HAWAJE
00:29
CHICAGO
04:29
SANTIAGO
07:29
DUBLIN
10:29
KRAKÓW
11:29
BANGKOK
17:29
MELBOURNE
21:29
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Przewodniki - Przez Świat II » Honduras - Nikaragua
Honduras - Nikaragua

Andrzej Narloch


Omawiana poniżej trasa jest częścią podróży po Ameryce Środkowej, jaką odbyliśmy na przełomie lata i jesieni 1996 roku.

Do Ameryki Środkowej dostaliśmy się samolotem meksykańskich linii lotniczych "Taesa", co kosztowało nas 1000 DEM (poza sezonem 850 DEM) na trasie Berlin - Cancun (Jukatan) - Berlin. Cena dość niska, ale w parze z nią idzie niestety nie najwyższa jakość usług. W drodze do Meksyku samolot miał ponad dobę opóźnienia, a kiedy lecieliśmy z powrotem, jeden z nas stracił cały bagaż. Ze względu na jeden dzień spóźnienia linia lotnicza fundowała nocleg w Berlinie, w bardzo dobrych warunkach. Ponadto "Taesa" kursuje do Ciudad de Mexico, Cancun, Puerto Vallarta i Acapulco.

Jeżeli ktoś chce lecieć bezpośrednio do Hondurasu czy Nikaragui, musi szukać czegoś innego. Zresztą ma niewielki wybór. Najlepszym rozwiązaniem jest przelot do Ciudad de Guatemala (Gwatemala) lub San Jose (Kostaryka) i stamtąd przejazd do interesujących nas miejsc. Najlepiej jest to zrobić z Niemiec, polski rynek tanich przelotów wciąż jeszcze jest w powijakach. Cena w obie strony będzie wynosić około 600 USD.



Gwatemala - Honduras

Granicę gwatemalsko-honduraską przekroczyliśmy na podrzędnym przejściu granicznym, położonym w malowniczych, porośniętych dżunglą górach, jakieś 40 km na wschód od miasta Chiquimula. Autobusy odjeżdżają do granicy właśnie z tego miasta. Na dworcu pytaj o autobusy do Copan. Autobus jedzie drogą bitą, stąd też nie licz na znośne nawet warunki. Z powodu braku mostów rzeki i strumienie pokonuje się jadąc bezpośrednio przez wodę. Jest to ekscytująca przejażdżka! Opłaty wyjazdowe z Gwatemali i wjazdowe do Hondurasu wynoszą łącznie ok. 4 USD. Do Copan (najbliższa miejscowość) jest 11 km. Uwaga transport publiczny od granicy do Copan kursuje jedynie do godz. 16.00. Jeśli nie zdążymy do tego czasu, jesteśmy zdani na małe, zdezelowane pick-upy i ich chytrych właścicieli. Przejazd trwa niecałe pół godziny i kosztuje 2,5 USD/osobę (zależy na ile się wytarguje).

Copan Ruinas

Mała, malowniczo położona miejscowość z niezłym zapleczem turystycznym - efekt bliskości znanych ruin. Często się zdarza, że podróżujący po Gwatemali turyści przyjeżdżają do Hondurasu tylko po to, żeby je zobaczyć. Znajduje to niestety odzwierciedlenie w mentalności mieszkańców miasteczka. Spacerując po mieście z plecakiem niechybnie ściągniemy na siebie chmarę kilkuletnich, nachalnych naganiaczy.

Zwiedzanie

wąskie, strome uliczki i postkolonialna zabudowa Copan Ruinas (zwłaszcza główny plac),

prekolumbijskie ruiny miasta Copan - zbudowanego przez Majów i porównywanego ze słynnym Tikal w Gwatemali. Ruiny leżą ok. 2 km od miasta, a za wstęp do nich gringos muszą płacić 10 USD (tubylcy znacznie mniej).

Noclegi

sporo hotelików, nie ma problemów z noclegiem; my spaliśmy w Yaxpac. Trzyosobowy pokój z wentylatorem i prysznicem kosztował 7,5 USD, a 20 metrów od hotelu jest mała knajpka, gdzie można tanio zjeść.

Przejazd

Do San Pedro Sula: najpierw do La Entrada rozwalającym się wehikułem, czyli charakterystycznym dla Ameryki Środkowej żółtym school-busem, który swą młodość spędził w USA, wożąc dzieci do szkoły. Odległość 60 km pokonaliśmy w 2,5 godziny i nie wynikało to ze złej jakości dróg, lecz z opieszałości kierowcy. W prawie każdej miejscowości wysiadał i radośnie witał się z licznymi znajomkami. Potem z namaszczeniem wyjmował pompkę i zabierał się do pompowania koła, z którego widocznie w szybkim tempie uchodziło powietrze. Inną ciekawostką była boczna szyba, w której na wysokości głowy widniała dziura po kuli. W La Entrada dojechaliśmy do głównej drogi i przesiedliśmy się do autobusu znacznie wyższej klasy (trzeba obiektywnie przyznać, że takie też tam jeżdżą). Po dwóch godzinach relaksu w wygodnym klimatyzowanym wnętrzu, znaleźliśmy się w San Pedro Sula. Całość przejazdu kosztowała ok. 2 USD.

Źródło: TravelBit

TravelBit Tekst pochodzi z książki
wydanej przez Agencję Travelland
prowadzonej przez
Centrum Globtroterów TravelBit

 warto kliknąć

1 2 3 4 5 dalej >>


w Foto
Przewodniki - Przez Świat II
WARTO ZOBACZYĆ

Chicago: Wietrzne miasto
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

KwA 10: 03`06; Niger - Moja pierwsza żyrafa
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl