HAWAJE
22:19
CHICAGO
02:19
SANTIAGO
05:19
DUBLIN
08:19
KRAKÓW
09:19
BANGKOK
15:19
MELBOURNE
19:19




  ŚwiatPodróży.pl » sklep » Wycieczki » Islandia, Wyspy Owcze, Szetlandy, Bergen - 24 dni [rejs]

Wycieczki

Islandia, Wyspy Owcze, Szetlandy, Bergen - 24 dni

Trasa:
samochodami: Keflavik – Reykjavik – Geysir – Gullfoss – Landmannalaugur – kaldera Askja – Kverkfjoll – dolina Jokulsargljufur – Jokulsarlon – Hofn
jachtem: Islandia – Wyspy Owcze – Szetlandy – Bergen



warunki uczestnictwa jak rezerwować drukuj poleć ofertę

Uwagi do ceny:
Miejsce na jachcie gwarantuje wpłata pierwszej raty w wysokości 30% ceny rejsu, 1800zł. W cenę wliczono wszelkie koszty takie jak: wyżywienie, transport (dolot samolotem z Berlina do Keflaviku, powrót busem z Bergen do Polski), opłaty portowe, paliwo, ubezpieczenie z tytułu NNW i KL za granicą. Od Uczestnika w dniu zaokrętowania jest pobierana kaucja zwrotna w wysokości 40 euro.

Należy pamiętać że jest to rejs morski, dlatego przedstawiony plan trasy jest ramowy i może ulec zmianie. Ostateczną decyzję co do trasy podejmuje kapitan jachtu. Będzie to zależne od warunków pogodowych i sprawności załogi.

CENA ZAWIERA:

CENA NIE OBEJMUJE:


Szczegóły dot. imprezy

Po wylądowaniu na Islandii odbierzemy dwa auta terenowe i rozpoczniemy zwiedzanie wyspy. Islandia jest wielką wyspą i nie sposób zwiedzić jej całej w 5 dni. Dlatego też wybierzemy miejsca szczególne i niespotykane gdziekolwiek indziej.

Na początku spędzimy kilka godzin w Reykiawiku – stolicy wyspy. Warto przespacerować się uliczkami pomiędzy charakterystycznymi drewnianymi domami, odwiedzić Domkirkja – drewnianą katedrę z 1847 roku, Bjorg – hotel w stylu art déco, a także nowoczesny ratusz. Wzniesiono go jako kompozycję szkła, betonu i brył lawy. Po ścianach spływa woda dopełniając niezwykłości konstrukcji. Na zakończenie odwiedzimy górujący nad panoramą miasta kościół Hallgrimskirkja. Z jego wieży, uformowanej na kształt charakterystycznych dla Islandii skał bazaltowych, rozciąga się wspaniały widok na panoramę całego Reykiawiku i okolic. Podczas naszej ostatniej wyprawy na Islandię ekipa porównała tę wieżę do Tolkienowskiej Minas Tirith...

Opuszczamy cywilizację i wyruszamy odkrywać sekrety przyrody. Mówi się, że Islandia to kraina gejzerów. Udamy się zatem obejrzeć słynny gejzer Geysir, od którego wywodzi się nazwa wszystkich źródeł, gdzie gorąca woda jest wyrzucana na kilkadziesiąt metrów w górę. Tak naprawdę to Geysir przestał być aktywny w latach 60-tych, lecz tuż obok niego utworzył się Stokkur – nowy gejzer, który co kilka minut wyrzuca wodę na wysokość 35 metrów. W okolicy jest także mnóstwo mniejszych źródełek. Warto przyjrzeć się im z bliska, bo ich woda ma przepiękny kolor, zależny od minerałów i alg porastających wnętrze. Kolejnym punktem naszej wyprawy będzie Gullfoss. Jest to jeden z największych wodospadów Islandii. Płynąca szerokim korytem rzeka spada z wysokości prawie 40 metrów na dno wąwozu. W słoneczne dni nad wodospadem unosi się przepiękna tęcza.

Czas pożegnać asfaltowe drogi. Od teraz towarzyszyć nam będą szutrowe drogi często poprzecinane niewielkimi rzekami. Nie spodziewajcie się jednak mostów. Większość z nich trzeba będzie pokonać w bród, nierzadko wysyłając kogoś w dobrych kaloszach przodem, by wyszukiwał najpłytsze i pozbawione głazów miejsca. Ze wszystkich krajobrazów Islandii najbardziej zapada w pamięć Park Narodowy Landmannalaugur. Słynie on z przepięknych różnokolorowych wzgórz. Zbudowane są one z riolitu – mieszaniny minerałów przekształconych przez działalność wulkaniczną i geotermiczną. Tak bajecznie kolorowych krajobrazów nie spotkacie nigdzie indziej. Znajdziecie tu także źródła siarkowe i rozlewiska lawy. Dodatkową atrakcją jest naturalne kąpielisko geotermalne. Wody lodowatego górskiego strumienia mieszają się tu z wodą z gorącego źródła tworząc naturalny basen z wodą o temperaturze ok. 40 stopni. Jest to idealne miejsce na wieczorny relaks.

O świcie wyruszymy na kolejny etap naszej wyprawy. Tym razem przyjdzie nam zmierzyć się z potęgą pustyni. Podróżować będziemy poprzez Interior, czyli bezdroża leżące w samym sercu Islandii. Droga nasza będzie wiodła przez pustynne krajobrazy, zaś po obydwu stronach na horyzoncie widać będzie potężne masywy lodowców. Do pokonania mamy prawie 300 km pustkowia, po drodze nie ma osad ludzkich, stacji benzynowych, mostów ani żadnych śladów cywilizacji. Tylko pustynia i przepiękne pejzaże. Uwieńczeniem przejazdu przez pustynię będzie dotarcie do kaldery Askja. Jest to zagłębienie w szczytowej części stożka wulkanicznego. Ostatnia erupcja tego wulkanu miała miejsce nie tak dawno, bo w 1961 roku. Obszar kaldery wypełniła woda tworząc najgłębsze w Islandii jezioro Oskjuvatn, o przepięknym szafirowo-błękitnym kolorze wody. Tuż obok znajduje się mniejszy krater terfowy Viti, z gorącym turkusowo-niebieskim źródłem. Kąpiel w tym źródle pozwoli zrelaksować się i spłukać z siebie kurz pustyni.

Następny dzień upłynie nam na dotarciu do jaskiń lodowych Kverkfjoll. To właśnie dzięki nim Islandię nazywa się krainą ognia i lodu. Jaskinie leżą u północnych podnóży największego z islandzkich lodowców Vatnajokull. Gorące źródła tworzą tu jeden z największych obszarów geotermalnych na świecie, a rzeki wypływające z nich wchodzą pod czapę lodowca drążąc przepiękne lodowe jaskinie. Gdy już nasycimy się widokiem lodowca i bezdroży Interioru, skierujemy się na północ do doliny Jokulsargljufur. Nazwa ta w tłumaczeniu na język polski oznacza „kanion rzeki lodowcowej”. Powstał on na skutek fal powodziowych wód lodowcowych stopionych podczas erupcji wulkanów. W górnej części doliny znajdują się wodospady Selfoss i Detifoss – zwany europejską Niagarą. Dalej znajdują się kolejne kilkudziesięciometrowe wodospady, które przechodzą następnie w malowniczy kanion Asbyrgi – głęboki na ponad 100 metrów kanion w kształcie podkowy. Legenda głosi, iż powstał on jako odcisk Sleattura – konia Odyna, gdy ten lądował na ziemi.

Przed nami wschodnie wybrzeże Islandii. Pojawią się zielone sielankowe widoki, a drogi znów pokryją się asfaltem. Droga okrążająca tę część wyspy wije się okrążając fiordy, którymi usiane jest wybrzeże. Połączenie granatu wód oceanicznych, wdzierających się głęboko w ląd z soczystym kolorem trawy na okolicznych wzgórzach sprawia, iż ta część wyspy zupełnie nie przypomina pustynnego i surowego klimatu Interioru.
Ostatnim niezwykłym miejscem, którego nie sposób pominąć, jest miejsce narodzin nowych małych gór lodowych. Jokulsarlon to laguna, gdzie od czoła lodowca odrywają się małe góry lodowe i powoli majestatycznie spływają do oceanu. Wszyscy, którzy pragną zobaczyć je bliżej mogą wziąć udział w wycieczce amfibią, która dopłynie aż pod sam lodowiec.

Po ostatnim noclegu na tej przepięknej wyspie spotkamy się z ekipą, która przypłynęła tu jachtem. Zamienimy kluczyki od aut na kluczyki od jachtu, zrobimy pamiątkowe zdjęcie i wyruszymy odkrywać mało znane miejsca na środku oceanu... Przed nami najtrudniejszy odcinek wyprawy. Ponad trzysta mil północnego Atlantyku. W wodach tych występują delfiny, od czasu do czasu można spotkać także wieloryby. Warto więc prowadzić uważną obserwację, bo spotkania z tymi ciekawymi ssakami należą już do rzadkości.

Po mniej więcej 4 dobach żeglugi z mgły powinny wyłonić się bajecznie zielone Wyspy Owcze. Ten archipelag 18 wysp pośrodku oceanu zachwyca swoim pięknem. Znajdują się one w nurcie ciepłego prądu północnoatlantyckiego. Dzięki temu klimat jest tutaj bardzo łagodny, a temperatury prawie nigdy nie spadają poniżej zera. Z drugiej zaś strony jest to najbardziej deszczowy rejon w Europie i często wyspy spowija mgła. W efekcie połączenia dużych opadów z łagodnym klimatem, na wyspach wyrosła wspaniała trawa. Chyba nigdzie indziej nie ma tak soczystej zieleni.
Zacumujemy w stolicy wysp Torshavn. Następny dzień poświęcimy na penetrację wysp, które mają postać rozległych płaskowyżów otoczonych niedostępnymi klifami. Widoki naprawdę zapierają dech w piersi. Wyspy są autonomią duńska, lecz w niczym nie przypominają Danii. Mieszkańcy używają języka farerskiego, w obiegu są własne banknoty. Nawet jednostkę miary ziemi mają odrębną. Jest nią mork. Jest to obszar, na którym mogą paść się 32 owce. Powierzchnia, jaką zajmuje 1 mork jest zależna od żyzności gleby oraz ukształtowania terenu. Powierzchnia jednego morka będzie większa na skalistym gruncie, aniżeli na obfitującym w trawę pastwisku. Całe terytorium Wysp Owczych to 2400 merkur. Znaczy to, że na wyspach pasie się około 75 tysięcy owiec. Pasą się one zupełnie dziko, często na trudnodostępnych płaskowyżach. Kontakt z ludźmi mają tylko 3 razy do roku, podczas strzyżenia, szczepień i uboju. Dziki wypas owiec oraz deszczowy klimat nadał ich wełnie specyficzną wodoodporność. Sweter z tradycyjnej farerskiej wełny znakomicie uzupełnia wyposażenie każdego żeglarza na Morzu Północnym.

Niestety czas pożegnać farerskie klimaty. Obierzemy kurs na południowy wschód i odnajdziemy kolejne przepiękne wyspy – Szetlandy. Są to najbardziej na północ wysunięte wyspy Szkocji. Zatrzymamy się w stolicy wysp, Lerwick. Pierwsze, co rzuca się w oczy to wszechobecne budowle z szarego kamienia, kojarzące się ze starymi szkockimi zamkami. Wędrując pomiędzy kamiennymi budynkami, nie sposób nie zajrzeć do klasycznego szkockiego pubu na jednego pinta lokalnego piwa. Lecz przecież nie przypłynęliśmy tu by siedzieć w barze. Wyspy urzekają pięknymi widokami. Warto wybrać się lokalnym promem na pobliską wyspę Bressay. Znajdziemy tu wspaniałe wrzosowiska, strome kilkudziesięciometrowe klify. Po przejściu na drugą stronę wyspy mamy możliwość przepłynąć na niedużą wyspę Noss. Mieści się tam rezerwat ptactwa. Wszyscy miłośnicy przyrody będą mieli okazję podziwiać maskonury. Te zabawne nieduże ptaki wyglądające jak skrzyżowanie pingwina z papugą są symbolem Szetlandów. Wyglądają bardzo niepozornie, a potrafią zanurkować na kilka metrów by zdobyć upragnioną rybę. Oczywiście maskonury nie są jedyną atrakcją wyspy. W nadmorskich klifach mieszka tu kilkadziesiąt różnych gatunków ptaków morskich. Alternatywną propozycją zwiedzania może być wypożyczenie auta i wycieczka na zachodnią stronę wysp. Stąd rozpościera się już widok bezpośrednio na ocean. Strome klify ukształtowane przez groźne zimowe sztormy kontrastują z malowniczymi zatoczkami o piaszczystych plażach. Wszędzie dominuje zieleń traw i pasące się dziko owce. Warto obejrzeć także wykopaliska archeologiczne w Yarlshof oraz południowy cypel wysp z latarnią morską.

Przed nami ostatnie dwieście mil pełnomorskiej żeglugi. Abyśmy nie czuli się samotni, Norwegowie ustawili nam na drodze platformy wiertnicze. Będziecie mieli okazję zobaczyć te sterczące z morza kolosy, a w nocy towarzyszyć nam będą błyski spalanego przez nie metanu. Niektórzy mylą je z latarniami morskimi. W końcu dotrzemy do skalistego wybrzeża kontynentu. Pozostały czas wykorzystamy na zagłębienie się w fiordach.

Rejs zakończymy w Bergen. Jest to przepiękne hanzeatyckie miasto nazywane „Stolicą Fiordów”. Jachty cumują tu w samym centrum miasta, wzdłuż nabrzeża przy głównej atrakcji miasta, historycznej dzielnicy kupieckiej Brygen. Zrekonstruowano tutaj drewniane, malowane na różnorodne kolory domy kupieckie. Na ich poddaszach podziwiać możemy składy z charakterystycznymi żurawikami. Spacerując bardzo wąskimi uliczkami pomiędzy tymi budynkami możemy odczuć, jak wyglądało życie kilka wieków temu. Nie sposób opuścić także targu rybnego. Jest to największy targ na całym środkowym wybrzeżu Norwegii. Można tu kupić wszystko, w co obfitują norweskie wody. Dla koneserów przygotowano także kilka punktów, gdzie można skosztować kanapek z krewetkami lub z norweskim dorszem. Spacerując po Bergen warto także wjechać kolejką zębatą na górę Floyen. Ze szczytu można podziwiać panoramę miasta oraz okolicznych fiordów.

Plan ramowy podróży
19 lipca 2007

20:00 – Zbiórka Uczestników na lotnisku w Berlinie
20:30 – Odprawa paszportowo-biletowa
21:55 – Odlot samolotu do Keflaviku
23:30 – Lądowanie samolotu w Keflaviku
00:00 – Odbiór aut terenowych

20 lipca 2007 – 24 lipca 2007

Realizacja części samochodowej wyprawy, dokładna trasa będzie zależna od sytuacji pogodowo-drogowej na Islandii.

25 lipca 2007

10:00 – Zaokrętowanie na jacht w Hofn
11:00 – 14:00 – Szkolenie

26 lipca 2007 – 08 sierpnia 2007

Realizacja trasy rejsu – godziny wejść i wyjść z portów oraz długość postojów będą uzależnione
od siły i kierunku wiatru.

09 sierpnia 2007

07:00 – Pobudka
07:30 – Śniadanie
08:00 – 10:00 – Sprzątanie jachtu
10:00 – Wyokrętowanie załogi
10:00 – 17:00 – Czas wolny na zwiedzanie Bergen
17:00 – Odjazd busa do Ystad

10 sierpnia 2007

ok. 05:00 – 4-godzinna przerwa w centrum Oslo (kierowca ma czas na odpoczynek,
a grupa na obejrzenie starówki Oslo)
20:00 – Odprawa graniczna i wjazd na prom
22:00 – Wypłynięcie promu do Świnoujścia

11 sierpnia 2007

06:00 – Dopłynięcie promu do Świnoujścia
07:00 – Zjazd z promu i podróż do Wrocławia przez Poznań
12:00 – Przyjazd busa do Poznania (dworzec PKP)
15:00 – Przyjazd busa do Wrocławia (stacja Orlen obok dworca PKP) – Zakończenie imprezy

W trakcie części objazdowej poruszamy się dwoma samochodami terenowymi. Prowadzić będą uczestnicy wyprawy. Nad całością trasy, tempem jazdy, postojami etc. czuwać będzie skipper. Auta podróżują razem
i nie rozdzielają się. Samochody są oczywiście ubezpieczone, lecz uszkodzenia opon nie wchodzą w zakres ubezpieczenia i będą pokrywane z kaucji. Dlatego też prosimy o ostrożna jazdę.

Na Islandii można bezpłatnie obozować w miejscach nie będących prywatną własnością. Jeśli nocleg będzie wypadał na terenie parku narodowego, to opłaty za nocleg uczestnicy uiszczają indywidualnie. Ceny takich noclegów kształtują się w okolicach 300 koron islandzkich. Nocować będziemy w namiotach zabranych
z Polski. Prosimy o zabranie karimat i śpiworów.

Posiłki podczas wyprawy przygotowują samodzielnie uczestnicy (ustalimy wachty tak jak na jachcie). Podstawowe garnki oraz butle turystyczne zapewnia organizator. Proszę zabrać ze sobą kubek, talerz plastikowy lub menażkę oraz sztućce. Produkty do posiłków zapewnia organizator




KONTAKT DO SKLEPU
OSTATNIE MIEJSCA
    MAPY
    PRZEWODNIK
    kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
    copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl