HAWAJE
18:27
CHICAGO
22:27
SANTIAGO
01:27
DUBLIN
04:27
KRAKÓW
05:27
BANGKOK
11:27
MELBOURNE
15:27
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Alaska 2003 » AL 21; Szlak Anielskich Skałek
AL 21; Szlak Anielskich Skałek



Granitowy ostaniec na Szlaku Anielskich Skałek
Niedziela 3.08. Jadąc szosą do gorących źródeł Chena, zatrzymałem się w miejscu znanym jako mila 48.9. Tutaj, na wysokości około 300 m n.p.m., znajduje się początek najpopularniejszego z okolicznych szlaków pieszych: Angel Rocks Trail. Trasa Anielskich Skałek jest pętlą liczącą 3.5 mili, czyli około 5.5 km, co można swobodnie pokonać w 2-3 godziny.

Początkowo ścieżka biegnie lewym, płaskim brzegiem rzeki Chena, następnie wspina się na północne stoki wzgórz pokrytych spalonym w ubiegłym roku, świerkowo- osikowym lasem. Po niecałych 30 minutach łagodnego podejścia widać już z lewej strony pierwsza z Anielskich Skałek, z ładną panoramą doliny rzeki i okolicznych gór.


Zobacz  powiększenie!
Dzwonki rosnące na szlaku.
Wystające skałki to granitowe ostańce o kształtach fantazyjnie erodowanych przez wiatr i mróz. Ułożone są w dwóch przecinających się prostopadle liniach, co już wskazuje na ich genezę, jako magmowych intruzji w otaczające skały wzdłuż tektonicznych uskoków.

Wspinam się wyżej do kolejnej siódmej, czy ósmej skałki górującej nad otoczeniem na wysokości około 600 metrów n.p.m. (słupek geodezyjny pokazuje tutaj dokładnie 1750 stóp n.p.m., a namiary GPS, UTM:537-100E/72-10-950N). Na zboczach, pośród zeszłorocznych zgliszcz rosną kolorowe kwiaty, głównie wierzbówki i wyjątkowo duże błękitne dzwonki.

Zobacz  powiększenie!
Na szczycie
Widok ze szczytu dominującej skałki jest imponujący; u podnóża rozpościera się wąska dolina z bystrym nurtem rzeki Chena, a po horyzont falują szaro-zielone wzgórza pokryte lasem i alpejską tundrą na większych wysokościach. Po niebie wędrują chmury, co jakiś czas pada deszcz, aby po chwili ustąpić miejsca promieniom mocnego słońca. Przy najwyższym ostańcu szlak gwałtownie skręca w lewo i schodzi stromo w dół, niknąc w lesie. Tutaj przydaje się kij do podpórki i sprawdzania który z rosnących tu grzybów jest jadalny. Po dojściu do dna doliny szlak ponownie skręca w lewo, aby po chwili zamknąć pętlę.

Zobacz  powiększenie!
Lipien z rzeki Chena
Po dwóch dokładnie godzinach jestem z powrotem na parkingu. Widok krystalicznie czystej rzeki o kamienistym dnie, nie daje mi spokoju. Z bagażnika wyciągam zawsze gotową do akcji wędkę. Wiem że w tej wodzie, podobnie jak w całym alaskańskim Interiorze i na Dalekiej Północy, są arktyczne lipienie. Lipienie należą do rodziny ryb łososiowatych, chociaż nie przypominają ani łososia ani pstrąga. Posiadają mały pyszczek i wielką, kolorową płetwę grzbietową. Znane są w Polsce na Podhalu i w czystych rzekach Pomorza, ale jest ich mało, a duże (45 cm) okazy stanowią przedmiot pożądania rasowych wędkarzy.

Zakładam małą srebrzystą błystkę obrotową Mepps rozmiar 1 i systematycznie przeczesuję szybki nurt. Po kilku minutach mam już pierwszego lipienia. Ryba mierzy około 43 cm, posiada piękną, kolorową płetwę grzbietową. Z delikatnym sprzętem holuję lipienia do brzegu, delikatnie odczepiam haczyk, wkładam rybę do spłycenia przy brzegu i wykonuje serie zdjęć. Wszystkie lipienie z Chena należy niestety/na szczęście wypuścić z powrotem do rzeki, w związku z tym okaz - podobnie jak kilka następnych - trafia do wody, a ja z poczuciem świetnie rozpoczętego dnia kontynuuje jazdę do gorących źródeł.

Źródło: Exotica Travel

Exotica Travel Materiały dostarczyło
biuro Exotica Travel

 warto kliknąć

1


w Foto
Alaska 2003
WARTO ZOBACZYĆ

Ludzie ludziom: Teksańskie steki
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

ZIM 8; Spływ po rzece Zambezi
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl