HAWAJE
08:36
CHICAGO
12:36
SANTIAGO
15:36
DUBLIN
18:36
KRAKÓW
19:36
BANGKOK
01:36
MELBOURNE
05:36
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » ® na Bałkany » Wyprawa ‘2005: Bratysława – Wiedeń - Praga
Wyprawa ‘2005: Bratysława – Wiedeń - Praga

Sebastian Czernik i Kamil Wojdała


...przynosi poprawę pogody. Wita nas piękny poranek, więc zwijamy się i mkniemy dalej w stronę miejscowości Telgart, gdzie robimy małe zaopatrzenie w produkty spożywcze, a potem kierujemy się już do Brezna – małego miasteczka po drodze do Banskiej Bystricy. Zaczyna mocno wiać i chmurzyć się, a zaraz po dotarciu do Banskiej Bystricy zaczyna padać, lecz na szczęście niedługo. Tu robimy kilka fotek i ruszamy dalej w stronę Zvolenia, szukając noclegu, który znajdujemy w miejscowości Kovacowa - niedaleko lotniska wojskowego przed Zvoleniem.



Dzień 9

Zobacz  powiększenie!
Ruszamy w stronę Bratysławy przez miejscowość Nitra. Nie jechaliśmy przez Bańską Szczawnice, czego teraz żałujemy, ale co się odwlecze to nie uciecze.

Przejeżdżając przez Nitrę robimy zakupy w centrum handlowym i zaczynamy szukać jakiegoś noclegu. Niestety pogoda znowu robi swoje. Zaczęła się duża ulewa i żeby było ciekawiej, towarzyszy jej spora burza. Zatrzymujemy się więc na jakimś przystanku w miejscowości Pata (jakieś 60 km od Bratysławy), by nie zmoknąć. Tam spędzamy całą deszczową i chłodną noc.

Dzień 10

Dojeżdżamy do Bratysławy, a piękna pogoda towarzyszy nam od rana. Niestety trochę wiało, ale dało się jechać. Kierując się na centrum szukamy po drodze miejsca, w którym moglibyśmy się rozbić na noc i kilka kilometrów od centrum znajdujemy niewielkie jeziorko. Teraz już możemy ruszyć do serca Bratysławy.

Zobacz  powiększenie!
Bratysława - położona nad samym Dunajcem, rozwijająca się niezwykle dynamicznie stolica Słowacji. Liczy obecnie około 460 tysięcy mieszkańców. Jej historia jest bardzo długa, a pierwsza wzmianka o mieście pochodzi z roku 907. W 1919 roku Bratysława stała się stolicą Słowacji, najpierw w ramach Czechosłowacji, a od 1993 roku już niepodległego kraju. Dziś Bratysława, to wyraźnie zaznaczone dwa miasta, nierozłącznie ze sobą związane. Jedno, to Stare Miasto z zamkiem, drugie to nowe, często klockowate osiedla zwłaszcza pod drugiej stronie Dunaju. Szczególną uwagę przyciąga Hard - zamek położony na wysokim wzgórzu nad Dunajem, symbol długiej i bogatej, choć mało znanej historii. Jest dla Słowaków tym, czym dla Polaków Wawel. Znajduje się tam muzeum i pomieszczenia reprezentacyjne rządu oraz parlamentu.

Po krótkim zwiedzeniu Starego Miasta powracamy nad jezioro gdzie spędzimy noc.

Dzień 11

Zobacz  powiększenie!
Ruszamy do Wiednia – stolicy Austrii. Podziwiamy nieskazitelną czystość wiosek i miast, piękne drogi, wysoką kulturę kierowców jak i całej austriackiej ludności. Do Wiednia mkniemy najkrótszą możliwą drogą, nie zatrzymując się nigdzie, ponieważ pogoda znowu płata nam figla.

Zobacz  powiększenie!
Przed samą stolicą Austrii pogoda poprawia się jednak jest bezchmurne niebo i umiarkowana temperatura. Po samym Wiedniu jeździmy niedługo, bo przytłacza nas ogrom tego miasta. Niewątpliwie jest to raj dla ludzi poruszających się rowerem. Dziesiątki kilometrów dróg zaprowadzą w każdą uliczkę. Po zrobieniu kilku zdjęć zaczynamy szukać miejsca na nocleg. Znajdujemy całkiem ładny park w centrum Wiednia przy Dunaju, rozgraniczającym stare miasto od nowego i po zapadnięciu zmroku rozbijamy się.

Dzień 12

Pogoda znowu nas nie rozpieszcza. Mając w zapasie trochę czasu jeździmy po Wiedniu, po czym kierujemy się na przejście graniczne z Czechami - Drasenhofen - Mikulow, skąd dalej ruszamy na Milovice - jezioro, przy którym znajdujemy bardzo tanie i przyzwoite pole namiotowe.

Dzień 13

Zobacz  powiększenie!
Postanawiamy odpocząć i spędzamy ten dzień na polu namiotowym, czyszcząc rowery, robiąc pranie itd. Następnie przystępujemy do zwiedzania Miklova.

„Miasto, w którym domy śpiewają” – jak pisał morawski poeta - Jan Skacel - o miasteczku Mikulov. Piękna miejscowość południowych Moraw, trudno wyrazić słowami, jak tam pięknie. Symbolem miasta jest kościół św. Sebastiana obok potężnej, wolnostojącej dzwonnicy na świętym wzgórzu. Pięknem zachwyca także zamek z okrągłymi wieżami po bokach. Mikulov szczycił się największą po Pradze gminą żydowską, której symbolem jest cmentarz Żydowski oraz Stara synagoga (barokowy wystrój).

Dzień 14

Hmmm, opisać można krótko - leje i mocno wieje. Kolejny dzień na polu namiotowym.

Źródło: informacja własna

<< wstecz 1 2 3 dalej >>


w Foto
® na Bałkany
WARTO ZOBACZYĆ

Lublin: kraniec Małopolski
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Nepal i już: Młyn w Katmandu
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl