HAWAJE
22:43
CHICAGO
02:43
SANTIAGO
05:43
DUBLIN
08:43
KRAKÓW
09:43
BANGKOK
15:43
MELBOURNE
19:43
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Ameryka Łacińska » AŁ 15; Gwatemala: Smutne historie gwatemalskiej wojny i nie tylko
AŁ 15; Gwatemala: Smutne historie gwatemalskiej wojny i nie tylko

Aleksandra i Marcin Plewka


Wojna w Gwatemali trwała przez 36 lat. Dotknęła ona także San Pedro La Laguna. Nasze indiańskie nauczycielki opowiadają nam, co się wydarzyło w ich miejscowości. Przeciętny człowiek na Zachodzie ma bardzo niewiele informacji na temat tego, co tu się wydarzyło. Więc tym bardziej słuchamy z zaciekawieniem.

Przeciętny człowiek na Zachodzie myśli też, że partyzantki lewicowe walczyły o wolności biednych przeciw złym bogaczom i międzynarodowym koncernom, a wredne siły rządowe przy wsparciu CIA uciskały lud. Prawda leży jednak gdzieś po środku. Przynajmniej tu, w Gwatemali.

Według naszych Indianek od 500 lat Gwatemalą rządzi 14 - 18 rodzin potomków pierwszych konkwistadorów. Dbają oni o to, żeby nie mieszać się z ludnością miejscową, dlatego ich skóra jest ponoć nieskazitelnie biała. Do dziś, jak to i w dawnych czasach u nas bywało, syn rodziny Castillo poślubia córkę rodziny Gonzales i tak dalej. Do nich należy 70% wszystkiej ziemi. Nie dopuszczają do władzy Majów. Ludność ta, stanowiąca około 80% mieszkańców tego państwa, jest raczej prosta i częściowo nie potrafi czytać i pisać. Więc pewnie też nie potrafiłaby dobrze rządzić. No i oczywiście daje się łatwo manipulować przed wyborami prezentami od rządzących. To nie są moje słowa tylko właśnie słowa wypowiadane przez moją nauczycielkę - świadomą Indiankę, która stara mi się przedstawiać fakty nie szczędząc słów krytyki wobec swoich własnych ziomków. Demokracja lokalna w zasadzie funkcjonuje, San Pedro jest rządzone przez Indian, ale oczywiście wszyscy mówią, że indiańscy zarządcy miasta to skorumpowani złodzieje. A więc gdzie są ci uczciwi politycy??? Czy biali, czarni, czy żółci, chyba wszyscy są po prostu wielkimi skur***. Jeszcze jedno pytanie - a co się stanie jak Indianin zechce kandydować do parlamentu? To go zabiją - odpowiada Rosa. Nie wiem czy to prawda, ale brzmi strasznie.

Lewicowe środowiska w Niemczech czy we Francji żyją legendą latynoamerykańskich guerilli. Wielu idiotów do dziś nosi koszulki Che i czerwone gwiazdy nie wiedząc, że to właściwie to samo, jakby nosili swastykę. Bo za oboma tymi systemami stoi morze krwi. Są lata osiemdziesiąte. Rozpoczyna się kolejny dzień w życiu San Pedro la Laguna. Do miasta wkraczają czerwoni partyzanci, którzy na swoich ustach mają hasła obrony Indian. A San Pedro to była wtedy bardzo biedna w 100% indiańska miejscowość. Żądają wskazania najbogatszych mieszkańców miasta. Większość ludności nie chce im pomóc. Znajduje się 3 zdrajców. Rozpoczynają się mordy. Nie tylko najbiedniejszych. Giną kobiety i dzieci. Czerwoni mordercy wracają do salwy. Moja nauczycielka mówi, że takich historii było tysiące. Oczywiście to samo bezlitośnie robiła druga strona. Bojówki opłacane przez ludzi bogatych też wpadały do wiosek i mordowały. W 1982 roku na polecenia ówczesnego prezydenta Montta wymordowano kilka wiosek indiańskich. Zginęło wtedy parę tysięcy Indian. Na pewno też czarną kartę w swojej historii zapisało tu USA, popierając likwidację tak zwanych komunistów bez przyglądania się, że pod topór idą po prostu całe wioski, łącznie z malutkimi dziećmi. A także popierając zwykłych zwyrodnialców i bandytów u władzy. Szczytnym celem jest walczenie z komunizmem, bo jest on wielką zarazą i też osobiście to popieram (wiele komunistów w Polsce mam nadzieję, że niebawem wyląduje tam, gdzie ich miejsce, czyli za kratami więzienia), ale to nie znaczy, że muszę popierać skur***, którzy z liberalizmem i wolnym rynkiem nie mają nic wspólnego (bo dostęp do tego rynku był tylko dla wybranych), a tylko rządzą swym państwem niczym średniowieczni książęta, często traktując swych poddanych jak śmieci.


Źródło: www.malyrycerz.com

1


w Foto
Ameryka Łacińska
WARTO ZOBACZYĆ

Kanada: Brytyjska Kolumbia
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

Duszak Team Expedition 2006
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl