HAWAJE
22:36
CHICAGO
02:36
SANTIAGO
05:36
DUBLIN
08:36
KRAKÓW
09:36
BANGKOK
15:36
MELBOURNE
19:36
Ogłoszenie niepłatne ustawodawcy Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji zwiazanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania tresci wyswietlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk ogladalnoœci czy efektywnoœci publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwoœć skonfigurowania ustawień cookies za pomocš ustawień swojej przeglšdarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwoœć wyłaczenia cookies za pomoca ustawień swojej przegladarki internetowej. /// Dowiedz się więcej
 
Mapy: | Afryka | Ameryka Pd. | Ameryka Pn. | Antarktyda | Australia | Azja | Europa | Polska
  ŚwiatPodróży.pl » Wieści » Dhaulagiri: Zwycięstwo, odwrót, tragedia
Dhaulagiri: Zwycięstwo, odwrót, tragedia



Właśnie dotarła do nas wiadomość, że pierwszego maja Kinga Baranowska, jako pierwsza w historii Polka osiągnęła w Himalajach szczyt Dhaulagiri (8167 m n.p.m.). Wyprawa Ryszarda Pawłowskiego wycofuje się powoli - akcję prowadzą już tylko Artur Hajzer i Robert Szymczak. O zdobycie szczytu walczy też Anna Czerwińska. Na zawsze w górach został 2.05 Hiszpan o imieniu Rafael - przy przepinaniu lin poręczowych poleciał w ponadkilometrową otchłań.




Kinga na szczycie!

Zobacz  powiększenie!
Ostatni wpis z bloga Kingi Baranowskiej brzmi następująco:

25.04.2008

"Od kilku dni czekamy jak w blokach startowych by wyjść do góry. Spłoszyły nas niedobre prognozy pogody, które dostaliśmy z kilku sprawdzonych źródeł m.in. z Instytutu Meteo Insbrucka. Ażeby działać powyżej 7 tyś. metrów, potrzebujemy kilku dni dobrej pogody, tzw "okna pogodowego". Chcemy z Kasią założyć obóz III na wysokości ok. 7300 - 7400 m., zaś obecnie wieje tam z prędkością ponad 120 km/h. Od kilku dni jest też z nami w bazie Valerij Babanov, gdyż wycofał się z zachodniej ściany i będzie próbował wchodzić tak jak my, czyli północno - wschodnią granią. Nie ma tu swojej mesy i przebywa u nas wraz "so swoim drugom". Cierpliwość to cecha, która bardzo się w górach przydaje. Tu wszystko jest uzależnione nie od nas ale od np. pogody. To ona dyktuje warunki. Nie jesteśmy w stanie niczego przyspieszyć ani zmienić. Żadna karta kredytowa, ani wpływowy znajomy, na nic tu się nie zdają. Liczą się natomiast cierpliwość, wola walki, nieustająca motywacja, czyli jak to się w naszym środowisku mówi: "spręż". My z Kaśką go jeszcze mamy na szczęście. Ale nie zaszkodzi jak będziecie trzymać kciuki za nasze kolejne wyjście do góry."

Tymczasem w niedzielę dotarła do nas radosna wiadomość - Kinga wraz z członkami wielonarodowej ekipy atakującej szczyt stanęła na wierzchołku Białej Góry. Depesza przekazana przez NewsPR nie wspomina o Katarzynie Skłodowskiej. Wiadomo, że podczas wyprawy dość mocno we znaki dała jej się choroba wysokościowa. Być może to właśnie ona nie pozwoliła partnerce Kingi szturmować szczytu.

Ryszard Pawłowski wraca

Najświeższa wiadomość przekazana przez HiMalayan Expedition 2008 mówi o wycofaniu się z prób ataku szczytowego lidera wyprawy - Ryszarda Pawłowskiego.

03.05.2008 - Sytuacja ciągle nerwowa

"Rano wylądował pierwszy helikopter po tych, którzy musieli albo chcieli uciec stąd jak najszybciej i jak najdalej. W sumie, po paru próbach wylądował 2 razy. Pełne ręce roboty ma Robert Szymczak, jeden z dwóch lekarzy obecnych w bazie. Z góry docierały do bazy kolejne osoby "ze szczytu" w różnym stanie.Dopiero około godziny 14:00 sytuacja się stabilizuje i uspokaja. Ryszard Pawłowski i Piotr Snopczyński przebywając w obozie 2 podejmują decyzje o zakończeniu swojego udziału w wyprawie i o powrocie do polski. O godzinie 14:00 zeszli do bazy. W najbliższych dniach wrócą do Kathmandu.Akcje będą kontynuowali Artur Hajzer i Robert Szymczak (Himalajska Wyprawa – Dhaulagiri 2008), wyprawa Anny Czerwieńskiej. Z innych krajów plany ataku na szczyt mają jeszcze wyprawy litewska, włoska, japońska i jeszcze inna wyprawa hiszpańska."

Tragedia pod szczytem

Zobacz  powiększenie!
Także za pośrednictwem HiMalayan Expedition dotarła do nas wiadomość o tragicznym wypadku pod Dhaulagiri.

02.05.2008 - Tragedia na Dhaulagiri

"Jest godzina 16:00. Jako, że wyprawy nasza i Ani Czerwińskiej są jedynymi, które mają profesjonalną łączność radiową, przez nas dotarła do bazy informacja o tragedii. Hiszpan, Katalończyk o imieniu Rafael (sprowadzany przez Radka i Zdenka), kiedy został już przekazany Davidovi - kierownikowi wyprawy hiszpańskiej, podczas przepinki na poręczach, tuż nad obozem 2 spadł w ponadkilometrowa przepaść. Wiadomość przekazał Ryszard Pawłowski, który był z Piotrem Snopczyńskim w obozie 2 niemal świadkiem tego wydarzenia. To samo przekazali Hiszpanie, którym Rysiek oddał do dyspozycji radio i zasoby (gaz) naszego obozu.

W dalszym ciągu w obozie 2 przebywa wycieńczony drugi Hiszpan, partner Rafaela, Jesus. Z bazy wyruszyła po niego grupa Szerpów, która razem z Davidem ma go sprowadzić jutro do bazy. O godzinie 19.00 kolejne osoby z "grupy szczytowej" wracają do bazy. Od nas dowiadują się o tragedii - gorzki się staje smak zwycięstwa - gdy jedni są już w bazie, inni umierają w jeszcze w górze. Tymczasem spływa na nas strumień podziekowań za pomoc w ataku, za zaporęczowanie drogi do obozu 3. Usłyszeliśmy: "macie swój udział w naszym zdobyciu szczytu..." "our summits is shared with you". Najbardziej wdzięczny był Ivan Valejo, dla którego wejście na szczyt Dhaulagiri jest 14tym zdobytym ośmiotysięcznikiem. Nasze myśli były tymczasem przy Rafaelu. Zaprzyjaźniliśmy się z nim w Jomosom, gdzie wspólnie staraliśmy się załatwić helikopter. Jemu udało się dotrzeć do bazy małym, dwuosobowym helikopterem dzień przed nami. Gdy Artur miał kłopoty w obozie 2 wtedy Rafael niezwykle aktywnie włączył się do pomocy. Niech spoczywa w spokoju."




Źródło: NewsPR / HiMalayan Exp/ kingabaranowska.com

1


w Foto
Wieści
WARTO ZOBACZYĆ

Pakistan: Beludżystan i Pendżab
NOWE WYSTAWY
PODRÓŻE

ŁN@ 1: Do Warszawy
kontakt | redakcja | reklama | współpraca | dla prasy | disclaimer
copyright (C) 2003-2013 ŚwiatPodróży.pl