 7

...spędzony pod namiotem...

Źródło: informacja własna

1 2 3 dalej >>


w Foto
® na Bałkany
WARTO ZOBACZYĆ

Anglia: Nottingham
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

ZIM 9; Spacer z lwami
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl