HAWAJE
21:47
CHICAGO
01:47
SANTIAGO
04:47
DUBLIN
07:47
KRAKÓW
08:47
BANGKOK
14:47
MELBOURNE
18:47
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Podróże » 2004 » Afryka Południowa

Afryka Południowa


Przejeżdżamy do odległej o kilkanaście kilometrów od Oudtshoorn jaskini Cango Cave, uważanej za jedna z najpiękniejszych na naszym globie. Cały region pozbawiony jest wielkich opadów deszczu, a jednak żyjący tutaj od setek tysięcy lat Buszmeni (znani skądinąd z małych wymagań) określili ta okolice jako... "miejsce bogate w wodę" czyli cango.

 warto kliknąć





Po śniadaniu udajemy się do regionu Tsitsikamma, gdzie (jak gminna wieść niesie) można spotkać jeszcze słonie leśne (nie mam na myśli zwyczajnych słoni, ale ich rzadko spotykana leśną odmianę!). O tych zwierzętach można by długo opowiadać. Z tego co wiem, obecnie żyje tam tylko JEDEN słoń (niektórzy mówią o dwóch, co i tak nie ma żadnego znaczenia, gdyż jest to zbyt mała pula genetyczna, aby utrzymać gatunek), ewidentnie skazany na zagładę nie tylko własną, ale i całego swojego gatunku.

 warto kliknąć



wtorek, 16 marca 2004

Do Port Elizabeth (powszechnie określanego tutaj jako "Przyjazne Miasto"), jednego z ważniejszych portów na wybrzeżu Republiki Południowej Afryki, dotarliśmy z odległego o 450 km Aliwal North dopiero późnym popołudniem. Po zakwaterowaniu w jednym z hoteli ruszyliśmy do centrum korzystając z uroków pięknej "śródziemnomorskiej" pogody.


 warto kliknąć



niedziela 14.03.2004

Wcześnie rano żegnamy się z tropikiem Oceanu Indyjskiego. Po opuszczeniu krainy Zulusów wjeżdżamy do kraju zamieszkałego przez plemię Basutu (chociaż administracyjnie nadal jesteśmy w Kwa Zulu Natal), gdzie Góry Smocze powinny powitać nas widokiem na majestatyczne szczyty.


 warto kliknąć



sobota, 13.03.2004

Nie sposób będąc w Durbanie zaprzepaścić okazji obejrzenia jednej z typowych zuluskich wiosek, o jakich informują wszelkie tutejsze informatory turystyczne. To właśnie w tym rejonie żyją Zulusi - jedno z najbardziej walecznych plemion Afryki. Pod względem bitności można ich stawiać na równi chyba tylko z Masajami i góralami z Poronina.


 warto kliknąć



Dojeżdżamy w końcu do miasta. Durban to tygiel, w którym harmonijnie przemieszała się kultura azjatycka, afrykańska i europejska. To miejsce, gdzie naród zuluski styka się zarówno ze Wschodem jak i z Zachodem.

 warto kliknąć


1-5 z 15 dalej >>


w Foto
Afryka Południowa
WARTO ZOBACZYĆ

Brazylia: Racinha - favela z Rio
WARTO PRZECZYTAĆ
PODRÓŻE

KwA 5: 12`05; Marzenia o białym wielbłądzie...
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl